Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Złoto wyszarpane w Belfaście! Niemki U-17 na piłkarskim szczycie Europy

Złoto wyszarpane w Belfaście! Niemki U-17 na piłkarskim szczycie Europy

  To był wieczór pełen nerwów, twardej walki i ostatecznie – łez szczęścia na murawie w Belfaście. Reprezentacja Niemiec do lat 17 została mistrzyniami Europy, pokonując w wielkim finale Francję 1:0! Złotego gola, który zapewnił drużynie Sabine Loderer dziewiąty w historii tytuł w tej kategorii wiekowej, strzeliła niezawodna Marie Kleemann.

Początek meczu na Windsor Park wcale nie zwiastował łatwej przeprawy. Przy dopingu ponad tysiąca kibiców to Francuzki ruszyły do mocnego ataku. Méhisane Zidi już w pierwszych minutach dwukrotnie sprawiła, że niemieckim fanom serca zabiły mocniej. Nasza defensywa przetrwała jednak ten początkowy szturm, złapała oddech i z każdą akcją Niemki zaczęły przejmować inicjatywę.

W 21. minucie zapachniało otwarciem wyniku. Kleemann świetnie dostrzegła Victorię Säring, ale genialna interwencja francuskiej bramkarki Clélii Ducreux uchroniła „Trójkolorowe” przed stratą gola.

Decydujący cios: instynkt killera w 29. minucie Niemki wrzuciły wyższy bieg i w końcu dopięły swego. Clara Choisy stoczyła zacięty pojedynek w polu karnym i oddała strzał. Ducreux zdołała go zablokować, ale zrobiła to na tyle niefortunnie, że piłka spadła wprost pod nogi Marie Kleemann. Młoda snajperka zachowała lodowatą krew i z bliska wpakowała piłkę do siatki! 1:0!

Francuzki rzuciły się do odrabiania strat jak ranne zwierzę. Jeszcze przed przerwą niemiecka bramkarka Mirja Kropp musiała ratować zespół dwoma fantastycznymi interwencjami, a tuż przed gwizdkiem potężne ostrzeżenie wysłała Léa Motyka, przenosząc piłkę tuż nad poprzeczką.

Druga połowa: twardy bój i obrona nie do przejścia Po zmianie stron emocje sięgnęły zenitu. Francja nie miała już nic do stracenia, ale to, co w drugiej połowie zrobiła niemiecka obrona, zasługuje na najwyższe uznanie. Dziewczyny zagrały jak profesorki – murowały dostęp do bramki, mądrze rozbijały ataki rywalek i nie dawały się sprowokować, choć gra zrobiła się niesamowicie ostra i szarpana.

Zamiast panikować pod własnym polem karnym, Niemki świetnie dusiły francuskie akcje już w zarodku. Podopieczne Loderer kradły cenne sekundy, a rezerwowa Johanna Putzer w doliczonym czasie gry mogła nawet zamknąć mecz drugim golem.

Gdy duńska sędzia Frederikke Lydia Sökjær w końcu odgwizdała koniec spotkania, na boisku wybuchła euforia. Niemki wracają na europejski tron! To był turniej pełen charakteru, woli walki i pięknego futbolu.

Weronika Bryndza

Tagi:

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!