Daleszczyk : Jestem piłkarką jak każda inna

– Twoje przejście do UJ-otu to największe zaskoczenie letniego okienka transferowego. O tym transferze mówiło się mało lub wcale. Co cię skłoniło do przejścia pod Wawel?
Odpowiedź jest prosta… Nie dogadałam się z zarządem Sosnowca. Mimo moich szczerych chęci pozostania w klubie nie widziałam zainteresowania ani próby zatrzymania mnie w zespole. Niestety odniosłam wrażenie, że celowo zwlekają i mydlą mi oczy, żebym to ja powiedziała. Więc powiedziałam… nie pcham się tam, gdzie mnie nie chcą.

– Dlaczego Jagiellonki?
Był to jeden z klubów, który rozmawiał ze mną szczerze i otwarcie, co było dla mnie istotne, bo lubię konkrety. Zresztą odpowiada mi styl gry Jagiellonek, to młody zespół, który może namieszać w lidze i mam nadzieję, że w tym pomogę.

– Chcesz dalej walczyć o miejsce w reprezentacji?
To pytanie retoryczne. Na ostatnim zgrupowaniu grałam w meczach w pierwszej jedenastce. Cały czas jestem w kręgu zainteresowań reprezentacji. Wszystko będzie zależało od dyspozycji, ale gra się po to, aby mierzyć w najwyższe cele więc tak – nie złożyłam jeszcze broni.

W Krakowie bardziej gwiazdą drużyny, dobrym duchem w szatni, kimś jak Kuba Błaszczykowski w Wiśle Kraków?
Nie lubię tego określenia bardzo. Nie jestem ani gwiazdą jak Kuba Błaszczykowski, ani duchem drużyny, ani człowiekiem od atmosfery jak Sławek Peszko. Nazywam się Kasia Daleszczyk, mam cztery świetne siostry, wspaniałych rodziców i jestem piłkarką jak każda inna z mniejszym lub większym bagażem doświadczeń boiskowych.

– Jak jest z kontuzjami? Obecnie cię omijają czy jest problem?
Na tę chwilę nic poważnego się nie dzieje i tego się trzymajmy. Pracuję indywidualnie, wykonuję dużo prewencji i mam nadzieję, że to procentuje.

– Jaką drużyna Jagiellonek będzie z tobą w składzie? „Drżyjcie narody” dla przeciwniczek?
Daleka jestem od takich stwierdzeń. Chcemy grać dobrą piłkę, cieszącą zarówno nas same, jak i oko kibica. Sezon na pewno będzie ciekawy, patrząc na potencjał drużyn.

fot. Krzysztof Marcinkiewicz / Okapi Studio

– Czy kibice i młode piłkarki z Krakowa pokochają cię jak w poprzednich klubach?
Nie wiem, czy w poprzednich klubach mnie kochali. Chce zapracować jedynie na szacunek, to będzie dla mnie największy wyznacznik.

– Czy Jagiellonki z Tobą w składzie stać na historyczny medal na trawie? Na ten, którego wiosną zostały pozbawione.
Ze mną w składzie czy nie na pewno je stać. Pokazał to ostatni sezon, gdzie tylko decyzją PZPN-u zostały pozbawione medalu. Wierzę, że w tym roku wszystko rozstrzygnie boisko i historyczny medal trafi do Krakowa.

fot. Krzysztof Marcinkiewicz / Okapi Studio

– Jaką będzie przyszłość Katarzyny Daleszczyk po zakończeniu kariery piłkarskiej?
Pewne plany w głowie są. Mam przyjemność spełniać się jako trenerka, prowadząc kobiecy zespół Football Wizards, uczestniczę w projekcie Catch the dream, dodatkowo pracuję w branży handlowej. Staram się nie zamykać, chętnie podejmuję wyzwania, biorę udział w projektach, które kształcą i poszerzają wiedzę.

– Kogo chciałabyś w pierwszej kolejności pozdrowić i za co?
– Moją rodzinę za to, że przez tyle lat przy mnie trwają i
wspierają mimo różnych decyzji. Dziękuję za wszystko !

Rozmawiał Jacek Piotrowski

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.