13. kolejka Damallsvenskan – zapowiedź

 Dwa starcia najpoważniejszych pretendentów do tytułu za nami, a na szczycie ligowej tabeli punktowy remis. To kto w końcu zostanie tym mistrzem? Odpowiedź na tak postawione pytanie jest w swej prostocie wręcz banalna: ten, który popełni mniej błędów. Przez nami jeszcze dziesięć jesiennych kolejek, a podczas nich – prawdopodobnie do samego końca sezonu – będziemy emocjonować się korespondencyjną rywalizacją Rosengård i Göteborga. Tydzień po tygodniu piłkarki dwóch czołowych szwedzkich klubów stawać będą przed niełatwą próbą charakteru, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że jedno choćby najmniejsze potknięcie może nieść za sobą nadzwyczaj przykre konsekwencje. A nie będzie już przecież okazji, aby ewentualne straty odrobić w bezpośredniej rywalizacji. Trenerzy Eidevall i Gren oczywiście gorąco wierzą w to, że prowadzonym przez nich zespołom żadna wpadka się nie przydarzy, ale zerkamy w terminarz i widzimy, że już w najbliższy weekend na obu liderów czyhają potencjalne niebezpieczeństwa. Zarówno Rosengård, jak i Göteborg czekają bowiem trudne i nieprzyjemne wyjazdy, z których nasze eksportowe ekipy wcale nie muszą wrócić z tarczą.

 Zacznijmy od Göteborga, który z Kristianstad zmierzył się na inaugurację obecnego sezonu i zwyciężył w tej rywalizacji 5-1. Prawda, że był to łatwy i przyjemny mecz dla podopiecznych Matsa Grena? No właśnie nieprawda! Doskonale przecież pamiętamy, że przez nieco ponad czterdzieści minut to zawodniczki ze wschodniej Skanii sprawiały na Valhalli zdecydowanie lepsze wrażenie i kto wie, jak potoczyłyby się dalsze wydarzenia, gdyby tuż przed przerwą przyjezdne nie sprezentowały rywalkom z Göteborga dwóch goli. Podobnych podarunków w starciu z Rosengård nie zamierzała za to rozdawać Eskilstuna, która po dwóch trafieniach Lorety Kullashi odniosła w Malmö niezwykle cenne zwycięstwo. I choć o powtórkę z historii na Tunavallen może być ciężko, gdyż pędzący po dwunasty tytuł ekspres ze Skanii właśnie zbliża się do osiągnięcia prędkości maksymalnej, to cały czas miejmy na uwadze fakt, że United to zdecydowanie najmniej przewidywalna ekipa w całej lidze. Oczywiście, dla wszystkich jest całkowicie jasne, kto będzie w obu wspomnianych tu potyczkach faworytem, ale z drugiej strony czy naprawdę nazwiemy jakąś ogromnych rozmiarów sensacją scenariusz, w którym przynajmniej jeden z kandydatów do mistrzostwa straci w ten weekend punkty? Absolutnie nie i jest to tylko jeden z powodów, dla których kochamy tę ligę.

 Damallsvenskan to jednak znacznie więcej niż tylko walka o tytuł, z czego doskonale zdają sobie sprawę na przykład w Uppsali oraz Växjö. Dla klubów z tych właśnie miast najbliższa kolejka ma bowiem równie kluczowe znaczenie, choć w ich przypadku gra toczy się o zdecydowanie mniej eksponowane cele. W przejściowej tabeli oba zespoły znajdują się aktualnie pod kreską i brak zwycięstwa w ten weekend może oznaczać stratę dystansu do jadącego w tym roku niezwykle szeroką ławą ligowego peletonu. W teorii, nieco łatwiejsze zadanie czeka piłkarki Jonasa Valfridssona, które miesiąc temu stosunkowo łatwo rozprawiły się z drugim z beniaminków. Umeå z lipca, a Umeå z sierpnia, to jednak dwa kompletnie inne zespoły i jeśli w Uppsali nie chcą stać się kolejnym trofeum na półce łowczyń z Västerbotten, to znalezienie sposobu na bramkostrzelny ostatnimi czasy duet Lundin – Simonsson, powinno stać się przynajmniej chwilowo absolutnym priorytetem. Na brak zmartwień przed niedzielnym meczem nie może narzekać także Maria Nilsson, gdyż jej podopieczne staną naprzeciwko wracającemu na właściwe tory Vittsjö, które coraz bardziej zaczyna przypominać z wyglądu trzecią drużynę poprzedniego sezonu. A walcząc ze wszystkich sił o ligowy byt chciałoby się napotykać na swojej drodze nieco bardziej wygodne rywalki niż szybka jak błyskawica Clara Markstedt, mistrzyni przygotowania motorycznego Emily Gielnik, imponująca kreatywnością Michelle De Jongh, czy wreszcie precyzyjna jak nigdy dotąd Ebba Wieder.

Po jednej stronie Djurgården, dla którego wreszcie zdaje się świecić słońce, a po drugiej znajdujące się w coraz trudniejszym położeniu Piteå. Złośliwi żartują, że daty ostatniego ligowego zwycięstwa klubu z Północy nie pamięta już nawet trener Stellan Carlsson, ale odkładając uszczypliwości na bok, nie sposób przejść obojętnie obok faktu, że drużyna reprezentująca Szwecję w cały czas trwającej (!) edycji Ligi Mistrzyń, za chwilę może z hukiem polecieć w otchłań Elitettan. I wbrew pozorom, problemem nie jest już wyłącznie brak klasowej dziewiątki, gdyż pomijając kilka chlubnych wyjątków (Guro Pettersen, Faith Ikidi, Josefin Johansson), w Piteå na zadowalającym poziomie nie funkcjonuje obecnie nic. Nadzieja w Madelen Janogy? Kto wie, ale pewne jest, że ten zespół jak najszybciej potrzebuje ożywczego impulsu. Dobrego meczu na przełamanie mocno potrzebowaliby również w Linköping, gdzie uzbierali już wprawdzie 22 punkty, ale oglądanie z bliska boiskowych poczynań drużyny prowadzonej przez Olofa Unogårda przypomina długimi momentami sport wyjątkowo ekstremalny. Czy na Behrn Arenie piłkarki z Östergötland zaprezentują się w końcu na miarę zespołu rywalizującego o europejskie puchary? A może ambitne plany popsują im niezwykle ostatnio efektywne Heidi Kollanen oraz Karin Lundin, które równie nieoczekiwanie, co niepostrzeżenie stworzyły jeden z najciekawszych i najtrudniejszych do powstrzymania duetów w Damallsvenskan? Najbezpieczniej będzie chyba powiedzieć, że obie opcje wydają się mniej więcej tak samo (nie)prawdopodobne.


Zestaw par 13. kolejki:

omg13_01

omg13_02

omg13_03

omg13_04

omg13_05

omg13_06

Jared Burzynski

Szwedzka Piłka

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.