Nadchodzi Kobieca Liga Narodów !
Świat

Nadchodzi Kobieca Liga Narodów !

 

 Szok, sensacja, niedowierzanie! UEFA podjęła istotną decyzję, której nie tylko nie sposób z miejsca skrytykować, ale nawet da się ją nagrodzić w pełni zasłużonymi brawami. Może nie będzie to jeszcze szał uwielbienia i lawina oklasków, ale pewne jest, że Liga Narodów jak najbardziej ma potencjał i jest to krok w kierunku, w którym jako dyscyplina jak najbardziej powinniśmy podążać. Szkoda oczywiście wielu zmarnowanych lat oraz tego, że musieliśmy rozegrać całkowicie absurdalne i nonsensowne kampanie eliminacyjne wyłącznie po to, aby ktoś wreszcie podrapał się po nosie i wysilił się na refleksję, że coś tu jest chyba nie do końca w porządku. Czasu jednak żadnym sposobem nie cofniemy, a skoro już wycierpieliśmy co nasze, to milo byłoby przynajmniej nie powielać ciągle tych samych błędów, oczekując przy tym innych rezultatów. W piłkarskiej centrali najwyraźniej doszli ostatecznie do podobnych wniosków, czego efektem była prezentacja zupełnie nowego systemu rozgrywek reprezentacyjnych w Europie, który zadebiutuje już jesienią przyszłego roku, tuż po zakończeniu australijsko-nowozelandzkiego mundialu.

Oprócz usystematyzowanego i zdecydowanie bardziej sprawiedliwego procederu eliminacyjnego, dostajemy w pakiecie zupełnie nowe rozgrywki, które wydatnie odświeżą i uatrakcyjnią nam okienka na kadrę. A niejako przy okazji będą one szansą dla każdego; najlepsi grać będą o to, aby dopisać do swojej kolekcji trofeów niezwykle cenny skalp, którego wartość będzie przynajmniej taka sama, co złote medale EURO (choć moim osobistym zdaniem zdecydowanie większa, gdyż ligowa formuła rozgrywek wymaga pokazania swojej wartości na przestrzeni roku, a nie jedynie trzech tygodni), a federacje rozwijające się otrzymają szansę cyklicznego wspinania się po futbolowej drabinie. Bo jeśli awansujesz do wyższej dywizji, a następnie będziesz w stanie na przykład przez dwie kolejne edycje się w niej utrzymać, to będzie to klarowny znak dla wszystkich zainteresowanych tematem, że ewidentnie robisz coś dobrze, a sprawy idą we właściwym kierunku. Tym sposobem będziemy mogli wreszcie w miarę realnie ocenić, które nacje robią realny i systematyczny progres, bo w poprzednim systemie było to absolutnie niemożliwe. Przez ponad dekadę funkcjonowaliśmy w rzeczywistości, w której podczas kwalifikacji każdy rozgrywał maksymalnie dwa-trzy istotne mecze i choć od czasu do czasu trafiła nam się jakaś niespodzianka, to była ona najczęściej wypadkową kombinacji szczęścia i dyspozycji dnia. Teraz jednak o niczym podobnym nie będzie już mowy i jeśli taka Bośnia, czy inna Irlandia Północna będzie chciała raz jeszcze znaleźć się w centrum pozytywnej uwagi, to trzeba będzie wykazać się przede wszystkim systematycznością i powtarzalnością w starciach w rywalkami o podobnej sobie klasie.

ln

 No dobrze, ale jak to wszystko będzie w praktyce wyglądać. Niektórzy twierdzą, że zasady Ligi Narodów są skomplikowane, ale mówić tak mogą jedynie ci, którym szkoda pięciu minut na zapoznanie się z tematem, a każdy tekst powyżej 280 znaków na Twitterze jest dla nich niewyobrażalnie długim esejem.

Nadmierne komplikowanie sprawy też nie ma jednak sensu, więc spróbujemy najprościej jak się da:

  • federacje zrzeszone w UEFA zostaną podzielone na trzy dywizje: A (reprezentacje z miejsc 1-16), B (miejsca 17-32) oraz C (pozostali).
  • W ramach każdej dywizji ekipy zostaną podzielone na trzy- lub czterozespołowe grupy i to właśnie w ich obrębie toczyć się będzie właściwa rywalizacja.

Na obecną chwilę kadra Petera Gerhardssona plasuje się na 4. miejscu w zestawieniu UEFA, dzięki czemu znalazłaby się (obok Anglii, Niemiec i Francji) wśród najwyżej rozstawionych drużyn dywizji A, co jest oczywiście niezwykle cenną zaliczką. Co ciekawe, stawkę nacji rywalizujących w najwyższej z lig uzupełniłyby na ten moment: Dania, Norwegia, Holandia, Hiszpania, Włochy, Belgia, Austria, Islandia, Portugalia, Walia, Szwajcaria i Szkocja, czyli – jak łatwo zauważyć – do najlepszej szesnastki nie załapałyby się żadne z naszych rywalek z zakończonych właśnie eliminacji MŚ 2023. I to tylko podkreśla, jak ogromnym absurdem był poprzedni system, który zostawmy już jednak w spokoju. Wracając do teraźniejszości: czterech zwycięzców grup zagra w historycznym (bo pierwszym!) turnieju finałowym Ligi Narodów, w których dodatkową stawką będą także dwa bilety na Igrzyska we Francji. Drużyny, które zakończą ligową część zmagań na ostatnich miejscach w grupie czekać będzie degradacja do niższej dywizji, zaś ekipy z trzecich miejsc zagrają baraże o utrzymanie z wicemistrzami dywizji B. I w ten sposób wyłoniony zostanie skład wszystkich dywizji na eliminacje EURO 2025, gdyż rozgrywana naprzemiennie z cyklami kwalifikacyjnymi Liga Narodów będzie z nimi w nierozerwalny sposób połączona. Sprawiedliwie? Jasne, że tak! I mogę w tym miejscu obiecać, że przynajmniej na tym serwisie nie przeczytacie już nawet jednego słowa narzekania na to, że musimy zagrać o punkty ze Słowacją lub Albanią. A to dlatego, że w obecnych realiach takie zestawienie oznaczać będzie tyle, że rzeczone Słowaczki lub Albanki prawy gry z najlepszymi wywalczyły sobie na boisku. A skoro tak, to droga wolna: niech wychodzą i udowadniają swoją wartość. Jeżeli zakończą grupowe zmagania z bilansem zera punktów i czterdziestoma bramkami na minusie, to oznacza to tyle, że dla nich to jeszcze nie ten moment i czas wrócić na właściwe sobie miejsce. Jeśli jednak jakimś cudem uda się im utrzymać wśród najlepszych, to brawo i zapraszamy do kolejnej edycji. Tak powinno to wyglądać już dawno, co zrozumieli chyba we wszystkich sportach zespołowych, w których nie ma pięćdziesięciu równorzędnych sportowo nacji (czyli wszędzie poza piłką nożną mężczyzn). My w tej samoświadomości znaleźliśmy się oczywiście na końcu, ale dobrze, że wreszcie doczekaliśmy się przynajmniej częściowego otrzeźwienia.

ln

 Rozgrywane naprzemiennie z Ligą Narodów eliminacje MŚ oraz EURO toczyć się będą na identycznych zasadach, choć oczywiście – ze względu na nieco inną formułę – zmodyfikowana zostanie faza pucharowa. Z przyczyn oczywistych nie będzie turnieju finałowego dla zwycięzców czterech grup dywizji A, ale na szczęśliwców czekać będzie równie cenna nagroda w postaci bezpośredniego awansu na ME lub mundial. W przypadku EURO 2025 awans wywalczy też komplet wicemistrzów grup najwyższej dywizji, a do tego gospodarz (lub gospodarze) turnieju finałowego bez względu na ich wyniki eliminacyjne. Tutaj mamy jednak zastrzeżenie, że w przypadku organizacji imprezy finałowej w więcej niż dwóch krajach, jedynie dwóch najwyżej sklasyfikowanych gospodarzy może liczyć na dodatkową, automatyczną kwalifikację. Łatwo zatem obliczyć, że w tym momencie będziemy mieli obsadzonych 9 lub 10 spośród 16 miejsc w finałach EURO 2025. O sześć lub siedem kolejnych toczyć się będzie rywalizacja w dwustopniowych barażach rozgranych w systemie pucharowym: w pierwszej fazie pozostałe w grze ekipy z dywizji A zmierzą się z mistrzami grup z dywizji C, a dodatkowe zestawienia utworzą reprezentacje sklasyfikowane na miejscach 1-3 w czterech grupach dywizji B. Zwycięzcy tych match-upów awansują do kolejnej fazy, w której bezpośrednio powalczą już o awans do finałów. Identycznie wyglądać będzie również procedura europejskich eliminacji do MŚ 2027, choć ze względu na nieco mniejszą liczbę finałowych miejsc do obsadzenia, zmianie raz jeszcze ulegnie system rozgrywania baraży. Tak, czy inaczej od jesieni 2023 czeka nas naprawdę ekscytujący, czteroletni cykl z futbolem reprezentacyjnym. I po wielu smutnych tygodniach, miesiącach i latach, po bezcelowych wycieczkach po Gruzjach i Mołdawiach, jest to niewątpliwie głęboki oddech ulgi, porównywalny chyba tylko z tym, który towarzyszył zakończeniu selekcjonerskiej kadencji Pii Sundhage. Teraz tylko chciałoby się pójść za ciosem i w równie prosty, co logiczny sposób zreformować rozgrywki klubowe, bo Liga Mistrzyń w obecnej formule interesująca jest tylko i wyłącznie między kwietniem i majem (plus przez dwa dni podczas trzeciej rundy eliminacyjnej). Do tego jeszcze zredukujmy liczbowy skład Damallsvenskan i Elitettan do 10 drużyn i znów zrobi się ciekawie. Choć pewnie chcielibyśmy zbyt wiele, prawda?

Szwedzka Piłka

Jared Burzynski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Content is protected !!