[KOBIECY FUTBOL BEZ CENZURY] : Dlaczego PZPN bez sensu pozwala zajeżdżać młode piłkarki?
#WU19 Ekstraliga Kadra A Kobiecy Futbol bez cenzury Publicystyka Reprezentacje

[KOBIECY FUTBOL BEZ CENZURY] : Dlaczego PZPN bez sensu pozwala zajeżdżać młode piłkarki?

 Trudy piłkarskiego życia dają się we znaki nie tylko w obliczu sezonu, gdzie w Polsce do rozegrania mamy 22 spotkania w ramach Ekstraligi, Puchar Polski, gdzie oczywiście ilość meczy zależna jest od dyspozycji i drabinki. Maksymalnie mamy uśredniając 25 pojedynków, rozgrywanych co tydzień, czasami dwa. Przydarzą się też rzecz jasna przerwy na reprezentacje oraz trzy miesiące zimowego „letargu”. Jak wiadomo jednak, kampania 2022/2023 nie kończy się wraz z ostatnią kolejką. Na dobrą sprawę już w maju zaczyna się na dobre okres, w którym powołań przybywa, a i w razie kwalifikacji bierzemy udział w turnieju międzypaństwowym. Szkoda tylko, że symbolem tych zgrupowań w ostatnim miesiącu jest niewygodne absolutnie dla nikogo 10 dni. Bowiem tyle zajęło, aby cztery piłkarki z różnych grup wiekowych zmuszonych było mierzyć się z jedną z najgorszych, o ile nie najgorszą kontuzją – zerwaniem ACL. Nie sposób też mówić o mniej groźnych urazach, jednak po raz kolejny polska piłka kobiet ma okazję stać się fenomenem, gdyż nie przypominam sobie, by jakaś inna kadra narzekała na podobny problem.

Lista poszkodowanych – strata fundamentów

 Przedstawmy sobie po kolei wspomniane wyżej piłkarki, które co najmniej pół roku będą musiały poświęcić teraz rehabilitacji i powrotowi do pełni sprawności oraz dyspozycji. A w przypadku tak młodych, perspektywicznych nazwisk to naprawdę spory cios. Roksana Jagodzińska, kapitan Warty Poznań U–17, z którą zdobyła brązowy medal Mistrzostw Polski w tejże kategorii wiekowej. Była częścią kadry, która pojechała na Euro, rozgrywane w połowie maja w Estonii. A przecież jeszcze wtedy realnie trwa sezon, więc czasu na ewentualny odpoczynek i regenerację nie było. Polska po fazie grupowej pożegnała się w turniejem, przez co naturalną koleją rzeczy był powrót do walki o medal w CLJ U–17. Ostatnie spotkanie rozegrano 10 czerwca, a przecież pięć dni wcześniej pojawiła się lista powołanych na zgrupowanie kadry U–19, gdzie widniało nazwisko Jagodzińskiej. Po zawodach do lat 17 – stu, zostaje ona rzucona na kadrę kategorii starszej i doznaje tam ciężkiego urazu. To chyba nie jest wymarzony scenariusz dla gwiazdy poznańskiego zespołu. Warto jednak zaznaczyć, że na liście zawodniczek z zerwanymi więzadłami jest jeszcze jedna nastolatka, która tak jak Roksana była częścią ekipy na ME, została powołana przez Katarzynę Barlewicz, a teraz piłkę nożną może odpuścić na dłuższy czas.
Jest nią rzecz jasna rówieśniczka Jagodzińskiej, Inez Sikora. Tu jednak ból głowy związany z jej urazem ma nie Warta Poznań U–17, a wicemistrzynie Polski, do których powoli dziewczyna zaczynała wchodzić i łapać minuty. 8 spotkań, jedna asysta w Ekstralidze i to nie z byle kim, bowiem w batalii z TME SMS Łódź. Postawmy sprawę jasno, 16 –latka jest przyszłością tego zespołu i powiewem młodości i świeżości w Łęcznej. Inez na Euro w Estonii rozpoczynała od pierwszej minuty pojedynki z Anglią oraz Szwecją, z Francją zaś pojawiła się w drugiej połowie. Była ona bądź co bądź ważnym elementem układanki trenera Marcina Kasprowicza. Szkoda tylko, że niespełna 44- letni selekcjoner kadry dostał można by rzec podwójnego policzka od losu, bowiem zastąpienie Inez Sikory z pewnością nie będzie w przeciągu najbliższych miesięcy zadaniem prostym do zrealizowania. Poza tym pokrzywdzony na pewno jest Górnik Łęczna, gdyż traci realną możliwość do rotacji na co najmniej pół sezonu. Kto wie, czy obie nastolatki wrócą do pełni dyspozycji od razu. Być może będziemy obserwować na naszym podwórku casus Ansu Fatiego (splunąć przez lewe ramię) . To już zakrawa o absurd, a skoro sam zainteresowany potwierdza, że na liście powołanych na „konsultacyjne” U – 19 jest lekką ręką ponad dziesięć person, występujących jeszcze w maju na czempionacie Starego Kontynentu do lat 17, to spłycając to do maksimum jest coś nie tak. A to nie koniec.

 Zgrupowanie reprezentacji do lat 23 odbyło się bezpośrednio przed wspominanym wyżej drużyny  U– 19. Nina Patalon ogłosiła 25– osobową kadrę, w której nie zabrakło miejsca dla rotacyjnej w Czarnych Sosnowiec, 20– letniej Oliwii Ogierman. Od pewnego momentu była ona podstawową piłkarką siódmej ekipy Ekstraligi. Zawodniczka jeszcze przed samym pojedynkiem z Wietnamem zerwała ACL. Sam fakt, iż Ogierman nie jest w pełni dyspozycji można było wywnioskować po tym, iż nie znalazła się w szerokiej kadrze na zaplanowany sparing. Także pomimo realnych zbrojeń przed kampanią 2023/2024, strata wahadłowej z pewnością będzie miała wpływ na ogólną dyspozycję lewej strony sosnowieckiego zespołu.

 Choć ta strata jest znacząca, to wciąż nieporównywalna z tym, z czym zmierzyć się muszą w Katowicach. 1891 minut w obliczu całego sezonu Ekstraligi, 18 od pierwszej minuty. Świetna współpraca z Amelią Bińkowską, genialna gra jeden na jeden, wykończenie obiema nogami i realny wpływ na wywalczenie mistrzostwa Polski. Tak w dużym skrócie można opisać sezon w wykonaniu Klaudii Maciążki, zdecydowanie jednego z mocniejszych ogniw kadry U – 23. Trudy na rodzimym podwórku dały o sobie znać już w pierwszej połowie pojedynku z azjatycką reprezentacją. 22- latka narzekała na ból w lewym kolanie, a późniejsze badania potwierdziły najgorszy scenariusz – zerwanie więzadła krzyżowego. Rehabilitacja i kilka miesięcy przerwy – pada w przeciągu kilku dni po raz czwarty. Nie oszukujmy się – „GieKSa” musi łatać desperacko dziurę po podstawowej zawodniczce, nieodłącznej części składu Karoliny Koch. Ponadto, powoli zbliżają się eliminacje w ramach Ligi Mistrzyń, a mistrzynie nie mogą skorzystać ze swojej broni. Zabrany został solidny argument w walce o najwyższe cele w Europie. Stawka przecież była tego warta – 2:1 w meczu o nic, by pokazać Wietnamowi, że nie ma czego szukać na MŚ, o czym same zawodniczki na pewno nie pamiętają i nie mają tego z tyłu głowy…

Gdyby się dało, to grałyby wszędzie i zawsze

 Tak można w skrócie opisać sytuację niektórych piłkarek, które swoją dyspozycją zasługują na powołanie do kadry młodzieżowej. Pytanie na dziś: co łączy Kingę Seweryn z GKS- u Katowice, Oliwię Bałdygę z TME SMS – u Łódź, Emilię Szymczak z Górnika Łęczna oraz Julię Jędrzejewską z Pogoni Tczew? Każda z nich została powołana na zgrupowanie zarówno reprezentacji U-19, jak i U–23. Szczególnie niezwykle prezentowała się nominacja wicemistrzyni Polski, które jeszcze miesiąc wcześniej grała na Euro do lat 17. Ostatecznie ze względu na finał CLJ  do Pruszkowa zawodniczka się nie udała, jednak cała reszta pozostała w Pruszkowie. Zważywszy na to, iż „konsultacyjne” następowały bezpośrednio po sobie (16–19 czerwca oraz 20–23 czerwca ) , cała trójka nie miała absolutnie żadnej chwili wytchnienia. A warto też wspomnieć, iż podstawowa zawodniczka Pogoni Tczew zaczynała sparing z Wietnamem w pierwszym składzie. Tak absurdalnie zapchany terminarz niemal bezpośrednio po sezonie przyczynia się do zajechania dziewczyn. A my jeszcze pchamy niektóre na oba zgrupowania, a tylko ze względu na Centralną Ligę Juniorek finalnie nie możemy powiedzieć, że nie mieliśmy teoretycznie dwóch przedstawicielek U–17 w U–23 (Jagoda Cyraniak wstępnie także była powołana do kadry do lat 23) .

 Dziwi trochę aż fakt, dlaczego tak uznana marka w Polsce jak Magdalena Sobal nie dostała podwójnego powołania? Otóż otrzymała, ale zmieniła nawierzchnię. Wicekrólowa strzelczyń z sezonu 2022/2023 w samym założeniu mogłaby także w Pruszkowie spędzić osiem dni, w końcu wiek jej na to pozwala. Z Wietnamem walnie przyczyniła się do naszego triumfu, otwierając wynik meczu. Napastniczka jakkolwiek nie byłoby to potrzebne i wymagane przez Patalon i spółkę, nie da rady być w dwóch miejscach jednocześnie. Bowiem dzień po rozpoczęciu zgrupowania U – 19 zjeżdżała się reprezentacja Polski w piłce plażowej. W końcu trzeba też powalczyć o jak najlepszy rezultat Igrzysk Europejskich. Nie sposób nie wspomnieć także o tym, że dwa dni po zakończeniu Ekstraligi urodzona w 2004 roku zawodniczka przygotowała się do wielce potrzebnych meczy towarzyskich na piasku z Ukrainą. Aż można zadać sobie pytanie, czy przewidziano w PZPN – ie dla młodszych zawodniczek, niebędących jeszcze częścią kadry seniorskiej coś takiego jak wakacje? Po kadra A przynajmniej je ma, skoro nie jedzie na Mundial. Nie pisze tego złośliwie, faktem jest, że samymi umiejętnościami miejsce na Mistrzostwach Świata nam się należy, ale taki urok eliminacji z podziałem na federacje każdego kontynentu. Nic z tym nie zrobimy.

 Warto, aby odnieść się do samego tematu jeszcze głębiej, przytoczyć wypowiedź Niny Patalon na temat samej idei powstania kadry U – 23: „Wytyczyliśmy sobie ścieżkę, która kończy się na kategorii U-17 i Talent Pro. Potem zawodniczki przechodzą do kadry U-19. Wiemy, że niewiele z nich awansuje od razu do reprezentacji seniorskiej, przez co duże grono piłkarek z roczników 2002-2004 ma mniej przestrzeni na rozwój międzynarodowy. Dlatego w czerwcu chcemy zorganizować akcję dla zawodniczek w kategorii U-23. Na razie pilotażowo, ale docelowo chcielibyśmy wpisać to na stałe w kalendarz naszych zgrupowań. Po to, by piłkarki, które nie są już objęte szkoleniem międzynarodowym, a mają potencjał na grę w reprezentacji, zagrały kilka meczów międzypaństwowych”.

 Jeśli wolno spytać, jaka droga kończy się na kategorii U–17? Jak na razie dostajemy jasny dowód, że w zależności od potrzeby 17–letnia piłkarka może zagrać w każdej kategorii młodzieżowej, nawet tej powołanej pilotażowo U–23, która rzekomo ma być przeznaczona dla roczników 2002–2004, czyli Pań z przedziału wiekowego 19–21 lat. Nie twierdzę od razu, że młodsze z dziewczyn mają mieć zakaz wstępu na kadrę, ale wpisanie takich zgrupowań na stałe do kalendarza sprawi, że niektóre będą balansować między dwiema, a nawet trzema „repkami”, nawet w trakcie trwania CLJ–ki czy sezonu seniorskiego. W końcu część tych z tytułu roku urodzenia przynależnych do choćby U–19 stanowi o sile swych zespołów w Ekstralidze. Naprawdę chcemy jeszcze zwiększać ryzyko tego, że tych kontuzji będzie multum, a rozgrywki ligowe jeszcze stracą na atrakcyjności?

 

Jak zabawa z linijką w podstawówce

Skąd to porównanie? Rozumiem potrzebę badania gruntu pod przyszłość reprezentacji Polski. Każdy z sympatyków futbolu kobiecego pragnąłby, byśmy mieli choćby częściowo zastępstwa za Ewę Pajor czy Katarzynę Kiedrzynek. Budować trzeba już od fundamentów, od najmłodszych lat, jednak nie chodzi w tym o to, żeby badać wytrzymałość materiału jakim się operuje do granic jego możliwości albo co gorsze do momentu, kiedy ten materiał się uszkodzi. Inez Sikora na dobrą sprawę już może się pożegnać z kadrą U – 17, gdyż najprawdopodobniej po wyleczeniu kontuzji będzie pełnoletnia, co z automatu umieszcza ją w starszej kategorii. Oliwia Woś na dobrą sprawę nie ma już perspektywy zaliczenia kolejnego zgrupowania, gdyż za niespełna dwa miesiące kończy 24 lata. Gdyby kontuzji nabawiła się Klaudia Jedlińska, też by zakończyła swe zgrupowania w nowopowstałej kadrze na debiucie. Nie ma co dalej gdybać – przekaz i tak jest zrozumiały. Widać, że to pilotaż, bo sam skład został dobrany w sposób nieprzemyślany. Samo zwołanie zawodniczek w stosunkowo niedługim czasie po zakończeniu sezonu, mając jeszcze świadomość, że część z nich spędzi w Pruszkowie nie cztery, a osiem dni, jest skrajnie nieodpowiedzialne. Nie stworzymy przyszłości, jeśli już teraz nie będzie kim grać. Aczkolwiek w jednym z Panią Patalon muszę się zgodzić, co wcale nie oznacza, że podzielam jej stanowisko i rozwiązanie.
Przeskok pomiędzy U – 19 a seniorkami jest zdecydowanie zbyt duży.
Choć naturalnie kariery Pań w porównaniu z Panami zaczynają się wcześniej i przez analogię i różne czynniki kończą się także wcześniej, stąd potrzeba sprawdzenia kogoś pod kątem reprezentacji przychodzi szybciej. Aczkolwiek nie sądzę, aby solucją na brak ogrania z kadrowiczkami z innych państw jest tworzenie takich sparingów jak ten z Wietnamem. Skoro chyba każdy ma świadomość, że Ekstraliga to tylko trampolina do gry na wyższym poziomie, a patrząc na powołania U – 19 oraz U – 23, w gronie łącznie 45 nazwisk dwa występują poza granicami Polski, a seniorska reprezentacja w głównej mierze opiera się na gwiazdach klubów zagranicznych, to daje to nam wydatne spojrzenie na sytuację. Można rzec, że od 20. roku życia można myśleć o wstąpieniu do kadry A, a i tak wiemy, że samym poziomem niektóre z występujących tam piłkarek obiektywnie nie dojeżdżają na poziom rywalizacji międzypaństwowej. My nie szkolimy – my jesteśmy beneficjentami szkolenia europejskiego. Jesteśmy w tej materii daleko w tyle i próbujemy różnorako naprawiać błędy, powielane przez lata. Wraz z rozwojem indywidualnym przychodzi w końcu upgrade w postaci propozycji z zagranicy, a w mocniejszych ligach zwiększa się szansa na rywalizację z przeciwniczkami z innych krajów, proporcjonalnie lepszych do różnicy w rankingu UEFA oraz FIFA. Triumf z Wietnamem pokazuje nam tyle, że umiemy „młodzieżówką” ograć gwiazdy ligi wietnamskiej oraz ich kapitan i najlepszą strzelczynię w historii, Huynh Nhu, będącą ewenementem na skalę całego państwa, bowiem jako jedyna gra w Europie, konkretnie w Portugalii. Przecież w samej teorii U – 23 nie ma prawa być nazywane młodzieżówką! Mały procent powoływanych obecnie dziewczyn kiedyś wystąpi z orzełkiem na piersi w spotkaniu seniorek. „Obserwowaliśmy je tutaj: jak się zachowują, na ile są profesjonalne i w jaki sposób się zaprezentowały na boisku. To wszystko ma nam pomóc przygotować je do gry w pierwszej reprezentacji. Po meczu z Wietnamem zawodniczki wiedzą, na jakim są poziomie i jak daleko lub blisko mają do seniorskiej kadry” – to słowa Niny Patalon po spotkaniu z Golden Star Women Warriors. Profesjonalizm zawodniczek to powinien być akurat wymóg, by myśleć o kadrze. Wydaje mi się, że same zainteresowane od dawna wiedzą, czego potrzebują do spełnienia marzenia. Nie nowej kategorii wiekowej, a biletu za granicę.

 

Michał Nadrowski

2 Comments

  • Yul 27 czerwca 2023

    Zawodniczki SMSu Łodź nie są powoływane a więzadla się rwą. Np Paulina Filipczak, Nadia Krezyman etc.

  • marta 28 czerwca 2023

    Cezary Andrzej Kulesza Prezes PZPN

    Dlaczego PZPN dopuszcza do absurdów, wręcz do wynaturzenia jakie ma miejsce w kobiecych rozgrywkach?
    Co to za dyscyplina – Piłka nożna@futsal@piłka plażowa?
    PZPN jest jedynym związkiem którzy dopuszcza do takiej kombinacji piłkarskiej.
    Lata temu dokonano rozdziału tych dyscyplin w wykonaniu męskim.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Content is protected !!