Kamala : Jestem gotowa zadebiutować

 Po czwartkowym treningu w klubowej kafejce Czarnych Sosnowiec spotkaliśmy się z młodą piłkarką pierwszego zespołu Weroniką Kamalą. Zawodniczka zaledwie pół roku temu dołączyła do klubu z pobliskiego UKS Szopienice. Szybko znalazła uznanie w oczach trenera zespołu rezerw, a następnie zwróciła swoją uwagę sztabu szkoleniowego pierwszego zespołu, który w przerwie zimowej postanowił dołączyć ją do kadry jedynki”. W pierwszym swoim meczu sparingowym wpisała się na listę strzelców, niewiele gorzej było w debiucie w oficjalnym meczu pierwszej drużyny w Pucharze Polski. Czy piłkarka pójdzie za ciosem i otrzyma szansę gry w Ekstralidze? Będziemy bacznie śledzili jej losy, a na razie udało nam się namówić ją na rozmowę.

– Przebojem wdarłaś się do kadry pierwszego zespołu, choć trafiłaś do naszego klubu zaledwie pół roku temu i to bardziej z myślą o grze w zespole rezerw i U17. Czy już wtedy przyszła Ci myśl, że tak szybko możesz znaleźć uznanie sztabu szkoleniowego pierwszej drużyny?
– To prawda, w pierwszym miesiącu trenowania w Czarnych dowiedziałam się, że sztab jedynki chce żebym z nimi zaczynała trenować. Wcześniej, gdy już wiedziałam, że chcę przejść do tego klubu myślałam, że dłużej będzie to trwało, lecz od początku był to mój cel, który udało mi się zrealizować. Trener Wojciech Pniak zaufał mi w moim debiutanckim meczu w 3 lidze, zagrałam w pierwszym składzie i myślę, że pokazałam się z dobrej strony, co dało mi większą pewność i w następnych meczach zauważyli mnie również trenerzy z pierwszej drużyny.

– Zaledwie kilka minut po wejściu na boisko w sparingu pierwszego zespołu wpisałaś się na listę strzelczyń, w oficjalnym debiucie w Pucharze Polski również pokonałaś bramkarkę rywalek, choć akurat ten gol nie został uznany. Wychodzi na to, że nie miałaś najmniejszych problemów z aklimatyzacją w drużynie? Jak przyjęły Cię bardziej doświadczone koleżanki?
– Jestem osobą otwartą. Nie miałam problemu, żeby poznać się z nową drużyną. Dziewczyny podpowiadały mi w trakcie treningów na co powinnam zwrócić uwagę. Myślę, że wskazówki, które mi dały – zapamiętam na długo.

– W najbliższą sobotę inauguracja rundy wiosennej w Ekstralidze. Liczysz na to, że już w pierwszym meczu dostaniesz szansę debiutu?
– Staram się pokazać jak najlepiej. Myślę, że jestem gotowa zadebiutować, lecz dużo zależy od tego jak będzie wyglądał mecz i jakie założenia będzie chciał zrealizować sztab. GKS Katowice ma tyle samo punktów co my. To będzie mecz, który będzie miał wpływ na tabelę pod koniec sezonu.

– Zespół rezerw prezentuje ostatnio w sparingach bardzo dobrą formę. Trener Pniak skompletował bardzo silną ekipę, która swoje umiejętności udowadnia w starciu z wyżej notowanymi rywalami. Myślisz, że stać ten zespół na wywalczenie awansu do drugiej ligi?
– Uważam, że tak. Dziewczyny z trenerem ciężko pracowały, żeby być na tym miejscu jakim są, komplet zwycięstw w rundzie to pokazuje. Trener Wojtek bardzo dobrze przygotował nas do wiosennej rundy, teraz trzeba tylko zrobić swoje i wygrać następne mecze.

– Muszę zapytać o baraże do Centralnej Ligi Juniorek U17. Ciężko będzie na wiosnę odrobić straty z jesieni, choć oczywiście jest to możliwe do zrealizowania. Analizowałaś może czego zabrakło w dwóch pierwszych meczach, aby osiągnąć bardziej korzystne wyniki w konfrontacji z Rekordem?
– Rekord jest bardzo dobrą drużyną, nie byłyśmy gorsze, po tych meczach wiemy co musimy poprawić, wyjść na boisko i walczyć o CLJ. Przede wszystkim moim zdaniem powinnyśmy więcej oddać strzałów, bramkarka też jest człowiekiem i popełnia błędy.

– Wróćmy jeszcze do pierwszej drużyny. Masz już może w szatni zawodniczkę, na której chcesz się wzorować? Która imponuje Ci swoją grą? A może jest taka piłkarka spoza klubu?
– Nie mam ulubionej piłkarki ani stałego klubu, który śledzę. Często włączam mecz i analizuję grę środkowych pomocników co robią, jak się poruszają. Wyciągam z tego to, co jest podobne do mojego stylu i staram się ćwiczyć podobne sytuacje, żeby z czasem stawało się to moim nawykiem na boisku. Każdy jest inny, ma lepsze i gorsze strony. Powinniśmy je wykorzystywać w trakcie gry nie będąc kopią innego zawodnika.

– Widownia na Stadionie im. Jana Ciszewskiego należy do jednej z najliczniejszych w Ekstralidze, a już na pewno jest najbardziej żywiołowa. To może dodać dodatkowej adrenaliny. Jak Ci się podoba doping na stadionie?
– Kibiców jest dużo, angażują się w doping, który nie raz daje siły do dalszej walki. Mam nadzieję, że moja gra spodoba się fanatykom Czarnych. Adrenalina jest, gdy słyszy się ile osób wierzy w naszą drużynę. Myślę, że nie jeden zawodnik/zawodniczka tego doświadczyli.

Rozmawiał Janusz Dyszkowski

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.