Jak spędzają święta trenerzy #5: Piotr Sędor (Prądniczanka Kraków)

image

Jak wyglądają Twoje Święta?
Święta zawsze spędzam w gronie rodziny. Nigdy nie przyszedł mi nawet do głowy pomysł wyjazdu z rodzinnego miasta w tym okresie. Musi być wigilia u babci, muszą być prezenty pod choinką moich rodziców. W pierwszy dzień świat odwiedzam bliskich w drugi zaś leniuchuje we własnym domu.

Tradycyja czy Sport?
Tradycyjnie sport 😊. Nie jestem pasibrzuchem ale są potrawy których nie odpuszczę. Dlatego też w okresie świąt znajdę rownież czas na aktywność fizyczną. Nie zdarzyło mi się też, abym po świętach wrócił z dodatkowymi kilogramami do klubu. Co do tradycji… to w Anglii jest taka tradycja, że w drugi dzień świat rozgrywana jest kolejka Premier League . Nazywa się to Boxing Day. Co rok zatem od rana śledzę z poziomu łóżka całą kolejkę ligową. A że liga angielska to moja ulubiona liga, a Arsenal to mój ukochany zespół, to mam w nagrodę w drugi dzień świąt tradycję i sport w jednym.

Czy dziewczyny nie zapominają o trenerze?  Czy trener pamięta o nich?
W naszej drużynie panuje rodzinna atmosfera. Dlatego w święta często myślimy o sobie. Odwiedzamy się, dzwonimy do siebie albo zwyczajnie sms-ujemy. Siadając do wigilijnej kolacji musiałem wysłać moim zawodniczkom życzenia. Sam też wiele życzeń przyjąłem. Wcześniej składaliśmy sobie osobiście życzenia bo mieliśmy klubową wigilie i ostatnie zajęcia w ramach okresu roztrenowania. Już 1 stycznia spotkamy się na tradycyjnym treningu noworocznym, ale tęsknie już i chciałbym spotkać się już moją drużyną jak najszybciej!

Dobry coach nawet w Święta myśli o planach rozwoju drużyny?
Pracuje nad okresem przygotowawczym. 18.01 jedziemy na obóz i pracuje właśnie nad szczegółami. Dodatkowo kończę kurs UEFA A i piszę moją pracę dyplomową – „Rozwój piłkarstwa kobiecego w KS Prądniczanka w latach 2015-2020”. Tak więc działam nawet w święta, choć plan przygotowań do rundy wiosennej dziewczyny poznały już w listopadzie więc teraz pozostała nam tylko jego realizacja.

Gotujesz?
Gotuję? Pewnie! To moja druga pasja po piłce nożnej. Uwielbiam wskoczyć w swój fartuch. Znam się trochę na tym. Zresztą pracuje w gastronomii. Na święta zawsze robię żurek, schab i makiełki lub kutię. Te ostatnie lądują na wigilijnym stole u babci. Makiełki to Wielkopolska potrawa z maku, bakalii i makaronu. Pracuje w Poznaniu i dlatego „przejąłem” ją na krakowski stół.

Czego życzysz naszym czytelnikom?
Wszystkim fanom kobiecej piłki nożnej życzę zwycięstw i lawiny bramek. Trenerom i zawodniczkom cierpliwości i konsekwencji. Działaczom zrozumienia i zaangażowania. Nam wszystkim ciągłego rozwoju kobiecej piłki i sukcesów naszej reprezentacji. Niech dziewczyny awansują do Euro! I jeszcze jedno… dużo zdrówka żebyśmy mogli to wszystko zrealizować!

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.