Walka o LM w Bundeslidze ekscytująca jak nigdy!

Zimowa przerwa była zdecydowanie za długa. Ale warto było czekać bo w pierwszej kolejce 2020 roku dostaliśmy dwa fenomenalne spotkania.

W piątek Wolfsburg w meczu na szczycie grał w Sinsheim z TSG Hoffenheim. Jeśli ktokolwiek miał nadzieję, że rewelacyjny zespół trenera Ehrmanna podejmie walkę i zagrozi mistrzowi to się przeliczył. Wilczyce zdominowały rywalki nie pozostawiając złudzenia kto jest krajowym dominatorem. Tor, Tor, Tor i po 20 minutach na tablicy wyników było 0-3. Gospodynie stać było jedynie na honorowe dwa trafienia gdy już było po zawodach. Pernille Harder z dwoma golami i armatka już bliziutko. Dla Hoffenheim jeszcze nie czas na walkę o mistrza, ale LM? Czemu nie. Tu walka z Bayernem będzie toczyła się do samego końca. A awans do prestiżowych rozgrywek byłby w Sinsheim traktowany jak mistrzostwo.

Porażkę Hoffenheim wykorzystał oczywiście Bayern Monachium. Podopieczne trenera Scheuera długo się męczyły w Leverkusen, ale w końcu wypunktowały rywalki. Brakuje egezekutorki z prawdziwego zdarzenia bo Damnjanovic i Islacker bez formy. Ale byle do maja. Potem z Essen przychodzi Lea Schüller. Będzie się w lecie działo w Monachium.

Essen w meczu bez historii pokonało 4-0 Duisburg, a Turbine Potsdam rozgromiło 5-0 beniaminka z Köln.

W derbach Badenii Freiburg wypunktował Sand 2-0, które zagrało fatalny mecz.  Na szczęście przewaga nad strefą spadkową jest wystarczająca.

Nieoczekiwanie ogromne emocje mieliśmy w Jenie. Beniaminek, który do tej pory w 13 meczach uzbierał zaledwie jeden punkcik postawił ciężkie warunki Frankfurtowi. Po kwadransie gospodynie prowadziły 2-1. Dopiero w drugiej połowie dzięki bramce samobójczej i niezawodnej Reuteler FFC wywiozło komplet punktów. Ale czapki z głów dla Jeny. Ligi nie uratują, ale przynajmniej w kilku spotkaniach pozostawią dobre wrażenie. Frankfurtowi chodzi już tylko o dogranie sezonu do końca. Od maja totalne przemeblowanie (przypominam, że od nowego sezonu klub będzie wchodził w skład Eintrachtu Frankfurt).

W tabeli sprawa jasna. Mistrzostwo już na wyciągnięcie ręki dla Wolfsburga (nowe, nie znałem), walka o LM pomiędzy Hoffenheim a Bayernem. Spadek dla Jeny i Duisburga. No nie powiem. Drugie utrzymanie z rzędu Bayeru Leverkusen to dla mnie niespodzianka dużego kalibru.

Druga liga rusza za tydzień.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.