Trenerka i kibicka – Klaudia Korycka

 Mało brakowało, a świat piłki nożnej przeszedłby obok Klaudii. To dopiero byłaby strata! Trenerka w Legia Soccer Schools, fotografka, kibicka i podwójna Pani Magister Akademii Wychowania Fizycznego na co dzień udowadnia, jak wartościowym wkładem w futbol, może być kobieca praca.

View this post on Instagram

Powoli zbliżamy się do końca cyklu "Kobieca strona męskiego futbolu". Nie tracimy jednak na sile! 💪 Dziś, kolejna niesamowita sportowa kobieta – Klaudia. Z początku przerażona środowiskiem kibicowskim, obecnie nie może obejść bez meczów ukochanej drużyny. ⚽️ Zobaczcie co połączyło ją ze światem piłkarskim! 🧐 Link w bio 👈👈👈 _______________________________________ #szpilkinatrybunach #kobietakibic #wiemcotospalony #kobietakibicuje #sport #kobieta #legiawarszawa #legia #pilkanozna #piłkanożna #beautiful #ekstraklasa #kibice #laczynaspilka #kibicujemy #piłka #pilka #legia #warszawa #pasja #piłkarz #łączynaspiłka #pilkarz #pilkadlawszystkich #polishgirl #kibicka #pkoekstraklasa #piłkadlawszystkich #footballgirl #football

A post shared by Szpilki Na Trybunach (@szpilkinatrybunach) on

Jak zaczęła się Pani przygoda z piłką nożną?

Zupełnie przez przypadek. Znajomy zabrał mnie na wycieczkę, nie mówiąc nic o miejscu gdzie jedziemy. Przyjechał po mnie i wręczył bilet na mecz Legia Warszawa – Lechia Gdańsk. W pierwszej chwili pomyślałam, że oszalał i go wyśmiałam. Nie ukrywam, że zawsze bałam się takich miejsc i unikałam ich jak ognia. Byłam przerażona patrząc na wszystko, co się działo dookoła stadionu. To było takie obce i nieznane… Co więcej, okazało się, że miejsce było wykupione na Żylecie! Wyobraź sobie mnie, idąc pierwszy raz na mecz i to od razu na Żyletę – co musiałam czuć! Wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że byłam ubrana w różowe spodnie i fioletową bluzę – kompletnie nie pasowałam do całej reszty i nie wiedziałam co mam tam robić. Ludzie dziwnie się na mnie patrzyli…, ale przecież nie była to moja wina, nie zostałam wcześniej poinformowana! Cały mecz przesiedziałam obserwując wszystkich i wszystko co dzieje się dookoła. Finalnie bardzo mi się spodobało! I od tego przypadkowego trafienia na stadion, zaczęła się moja przygoda z piłką nożną.

 

Czy piłka nożna jest tylko Pani zawodem, czy również pasją? Co pojawiło się pierwsze?

Pierwszy pojawił się zawód. Jestem absolwentką AWF, więc piłka nie była mi zupełnie obca. Trafiłam na ogłoszenie, w którym poszukiwani byli trenerzy piłki nożnej. Długo się zastanawiałam, ale do odważnych świat należy. Wysłałam CV, pozytywnie przeszłam testy i takim sposobem trafiłam do świata piłki nożnej, który przerodził się w pasję.

 

Czy jest Pani ekspertką w dziedzinie futbolu?

Na miano eksperta w danej dziedzinie trzeba solidnie i długo pracować. Moja przygoda z piłką nie trwa na tyle długo, bym mogła określić się mianem eksperta, lecz śmiało mogę powiedzieć, że w takim gronie się obracam! Pozdrawiam kolegów i koleżanki z pracy!

 

Jaki jest Pani ulubiony klub polski i zagraniczny?

Tylko Legia, ukochana Legia! A zagraniczny? Mimo wszystko wspieram naszych, a więc Bayern Monachium! Pozdrowienia dla Roberta!

 

Jaki najciekawszy moment związany z piłką nożną przeżyła Pani jak do tej pory?

Wyjście w przerwie meczu na murawę i spojrzenie na stadion pełen kibiców. Bezcenne!

 

czytaj więcej na portalu szpilkinatrybunach.com

 

Małgorzata Ryszkowska

 

 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.