Super-Nova odpaliła szybko
Damallsvenskan Ligi Świat

Super-Nova odpaliła szybko

Zaledwie 122 sekundy czekaliśmy na premierowe trafienie w nowym sezonie Damallsvenskan. I ku radości zdecydowanej większości fanów obecnych na trybunach stadionu w Solnej, jego autorką okazała się piłkarka, którą zaledwie kilkanaście godzin wcześniej nazwaliśmy największą na ten moment gwiazdą stołecznego AIK. Wybór wciąż zaledwie siedemnastoletniej Novy Selin mógł na pierwszy rzut oka sprawiać wrażenie nieco odważnego, lecz tym razem boiskowa weryfikacja okazała się wyjątkowo pozytywna, a my możemy tylko zacierać ręce w oczekiwaniu na kolejne popisy niewątpliwie utalentowanej pomocniczki. A żeby sympatykom sztokholmskich Gryzoni zrobiło się jeszcze bardziej miło, to na równie wysoki poziom wskoczyła w sobotnie popołudnie także klubowa legenda Linda Sembrant. Etatowa niegdyś szwedzka kadrowiczka przynajmniej na jakiś czas uciszyła tym występem wszystkie głosy zwątpienia, których – jak być może pamiętacie – nie brakowało także i w tym serwisie. Na słowa uznania zapracowała jednak sumiennie cała defensywa AIK, gdyż to także dzięki Annie Oskarsson, Elli Reidy, czy rezerwowej tego dnia Jennie Nordin gościnie z Norrköping tak na dobrą sprawę przez cały mecz nie potrafiły wykreować realnego zagrożenia pod bramką Elviry Dannbäck.

Najbardziej poukładanym zespołem podczas weekendu otwarcia okazał się jednak beniaminek z Eskilstuny. Dla jednych niespodziewanie, dla innych wręcz przeciwnie, lecz bez względu na poziom zaskoczenia zgodnie chyba przyznamy, że ponowne przywitanie Tunavallen z najwyższą klasą rozgrywkową wypadło więcej niż przyzwoicie. I choć na zwycięskie trafienie autorstwa Rylie Combs trzeba było czekać aż do czwartej z doliczonych do drugiej połowy minut, to ekipę z Vittsjö w meczu trzymała jedynie fantastycznie tego dnia dysponowana Elin Vaughan. United mogło, a nawet powinno zwyciężyć w zdecydowanie bardziej okazałych rozmiarach, a na szczególne uznanie zasługują mądre i wyjątkowo przemyślane schematy ofensywnych stałych fragmentów gry, fenomenalna współpraca wahadłowych ze skrzydłowymi na obu flankach (duety Gärds – Rennie oraz Schampi – Rappole błyskawicznie podbiły nasze serca), a także konsekwencja i precyzja prostopadłych piłek od środkowych pomocniczek w kierunku wciąż niesamowicie dynamicznej Felicii Rogic.

W niedzielne popołudnie największy rollercoaster emocji czekał nas na LF Arenie w Piteå, co już samo w sobie jest swego rodzaju wydarzeniem. Szczególnie, że spory udział miały w tym same podopieczne trenera Bernhardssona, które najwyraźniej chcą przekonać nas, że wczesnowiosenne, pucharowe popisy nie były wyłącznie chwilowym kaprysem. I choć trzy oczka koniec końców i tak udały się najpierw na lotnisko, a następnie w daleką podróż do Skanii, to jednak Kristianstad zwyciężył głównie dzięki bardziej efektywnemu wykańczaniu akcji (ukłony w kierunku Lindy Boamy), zdecydowanie stabilniejszej golkiperce (ukłony w kierunku Moi Olsson), a także superrezerwowej Courtney Ruedt, która w samej końcówce na linii bramkowej popisała się interwencją tygodnia, miesiąca, a być może i całej rundy, choć z tą ostatnią konstatacją póki co się jeszcze wstrzymamy. Ekipie z Norrbotten na pocieszenia pozostaje efektowne trafienie Shiho Matsubary, świetna bez względu na sektor boiska Selina Henriksson, a także zaliczająca nadspodziewanie obiecujący debiut w naszej ligowej rzeczywistości Mia Endacott.

Po komplet punktów solidarnie sięgnęli nasi pucharowicze, choć z potencjalnego hitu pierwszej kolejki już po pierwszym kwadransie zostało wyłącznie wspomnienie. Dzieła zniszczenia w pierwszej kolejności dokonywała hasająca na lewej flance Vivienne Lia, choć dzielnie sekundowała jej zarówno stanowiąca największe objawienie przedwiośnia nie tylko w Södermalm Fanny Peterson, jak i solidny, norwesko-fiński triumwirat w środku pola. Zdecydowanie mniej efektownie zaprezentowały się za to broniące mistrzowskiego tytułu piłkarki z Hisingen, choć Felicia Schröder wynik domowego starcia z Brommą otworzyła stosunkowo szybko. Pomimo ciągłych apeli trenerki Eleny Sadiku, gospodynie sprawiały wrażenie mocno rozkojarzonych, co chwilę przytrafiały się im niewytłumaczalne w żaden sposób błędy, a brak punktowych strat Häcken zawdzięcza wyłącznie temu, że Clara Ekstrand raz jeszcze udowodniła, że do pierwszoligowego poziomu brakuje jej całkiem sporo, a tercet Wulff – Laukström – Garmfors dopiero uczy się wspólnego grania. Zdecydowanie spokojniejszy dzień miała w niedzielę defensywa z Malmö, gdyż beniaminek z Uppsali – po przeprowadzeniu szybkiego, kilkuminutowego szturmu – skupił się przede wszystkim na uniknięciu pogromu z rąk jednego z faworytów. I cel ten w zasadzie udało się podopiecznym trenera Brekkana osiągnąć, lecz gole odpowiednio D’Aquili, Sayer oraz Persson i tak zapewniły MFF fotel liderek. Nie bez problemów po trzy punkty sięgnęły w starciu z Växjö zawodniczki Djurgården, choć gdyby nie błysk jakości duetu Renmark – Åsland, a następnie kompletnie niepotrzebna strata Suzu Amano na własnej połowie, wynik tej konfrontacji mógł być zgoła inny.

UWAGA: w tym roku opisy kolejek z zasady będą mniej obszerne, a grafiki prezentowane w znacznej części w języku angielskim. Jest to spowodowane przede wszystkim brakiem czasu na przygotowanie wszystkich materiałów w dwóch wersjach językowych. Zdecydowanie więcej treści (także tych prezentowanych na bieżąco) pojawiać się będzie za to na portalu X (@JaredBeeSV), gdzie w tym miejscu serdecznie zapraszam.


Komplet wyników:


Przejściowa tabela:


Liczby kolejki:


Jedenastka kolejki:

Jared Burzynski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!