To miał być niezwykle zacięty i wyrównany pojedynek, tymczasem kibice w Trójmieście przecierali oczy ze zdumienia! W niedzielnym starciu Orlen Ekstraligi Kobiet, piłkarki Grot SMS Łódź sprawiły ogromną niespodziankę, bezlitośnie demolując na wyjeździe AP 2010 Orlen Gdańsk aż 6:0. Prawdziwe show na murawie zgotowała kapitan przyjezdnych, kompletując spektakularnego hat-tricka!
Zabójczy początek i deklasacja przed przerwą
Przed pierwszym gwizdkiem niedzielnego (29 marca) spotkania zapowiadały się ogromne emocje, bowiem obie ekipy sąsiadowały ze sobą w ligowej tabeli. Boiskowa rzeczywistość okazała się jednak dla miejscowych niezwykle brutalna. Łodzianki od samego początku narzuciły mordercze tempo i zdominowały wydarzenia na placu gry.
Festiwal strzelecki rozpoczął się już w 10. minucie. Zofia Pągowska precyzyjnym strzałem zamieniła na gola doskonałe podanie od Dąbrowskiej. Zaledwie sto dwadzieścia sekund później (12. minuta) Magdalena Dąbrowska mogła podwyższyć prowadzenie, ale po jej uderzeniu piłka trafiła jedynie w słupek. Co się odwlecze, to nie uciecze – w 26. minucie po perfekcyjnie bitym rzucie rożnym przez Pągowską, najwyżej w polu karnym wyskoczyła Martyna Bartczak i uderzeniem głową umieściła futbolówkę w siatce.
Przyjezdne nie zamierzały zdejmować nogi z gazu. W 37. minucie Pągowska zanotowała swoje drugie trafienie w tym meczu, tym razem po asyście Gabrieli Fesinger. Dzieła zniszczenia w pierwszej połowie dopełniła w doliczonym czasie gry (45+3. minuta) kapitan łódzkiej drużyny, Paulina Filipczak, ustalając wynik do przerwy na sensacyjne 4:0.
Chwilowy zryw gospodyń i nokaut w końcówce
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od nieco innego obrazu gry. Gospodynie wyszły z szatni z zamiarem ratowania honoru i przez pierwszy kwadrans po zmianie stron prezentowały się solidnie, momentami osiągając nawet lekką przewagę. Wszelkie nadzieje gdańszczanek zostały jednak brutalnie rozwiane w 66. minucie. Wówczas swoje drugie trafienie, po znakomitym dograniu Dąbrowskiej, zapisała na koncie Paulina Filipczak.
Od tego momentu piłkarki Grot SMS Łódź ponownie przejęły całkowitą kontrolę nad przebiegiem rywalizacji, doszczętnie odbierając rywalkom ochotę do gry. Wynik tego jednostronnego widowiska ustaliła w 87. minucie niezawodna Filipczak, która po asyście Oliwii Bałdygi skompletowała upragnionego hat-tricka.
Dzięki temu imponującemu zwycięstwu (drugiemu w rundzie wiosennej), łodzianki zgromadziły na swoim koncie 19 punktów i awansowały na 7. miejsce w tabeli Orlen Ekstraligi Kobiet.
Wnioski TylkoKobiecyFutbol.pl:
- Katastrofa w defensywie AP 2010 Orlen Gdańsk: Strata czterech bramek w zaledwie 45 minut w meczu z bezpośrednim sąsiadem z tabeli obnażyła gigantyczne luki i brak odpowiedniej komunikacji w formacji obronnej gospodyń.
- Mordercza skuteczność stałych fragmentów i skrzydeł: Łodzianki doskonale wykorzystały swoje atuty. Asysty z gry i perfekcyjnie bity rzut rożny pokazały, że zespół przyjezdnych miał na ten mecz świetnie przygotowany plan taktyczny.
- Zryw, który przyszedł za późno: Dobre wejście gdańszczanek w drugą połowę pokazało, że drzemie w nich potencjał, jednak przy stanie 0:4 było to jedynie „musztardą po obiedzie”. Szybki cios na 0:5 ostatecznie podciął im skrzydła.
MVP meczu według TylkoKobiecyFutbol.pl:
🏆 Paulina Filipczak (Grot SMS Łódź) Kapitan w pełnym tego słowa znaczeniu! Liderka łódzkiej ekipy rozegrała fenomenalne zawody, prowadząc swój zespół do niezwykle efektownego triumfu. Jej hat-trick był pokazem świetnego ustawiania się, zimnej krwi w polu karnym i doskonałego instynktu strzeleckiego. Bezapelacyjnie najlepsza zawodniczka na murawie! (Na ogromne słowa uznania zasługuje również Zofia Pągowska, która dołożyła dwa trafienia i asystę).
Filip the best.
Gdyby ten mecz był rozgrywany przy Milionowej w Łodzi kibice nie mieliby szansy oglądać tego widowiska. Dziękujemy wobec tego zarządowi klubu Orlen Gdańsk.