MŚ 2019. Włochy i Holandia w ćwierćfinałach! W tle trwająca komedia z VAR-em i sędziami.
Mundial Świat

MŚ 2019. Włochy i Holandia w ćwierćfinałach! W tle trwająca komedia z VAR-em i sędziami.

Włochy 2 – 0 Chiny

We wcześniejszym z dwóch rozegranych dziś spotkań reprezentacja Włoch spotkała się z Chinami. Azzurre obstawiane przez nas czarnym koniem francuskiego turnieju weszły w mecz mocno skoncentrowane z wyraźnym planem i chęcią szybkiego zdobycia bramki. Tak też się stało. Już w 15 minucie trafienie Valentiny Giacinti dało prowadzenie drużynie Italii. Chinki, które rozpoczęły spotkanie bardzo nerwowo, po straconej bramce zaczęły grać nieco bardziej zdecydowanie i w miarę upływającego czasu mecz mocno się wyrównał. W 25 minucie doszło do kolejnej na tym Mundialu kontrowersyjnej sytuacji. Piłkę dośrodkowaną w pole karne Włoch wybijała w wyskoku Sara Gamma…kopiąc przy tym wyraźnie w głowę pochyloną nieco Wang Shuang. Sędziowe VAR nie dopatrzyli się jednak niebezpiecznego zagrania. Karnego dla Azjatek nie odgwizdano. Końcowy kwadra pierwszej połowy należał do piłkarek z Chin, które za wszelką cenę starały się wyrównać wynik spotkania jeszcze przed przerwą. Ostatecznie jednak podopieczne MIleny Bartolini utrzymały przewagę i schodziły na przerwę zwycięskie. 

https://www.youtube.com/watch?v=jbFg_lWrkc8

Druga połowa spotkania rozpoczęła się wymarzenie dla piłkarek Azzure. W 47 minucie błąd i stratę piłki w środku pola przez Steel Roses., wykorzystała Aurora Galli pokonując zaskakującym uderzeniem po ziemi z ponad 20 metrów, bardzo dobrze spisującą się dotąd w turnieju Peng Shimeng. Dwu bramkowe prowadzenie Włoch postawiło zespół Chin pod ścianą. Trener Jia Xiuquan postawił wszystko na jedna kartę dokonując zmian – wprowadził dodatkowe napastniczki i nakazał przejście drużyny do formacji 3-4-3. Niestety pomimo sporej ilości powstałych dzięki temu szans piłkarki Chin zawodziło wykończenie akcji. Broniące się umiejętnie Włoszki, odgryzając się kontrami wciąż zaś groziły wbiciem trzeciej bramki. Taki obraz gry utrzymał się do końcowego gwizdka. Czarny koń mistrzostw – Italia – gra dalej. Azzure swoją ambitną i mądrą grą na pewno zapracowały by wygrać w tym meczu choć i Chiny miały swoje szanse. Można już tylko spekulować czy inaczej potoczyły by się losy tego spotkania gdyby Steel Roses otrzymały niesłusznie nieprzyznany rzut karny ledwie 10 minut po utracie bramki.

 

Holandia 2 – 1 Japonia

Drugie spotkanie wieczoru zapowiadane było jako hit rundy 1/8 finału. Pojedynek Mistrzyń Europy i Azji nie rozczarował pod względem sportowym. Oranje Leeuwinnen otworzyły wynik spotkania w 16 minucie z rzutu rożnego kiedy sprytnym strzałem piętką popisała się Lieke Martens. Odpowiedź Nadeshiko nadeszła prawie natychmiast, po strzale Yuiki Sugasawy piłka obiła jednak tylko słupek. Obie strony na przemian starały się stwarzać sytuacje i prowadzić grę, korzystając ze swoich największych atutów. Holenderki stawiały na skrzydła i prostopadłe podania w środku pola, Japonia natomiast cierpliwie konstruowała koronkowe akcje w ataku pozycyjnym, które w miarę upływającego czasu niosły co raz większe zagrożenie. Na dwie minuty przed zejściem do szatni Nadeshiko wyrównały stan spotkania, przeprowadzając najpiękniejszą chyba w całym Mundialu akcję zespołową zakończoną golem. Kapitalne podanie Many Iwabuchi na gola zamieniła Yui Hasegawa.

https://www.youtube.com/watch?v=IUM5-MJxxBo

W drugiej odsłonie spotkania przewaga Japonek nie podlegała w zasadzie dyskusji. Holenderki co prawda próbowały od czasu do czasu szarpać grę, ale wszystko kończyło się na piłkach wstrzeliwanych na przedpole bądź w boczne sektory połowy Japonii. W zamian piłkarki Nadeshiko stwarzały kolejne nagradzane gromkimi brawami kibiców akcje, które jednak kończyły się na słupkach, poprzeczkach bądź dużym szczęściu Holandii. Gol dla Japonii wisiał w powietrzu, zaś fani na stadionie tylko zacierali ręce na myśl o dogrywce i przedłużeniu trwającego widowiska. W 89 minucie świeżo wprowadzona rezerwowa Beerensteyn w jednej z rzadkich akcji Holandii przedarła się na pole karne Japonek próbując dograć piłkę do pary swoich koleżanek. We wszystko włączyły się obrończynie Japonek, a po małym pinballu w polu karnym piłka wylądowała pod stopami Vivianne Miedemy stojącej na wysokości 11-stki., Młoda snajperka Oranje natychmiast kropnęła potężnie w kierunku bramki…nabijając z odległości nieco ponad metra, żebra i ramię obrończyni Saki Kumagai. Sędzia z Hondurasu nie odważyła się obejrzeć powtórki i przyjęła rekomendację Australijczyka i Francuza z VARu, wskazując na wapno. Rzut karny na gola zamieniła Lieke Martens, a nie mogącej uwierzyć w co się stało ekipie Nadeshiko pozostał ledwie 5 minut doliczonego czasu by zmienić wynik. 3 minuty później Japonia stworzyła sobie dogodną szansę, korzystając na zamieszaniu pod bramką Holandii, ale Sherida Spitse nieprzepisowo nakryła ciałem piłkę za co sędzia podyktowała…faul na Holenderce. Chwilę później mecz się zakończył. Japonki bezsilne opadły na murawę boiska, a Holenderki utonęły we własnych objęciach – wszystko zaś przy ogłuszających gwizdach całego stadionu kwitującego pracę sędziów w tym meczu.

 

L(augh)aw of the Game

Po ostatnim meczu rundy 1/8 w mediach społecznościowych ponownie zawrzało. Płynie krytyka pod adresem słabego poziomu sędziowania na francuskim Mundialu. Niestety procedury FIFA zawiodły. Duże dysproporcje w umiejętnościach sędzi, krótki okres przygotowania do pracy z nowym narzędziem w połączeniu z prawie całkowitym brakiem doświadczenia w jego używaniu oraz wprowadzone od 1 czerwca nowe prawa i zasady gry, doprowadziły do sporego zamieszania. Zbyt dużo zapisów o szerokiej interpretacji powoduje, iż obawiające się błędu panie arbiter co raz częściej odbijają piłeczkę w stronę pokoju VAR, przenosząc tym samym odpowiedzialność. Dzięki temu mnoży się brak konsekwencji przy podejmowaniu tych samych decyzji. Przykładem, zagranie ręką w polu karnym gdzie panuje już w zasadzie totalny chaos i równie dobrze można by rzucać o decyzję monetą. W środku trwania turnieju IFAB na prośbę FIFA zawiesiła kary żółtych kartek dla bramkarek biorących udział w konkursach rzutów karnych. Chodzi o przepis o pozostaniu jedną stopą: nad bądź na linii. Obawiano się, iż przy częstych karach za wczesne wyjście z linii zabraknie bramkarek by dokończyć konkurs. Do tego wszystkiego dochodzi domowe gwizdanie pod ekipy z UEFA. Media już wspominają o najsłabszym w historii Mundialu pod względem poziomu sędziowania.  

Rob Mikalski

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

error: Content is protected !!