Piłkarki Atlético Madryt jako pierwsze zameldowały się w wielkim finale Copa de la Reina 2026! W wyjazdowym starciu pełnym przerw w grze, niewykorzystanych szans i gigantycznych nerwów madrytki pokonały waleczne Costa Adeje Tenerife. Mimo pełnych 90 minut w wykonaniu reprezentantki Polski, Aleksandry Zaremby, gospodynie kończyły mecz w dziesiątkę po wyrzuceniu z boiska jednej z zawodniczek. Poznajcie kulisy tego niezwykle zaciętego półfinału!
Dla czytelników portalu Tylkokobiecyfutbol.pl śledzących zmagania na Półwyspie Iberyjskim, środowy wieczór dostarczył potężnej dawki wrażeń. Na stadionie Heliodoro Rodríguez López rozegrano rewanżowy mecz półfinału Copa de la Reina 2026. Ekipa Atlético Madryt pokonała na wyjeździe CD Tenerife (wskazywane również w przedmeczowych doniesieniach jako ekipa José Herrery) wynikiem 1:0, co dało im pewny awans przy rezultacie 2:0 w dwumeczu (wcześniejsza wygrana w Alcalá). Dzięki temu stołeczny klub po raz siódmy w historii (i drugi z rzędu) zagra o to prestiżowe trofeum, które wznosił już w latach 2016 i 2023.
Niewykorzystane szanse i polski akcent
Spotkanie od samego początku toczyło się w szybkim tempie. Przyjezdne narzuciły wysoki pressing, podczas gdy drużyna z Teneryfy szukała swoich szans w stałych fragmentach gry i kontratakach. W pierwszej połowie bramkarki obu drużyn – Natalia i Lola – nie miały jednak zbyt wielu okazji do interwencji.
Najgroźniejsze sytuacje miały miejsce tuż przed przerwą. Znakomitą okazję na otwarcie wyniku zmarnowała Jensen, uderzając z bliskiej odległości nad poprzeczką. Z kolei po drugiej stronie boiska świetnym, podkręconym dośrodkowaniem popisała się grająca pełne 90 minut Aleksandra Zaremba (na boisku rywalizująca m.in. z Rosą Otermín i Natalią Ramos). Piłka posłana przez Polkę nie dotarła jednak do Gramaglii – w kluczowym momencie fenomenalnie zainterweniowała defensorka gości, Xènia. Do pierwszej części gry doliczono zaledwie trzy minuty.
En las buenas y en las malas ❤️🤍 pic.twitter.com/MaJDWTPTeE
— Atlético de Madrid Femenino (@AtletiFemenino) March 17, 2026
Rozstrzygający cios i absolutny chaos na boisku
Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od bardzo rwanej gry i gwizdów zniecierpliwionych kibiców na trybunach. To właśnie w tym trudnym fragmencie padł jedyny, decydujący gol meczu. Fiamma doskonale wypatrzyła na lewym skrzydle Otermín, a ta precyzyjnym podaniem obsłużyła Jensen, która z łatwością skierowała piłkę do siatki.
Stracona bramka całkowicie zdezorganizowała szyki gospodyń, co niemal zakończyło się prawdziwym pogromem. Świetnych okazji dla Atlético nie wykorzystały jednak:
- Amaiur, która po fatalnym błędzie Dembélé próbowała lobować bramkarkę Noelię, ale posłała piłkę na górną siatkę.
- Fiamma, która dobijając bezpańską piłkę w polu bramkowym, trafiła w obramowanie bramki.
- Medina, której mocny strzał lewą nogą zdołała wybronić Noelia.
Czerwona kartka i maraton w końcówce
Końcowe minuty spotkania przypominały prawdziwe pole bitwy. Z powodu kontuzji plac gry musiała opuścić Iratxe. Szkoleniowiec Yerai próbował ratować sytuację swoimi decyzjami, posyłając na murawę rezerwowe: Diki, Carlotę oraz Koko.
Napięcie sięgnęło zenitu w samej końcówce. Sfrustrowana obrończyni gospodyń, Dembélé, dopuściła się agresji na Fiammie, za co natychmiastowo obejrzała bezpośrednią czerwoną kartkę. Ze względu na liczne przerwy i zamieszanie na boisku, sędzia doliczyła aż 14 minut do regulaminowego czasu gry. Zespół z Madrytu, grając w przewadze, umiejętnie „zabił” mecz, kontrolując piłkę aż do końcowego gwizdka.











