Kopiuj, wklej czyli Bayern znowu do zera – podsumowanie Bundesligi

 

Po pechowej stracie punktów z Freiburgiem mistrzynie Niemiec miały pokazać inną twarz i bez problemów rozprawić się z Duisburgiem. Udało się. Połowicznie. Na objęcie prowadzenie mistrzynie Niemiec czekały zaledwie trzy minuty. Wtedy swojego premierowego gola w Bundeslidze zdobyła Karina Saevik. Mimo wyniku 4-0 do przerwy Duisburg miał swoje szanse i to znakomite. Dwa razy jednak świetnie interweniowała Katarzyna Kiedrzynek. Druga połowa to kolejny popis niefrasobliwości obrony Wolfsburga czego efektem były dwie bramki MSV. Przy obu trafieniach polska bramkarka była bez szans. Trener Stephan Lerch nie ukrywał po meczu złości z powodu postawy swoich defensorek. Mecz z Bayernem już niedługo a tu vorne hui, hinten pfui… Ciekawostką jest fakt, że w przerwie doszło do zmiany sędziowskiej. Liniowa Katrin Rafalski zastąpiła Christine Weigelt, która skarżyła się na problemy z kolanem.

Siedem spotkań, siedem zwycięstw, siedem do zera. Bayern Monachium nie zwalnia tempa i tym razem pokonał Turbine Potsdam. Ale nie było tak różowo. Turbine zaczęło od mocnego uderzenia i już w trzeciej minucie bramkarka Bayernu Laura Benkarth musiała wyciągnąć się jak struna by obronić strzał Diny Orschmann. Wicemistrzynie na prowadzenie wyprowadziła Sydney Lohmann, która niedługo później miała stuprocentową sytuację na jego podwyższenie. W NFL byłby field goal, w Bundeslidze zawstydzające pudło. Na szczęście Beerensteyn popisała się później znakomitym uderzeniem. Po przerwie Doppelpack Lohmann i pozamiatane. Dla 20-latki była to już szósta bramka w sezonie. Mamy dopiero siódmą kolejkę, a poprawiła o 100% swój najlepszy wynik z 2018/19. Przesunięcie jej do pomocy to był strzał w dziesiątkę Jensa Scheuera. W końcówce Turbine miało jeszcze jedną znakomitą sytuację, ale Benkarth ponownie górą. Swoją drogą te cieszynki Bayernu coraz dziwniejsze 🤭

Werder Brema w sztosie. Druga wygrana z rzędu i już całkiem spora zaliczka nad strefą spadkową. Agata Tarczyńska jak zwykle bardzo aktywna. W pierwszej połowie w sytuacji sam na sam trafiła jednak w poprzeczkę. W drugiej połowie Jana Radosavljevic zapewniła trzy punkty bieniaminkowi. Chiara Loos miała świetną okazję do wyrównania, ale bramkarka kapitalnie się wybroniła. Cóż, wyciągniesz kogoś z Saarbrücken, ale nie wyciągniesz z kogoś Saarbrücken… W samej końcówce Margarita Gidion okradła Tarczyńską z asysty trafiając przy sam na sam w poprzeczkę.

Eintracht Frankfurt przegrał z Freiburgiem i pokazał, że Freigang jednak jest tylko człowiekiem. Liderka klasyfikacji strzelczyń nie trafiła karnego w doliczonym czasie gry. Forma Eintrachtu nie jest jeszcze ustabilizowana. Do Turbine podopieczne Arnautisa tracą już pięć punktów, a przed nimi mecze z Bayernem i Wolfsburgiem. W innych spotkaniach bez niespodzianek. Essen zremisowało 0-0 z Bayerem, który jest na razie sensacją sezonu. Hoffenheim męczyło się cały mecz z Meppen i mimo gry do jednej bramki potrzebowało karnego w 89 minucie by wygrać.

Czekają nas teraz aż trzy tygodnie przerwy. Na boiska Bundesliga wróci 6 listopada meczem Turbine z Wolfsburgiem czyli pojedynkiem Mesjasz z Kiedrzynek. A tydzień później to na co czekają wszyscy sympatycy Frauenfussball czyli starcie wagi superciężkiej: Bayern vs Wolfsburg 👀

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.