Przed 6. kolejką szwedzkiej Damallsvenskan

 Zaledwie kilka dni temu wspominaliśmy o pladze kontuzji na początku nowego sezonu, ale wszystko wskazuje na to, że w tej materii wcale nie dotarliśmy jeszcze do punktu kulminacyjnego, a pobicie niechlubnego rekordu sprzed ośmiu lat wydaje się wyłącznie kwestią czasu. O ile jednak wciąż są na piłkarskiej mapie Szwecji kluby, z którymi medycyna obchodzi się póki co względnie łagodnie, o tyle na przykład w Vittsjö z każdym upływającym dniem sytuacja robi się coraz bardziej dramatyczna. Najbardziej aktualnym ciosem zadanym drużynie spod Hässleholm była diagnoza wykluczająca z gry na przynajmniej dwa miesiące kanadyjską bramkarkę Sabrinę D’Angelo, która w minionym sezonie była istotnym elementem najbardziej szczelnej formacji defensywnej na boiskach Damallsvenskan. W jej miejsce w trybie pilnym sprowadzono zdobywczynię Ligi Mistrzyń z FFC Frankfurt Anke Preuss i choć 27-letnia Niemka wydaje się być bardzo solidnym wzmocnieniem, to autentycznie nie zazdrościmy Thomasowi Mårtenssonowi zadania poskładania interesującej, lecz łatanej na szybko kadry. Po meczu przeciwko Piteå jedna z piłkarek Vittsjö narzekała na brak zgrania, który w poprzednich rozgrywkach był zdecydowanie największym atutem zespołu z północnej Skanii. Nie wątpimy, że Mårtensson i jego sztab także zdają sobie z tego sprawę, ale póki co trzeba było grać tym, co jest, a nowe zawodniczki, choć regularnie meldują się w klubie, nie mają w ogóle czasu na aklimatyzację. Piłkarkom z Vittsjö nie sprzyja ponadto terminarz, który na tym etapie sezonu karze grać o ligowe punkty średnio co cztery-pięć dni. Najbliższa okazja na podreperowanie punktowego dorobku i odniesienie pierwszego w tym roku zwycięstwa nadarzy się w sobotę w Eskilstunie, ale faworytek w tym starciu należałoby raczej upatrywać w zespole gospodyń. Drużyna prowadzona przez Magnusa Karlssona jest jednak w ostatnich tygodniach nad wyraz nieprzewidywalna. Z pięciu ugranych dotąd punktów aż cztery zdobyła w dwumeczu z Rosengård i Göteborgiem, a to – paradoksalnie – daje przyjezdnym podstawy, aby żyć nadzieją.

Drugie z najciekawszych starć weekendu obejrzymy na Stadionie Olimpijskim w Sztokholmie, gdzie z wizytą przyjedzie podbudowany dwoma kolejnymi zwycięstwami Kristianstad. W miniony poniedziałek w Göteborgu trener Pierre Fondin dał odpocząć swoim największym gwiazdom, które w zamyśle miały być w pełni gotowe właśnie na rywalizację z ekipą ze Skanii. Schough, Diaz i Motlhalo nie będą miały jednak w sobotę łatwego zadania, gdyż do pełni sił wraca już podpora defensywy Kristianstad Therese Ivarsson, która wraz z Mią Carlsson tworzy naprawdę trudny do sforsowania duet. Elisabet Gunnarsdottir może jednak liczyć nie tylko na swoje obrończynie; w kapitalnej dyspozycji w pierwszej fazie sezonu znajduje się kapitanka Alice Nilsson, a Svava Ros Gudmundsdottir z powodzeniem robi to, czego oczekujemy od każdej napastniczki. Trzecie z rzędu zwycięstwo gości oznaczać będzie potwierdzenie medalowych aspiracji, których w Kristianstad nie zamierzają ukrywać, ale w stolicy za punkt honoru postawili sobie, aby już nigdy więcej nikt nie przyjeżdżał do Królewskiego Miasta jak po swoje. A skoro tak, to emocje mamy gwarantowane.

Patrząc na rozpiskę szóstej serii spotkań, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że czołowa czwórka powinna w stosunkowo bezproblemowy sposób wzbogacić się w niej o trzy kolejne punkty, a Anvegård, Blackstenius, Hammarlund, Larsson, czy Da Silva spróbują przy tym mocno podreperować swój dorobek strzelecki. Pierwsze prawo Damallsvenskan mówi jednak jasno: jeśli w tej lidze coś wydaje się absolutnie pewne, to możecie być przekonani, że wydarzy się coś dokładnie odwrotnego. Warto więc zajrzeć w ten weekend na każde z pierwszoligowych boisk, gdyż całkiem prawdopodobne, że na którymś z nich będziemy świadkami sporego kalibru niespodzianki.


Zestaw par 6. kolejki:

omg6_01

omg6_02

omg6_03

omg6_04

omg6_05

omg6_06

Jared Burzynski

Szwedzka Piłka

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.