Karolina Majda : Będziemy grać o najwyższe cele

 Tak naprawdę to piłka jest tym czym Karolina żyje, choć kocha także taniec. Bo jeśli marzeniem jest zagranie w Lidze Mistrzyń, to poprzeczka jest zawieszona wysoko. Wiadomo, marzenia od tego są aby się spełniały.

– Pamiętasz swój pierwszy krok w kierunku piłki nożnej?
– Do piłki ciągnęło mnie już od maleńkości. Na pierwszy trening poszłam, jak miałam siedem lat, jakieś dwanaście lat temu.

– Czy łatwiej było nauczyć się grać w piłkę, czy tańczyć?
– Oczywiście, że tańczyć! Mój tata jest świetnym tancerzem, więc przyszło mi to w genach. Piłce musiałam poświecić dużo więcej czasu, nic nie przyszło mi nic za darmo, nadal ciężko trenuje i chce się jeszcze bardziej rozwijać. Teraz będę to robić w barwach Sportisu.

– Wróćmy jednak do twojego poprzedniego klubu. Jak trafić do takiego dużego klubu jak Medyk Konin ?
– Ja akurat trafiłam z zespołu juniorek Medyka Konin, oczywiście był duży stres. Wszystko jednak przychodzi z biegiem czasu. Myślę, że jest jedna prosta recepta na to – trzeba ciężko pracować.

– Latem przyszło Ci jednak opuścić Wielkopolskę.
– W moim przypadku to była szybka, ale przemyślana decyzja. Ciężko było mi opuszczać Konin, spędziłam tam sześć lat. W tym klubie się wychowałam, ale przychodzi taki moment, że potrzebujemy zmian. Ja w tamtym momencie wiedziałam, że to jest najlepszy czas, by odejść.

– Bydgoszcz jest aż taka piękna ? Ładniejsza od Konina?
– Oczywiście, że Bydgoszcz ładniejsza, ma swój urok!

– fot. Sportis KKP

– Kto skłonił Cię na transfer do Sportisu ?
– Na transfer do Sportisu skłonił mnie prezes Szymon Kowalik. Długo rozmawialiśmy, fajnie przedstawił mi wizje klubu oraz plan na ten i kolejne sezony. Niezwykle spodobała mi się ta wizja.

– W Medyku było już aż tak„duszno” ?
– Nie nazwałabym tego, że było za duszno, po prostu czułam, że mój czas w Koninie się już wyczerpał.

– Jak ocenisz nowy Sportis ? Czy nowa organizacja klubu sprawi, że za dwa lub trzy lata zagracie o medale ?
– W KKP dużo się zmieniło, klub cały czas wszystko robi, żebyśmy to my, zawodniczki czuły się tutaj dobrze. Myślę, że nie jestem w stanie przewidzieć, co będzie za dwa lata. Będziemy jednak dążyć do tego, by grać o najwyższe cele. Taki jest plan

Trener Góral stawia na Ciebie, ty odpłacasz się golami. Czy bramki strzelane w przedsezonowych sparingach są zapowiedzią twojej dobrej gry w Ekstralidze ?
– Nie chce zapeszać, ale mam taką nadzieję, aby w każdy możliwy sposób pomóc mojemu zespołowi w zdobyciu punktów.

– Jakie są cele twoje i twojego nowego zespołu na nowy sezon ?
Moje cele indywidualne to przede wszystkim dobra gra, a drużynowe oczywiście zdobycie jak największej ilości punktów.

– To twój ostatni transfer, czy może w głowie świta następna myśl?
– Na razie skupiam się na tym, co jest tutaj i teraz, chciałabym się odbudować psychicznie. Co będzie dalej, czas pokaże. Na nic się nie zamykam, ale nie wybiegam w przyszłość za daleko.

– fot. Nasz Głos Poznański

– Komu chciałabyś podziękować za to, że pomógł w karierze piłkarskiej?
– Oczywiście moim trenerom, a mianowicie Markowi Bartkowiakowi oraz Annie Gawrońskiej, bo to oni mnie prowadzili przez całą moją karierę piłkarską. Mojej rodzinie, która żyje całym moim piłkarskim światem, ale przede
wszystkim mojemu tacie, który od zawsze wspierał mnie w tym, co robię! Za to jestem mu ogromnie wdzięczna, bo bez niego nie byłabym teraz, tu gdzie jestem.

– Tak na zakończenie. Jakie jest twoje największe marzenie ?
– Gra na jak najwyższym poziomie oraz zagranie w Lidze Mistrzyń.

– Tego Ci, życzę i dziękuje za poświęcony czas.

Rozmawiał Jacek Piotrowski

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.