„Zagotowane jak woda na herbatę”. Praskie potwory i II liga kobiet.

 Niedziela, godzina 12. Pada. Żeby nie być wulgarnym: leje jak z cebra. Wszyscy normalni ludzie siedzą w mieszkaniach. Oglądają seriale na Netfliksie. Siorbią rosołek. Ja jeden wyłażę na ten deszcz. Idę na mecz. Na mecz II ligi kobiet.

Deszcz napieprza