Reprezentacja Polski do lat 17 dokonała wielkiej sztuki! Po niesamowicie dramatycznym meczu pełnym zwrotów akcji i fantastycznych bramek z dystansu, podopieczne Pauliny Kawalec pokonały faworyzowaną Holandię. Warunki atmosferyczne odegrały w tym spotkaniu kluczową rolę, ale ostatecznie to biało-czerwone świętują triumf i pakują walizki do Irlandii Północnej. Poznajcie szczegóły tego szalonego starcia!
17 marca 2026 roku na stadionie w walijskim Newport odbył się decydujący o awansie mecz II rundy kwalifikacji do mistrzostw Europy kobiet U-17. Reprezentacja Polski zmierzyła się z rówieśniczkami z Holandii, grając o ostateczny triumf w eliminacjach. Polki, trenowane przez Paulinę Kawalec, przystępowały do tego spotkania rozpędzone po wcześniejszych, niezwykle pewnych zwycięstwach nad Słowacją (3:0) oraz Walią (4:1).
Pogoda rozdała karty
Zdecydowanym bohaterem drugiego planu na murawie w Newport okazał się silnie wiejący wiatr. Aura drastycznie wpłynęła na losy rywalizacji – aż pięć z siedmiu zdobytych tego dnia bramek w grupie A7 padło przy istotnym udziale mocnych podmuchów, co skutkowało wieloma uderzeniami z dalszych odległości.
Festiwal strzelecki otworzyły reprezentantki Polski. W 11. minucie wynik spotkania na 1:0 otworzyła Zofia Burzan, wykorzystując chaos w polu karnym po rzucie rożnym bitym z lewej strony i niepewnej interwencji holenderskiej bramkarki, Maren Groothoff. Młode Holenderki odpowiedziały w 31. minucie – grająca na prawym skrzydle Kyara Deitelzweig Senior zeszła do środka i potężnym strzałem z krawędzi pola karnego w długi róg doprowadziła do wyrównania na 1:1.
Deklasacja przed przerwą i holenderska pogoń
Ostatnie fragmenty pierwszej połowy to popis biało-czerwonych. W 40. minucie padł prawdopodobnie najbardziej kuriozalny gol tych eliminacji. Po rzucie rożnym dośrodkowywanym przez Liwię Prochwicz, uderzona z wiatrem piłka wpadła bezpośrednio do siatki przy bliższym słupku, podwyższając wynik na 2:1. Zaledwie cztery minuty później, w 44. minucie, Nikola Gałuszka oddała potężny strzał z dystansu, który odbił się jeszcze od wewnętrznej strony słupka i wpadł do bramki, dając Polkom komfortowe prowadzenie 3:1 przed zejściem do szatni.
Po przerwie role się odwróciły. To prowadzony przez Ashley van den Dungena zespół „Oranje” miał teraz przewagę wiatru w plecy i zepchnął Polki do głębokiej defensywy, seryjnie egzekwując stałe fragmenty gry. Strategia rywalek błyskawicznie przyniosła efekt. W 47. minucie kontaktowego gola zdobyła z obrotu Ulrike Mendes Ros, posyłając piłkę do bramki po rykoszecie od polskiej zawodniczki. W 61. minucie do remisu 3:3 doprowadziła z kolei Suze Wassink, popisując się precyzyjnym, podkręconym uderzeniem z dwudziestu metrów.
Decydujący cios
Mimo naporu ze strony Holenderek i konieczności ciągłego powstrzymywania ich ataków faulami, to Polska zadała decydujący cios. W 79. minucie, po wcześniejszym uderzeniu w poprzeczkę z dystansu, do piłki dopadła ponownie Nikola Gałuszka. Polska pomocniczka zdobyła swoją drugą bramkę w tym meczu, ustalając końcowy wynik na 4:3 dla biało-czerwonych!
Dzięki temu zwycięstwu Polska z kompletem punktów wygrała zmagania w grupie A7, co gwarantuje naszym piłkarkom udział w turnieju finałowym mistrzostw Europy, który odbędzie się na boiskach Irlandii Północnej w terminie 4-17 maja. Losowanie fazy grupowej turnieju finałowego zaplanowane jest na 25 marca. Holenderki, po porażce, straciły nie tylko szansę na europejski czempionat, ale również na udział w jesiennych mistrzostwach świata.
Szczegóły meczu:
Polska – Holandia 4:3 (3:1)
Bramki: Zofia Burzan (11′), Liwia Prochwicz (40′), Nikola Gałuszka (44′, 79′) – Kyara Deitelzweig Senior (31′), Ulrike Mendes Ros (47′), Suze Wassink (61′).
Ta bramka z rzutu rożnego to nie było kuriozum to był majstersztyk!