Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Panika to złodziej zdrowego rozsądku: Dlaczego Czarni Sosnowiec mogą już chłodzić szampany

Panika to złodziej zdrowego rozsądku: Dlaczego Czarni Sosnowiec mogą już chłodzić szampany

Po dramatycznym finale Orlen Pucharu Polski, w którym KKS Czarni Sosnowiec ulegli po dogrywce GKS-owi Katowice 2:5, w mediach zaroiło się od apokaliptycznych wizji. Pojawiły się głosy, że maszyna z Zagłębia się zacięła. Że nogi z waty, głowy pełne strachu, a pewne mistrzostwo może w kuriozalny sposób wymknąć się na ostatniej prostej. Czas jednak wziąć głęboki oddech, spojrzeć na chłodne liczby i uciąć te defetystyczne spekulacje: Czarni Sosnowiec są dosłownie o milimetry od mistrzowskiej korony i musiałby nastąpić kataklizm o historycznych proporcjach, by jej nie zdobyli.

Bezlitosna matematyka w służbie kandydatek do tytułu

Matematyka jest w sporcie bezlitosna, ale na finiszu tego sezonu to największy sprzymierzeniec sosnowiczanek. Na dwie kolejki przed końcem Orlen Ekstraligi podopieczne z Sosnowca zgromadziły okrągłe 50 punktów, wyprzedzając drugą w tabeli Pogoń Szczecin o bezpieczne pięć oczek. Trzeci Górnik Łęczna z 44 punktami i czwarty GKS Katowice z 39 punktami mogą walczyć już tylko o niższe stopnie podium.

Co to oznacza w praktyce? Zawodniczki Czarnych mają tytuł wyłącznie we własnych rękach i nie muszą nerwowo odświeżać wyników na innych stadionach. Do ostatecznego przypieczętowania mistrzostwa brakuje im zaledwie jednego zwycięstwa. Co więcej, przy odpowiednim układzie sił, nawet dwa wywalczone remisy zamkną temat, jako że Pogoń może zgromadzić maksymalnie 51 punktów.

Maszyna z Zagłębia to nie domek z kart

Zanim zaczniemy wieszczyć zapaść fizyczną po 120 minutach pucharowej batalii, przypomnijmy sobie, z jak potężnym zespołem mamy do czynienia w lidze. Czarni to drużyna, która w 20 ligowych spotkaniach odniosła aż 16 zwycięstw, aplikując rywalkom imponujące 63 bramki i tracąc zaledwie 15. To nie jest domek z kart, który zburzy jeden silniejszy podmuch wiatru z Katowic.

Zaledwie kilka dni przed finałem pucharu, zespół z Sosnowca brutalnie obnażył braki trzeciego w tabeli Górnika Łęczna, wygrywając gładko 4:1 po trafieniach Patrycji Sarapaty, Kaczor i Klaudii Miłek. Niewiele wcześniej, w równie bezwzględnym stylu, sosnowiczanki rozbiły na wyjeździe Lecha Poznań UAM aż 4:0. Tak gra dominator całego sezonu, a nie ekipa stojąca na skraju przepaści.

Ostatnie przeszkody to rywale, z którymi Czarni potrafią wygrywać

Z kim liderki zagrają o domknięcie tego świetnego roku? W 21. kolejce, 23 maja udadzą się do Wrocławia na mecz ze Śląskiem. Choć wyjazdy zawsze niosą ryzyko, statystyki bezpośrednich starć to dla Śląska istny koszmar – Czarni wygrywali ostatnie mecze z tą drużyną w stosunku 2:0, hokejowym 6:3 oraz ponownie 2:0.

Nawet w wypadku potknięcia na Dolnym Śląsku, ubezpieczeniem jest ostatni mecz przed własną publicznością. Do Sosnowca przyjedzie Grot SMS Łódź, zespół zajmujący obecnie piąte miejsce z 29 punktami na koncie, dla którego będzie to już tylko spotkanie o przysłowiową pietruszkę.

Mistrzowskie DNA zagwarantuje triumf

Oczywiście, piłka nożna widziała różne cuda. Jednak KKS Czarni Sosnowiec to utytułowana instytucja, która mistrzostwo ma zapisane w swoim klubowym DNA (trzynaście tytułów mistrzowskich na koncie). Jeden potężny cios przyjęty w finale Orlen Pucharu Polski to bolesna lekcja pokory, która zadziała raczej jako zimny prysznic, a nie zwiastun upadku. Patrząc na formę z całego sezonu, gigantyczną przewagę bramkową i komfortową pięciopunktową poduszkę bezpieczeństwa, pisanie scenariuszy katastrofy zakrawa na fantastykę. Mistrzostwo dla Sosnowca jest o krok – wystarczy po prostu wyciągnąć po nie rękę.

Dawid Gordecki

3 komentarze do “Panika to złodziej zdrowego rozsądku: Dlaczego Czarni Sosnowiec mogą już chłodzić szampany”

  1. Tylko oby w składzie nie było Witkowskiej z numerem 66. Wtedy jest realna szansa na Mistrza,
    a tak przy okazji ciekaw jestem, czy trener zauważył ile zła poczyniła w meczu Witkowska, grając tylko 30 minut! Jestem pewien, że grając w 10-ciu bez Witkowskiej Czarni zakończyły by dogrywkę z korzystniejszym dla siebie wynikiem…

  2. ale faryzeusze! najpierw sami pisza tutaj ze mistrzostwo moze sie na finiszu wymknac a dzisiaj na zlecenie z sosnowca zmienili kierunek i juz udowadniaja ze czarni to potega. jaka potega? kolejny papierowy tygrysek z PRL napuszony medialnie ktory jest najwyzej przecietna druzyna i jak tylko pojawi sie w pucharze uefa dostanie baty od mistrza chorwacji czy rumunii.

  3. do anonim: zgadzam się z Tobą w 100 %. Jak przeciętną drużyną są CZARNI pokazały w sobotę KATOWICE, które też są średniakiem, a mimo to wygrały zasłużenie. Na bramce SZPERKOWSKA to przereklamowana bramkarka, co potwierdza że francuski lub nie widzi jej nawet w 18-tce meczowej, w obronie też nie widać gwiazdy… sama przeciętność, w pomocy przereklamowana i bez formy KALETKA, WITEK która zawaliła 2 bramkę w PP, powolna MIKSONE z kondycją na 45 minut, jedynie uważam SARAPATĘ za mocny punkt zespołu, niestety MIŁEK jest strasznie nieskuteczna…musi mieć 5 setek, by strzelić bramkę, a przy tym technicznie jest słaba, piłka od niej często odbija się i nie potrafi jej dobrze przyjąć. O rezerwowych szkoda pisać, bo nie ma wartościowej ani jednej zmienniczki, a to co zrobiła w PP WITKOWSKA to czysty kryminał, dzięki jej beznadziejnej postawie CZARNI straciły 3, 4, 5 bramkę…kto nie wieży niech obejrzy skrót spotkania, a się sam naocznie przekona! Zastanawia mnie co WITKOWSKA robi w reprezentacji, przecież to jakieś nieporozumienie! Jestem przekonany że obecnym składem, bez solidnych wzmocnień CZARNI zostaną rozwalcowani w eliminacjach w miazgę…

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!