Kasprowicz : Walczymy też o to, żeby Lechia nie pożałowała, że nas wzięła pod swoje skrzydła

Oliwia Kasprowicz jest najskuteczniejszą zawodniczką Lechii Gdańsk. W siedmiu spotkaniach strzeliła aż 15 goli. W klasyfikacji strzelców no10.pl III Ligi Pomorskiej zajmuje drugie miejsce. W barwach Biało-Zielonych występuje od lutego 2019, wcześniej grała w Sztormie Gdynia.

– Jak zaczęła się twoja przygoda z piłką kobiecą?
– Zaczęło się od zawodów szkolnych. Mój wychowawca trenował w Gdyni. Był tam trener ze sztabu i zadzwonił do moich rodziców. Podczas rozmowy powiedział, że mam talent i powinnam to wykorzystać i tak się wszystko zaczęło. Pierwsze treningi odbyłam w wieku 10 lat.


– Od kiedy grasz w zespole, który obecnie znajduje się w strukturach Akademii Lechii?

– W Biało-Zielonych jestem od lutego 2019, także nie jestem zbyt długo z zespołem. Wcześniej grałam w Sztormie Gdynia. Moją pozycją jest prawa lub lewa pomoc. Czasami gram też na „dziewiątce”. Lubię grę ofensywną.

– W tym sezonie strzeliłaś najwięcej bramek w drużynie. Jakie to dla Ciebie uczucie, gdy pokonujesz rywalki, a piłka wpada do siatki?
– Jestem dumna, że swoją ciężką pracą doprowadziłam do zdobycia tylu goli, a co za tym idzie punktów dla drużyny. Pokazałam też na co mnie stać. Robię to też dla dziewczyn z zespołu. Strzeliłam 15 bramek, ale na tym nie poprzestanę!

– Jakie są twoje ulubione kluby piłkarskie, a kto jest twoim piłkarskim idolem?
– Nie mam ulubionych klubów, bo nie interesuję się w wolnych chwilach piłką nożną. Kiedyś kibicowałam Realowi Madryt, ale teraz wolę spędzać wolny czas bez oglądania różnych sportów. Poza graniem w piłkę chodzę do szkoły fryzjerskiej, więc dużą część dnia spędzam na nauce. Póki co mam problem, czy wybrać jedną czy drugą drogę.

-Czy śledzisz poczynania pierwszej drużyny Lechii i pozostałych zespołów Biało-Zielonych?
– Jeśli mecze są o późniejszej godzinie to niestety nie mam jak wrócić do domu, bo nie mieszkam w Gdańsku. Jednak gdy spotkania odbywają się np. o godzinie 17 to zazwyczaj jestem. Moim ulubionym piłkarzem Lechii jest Lukas Haraslin. Gra na mojej pozycji, więc często podpatruje jego poczynania.

-Jak twoi znajomi reagują na to, że grasz w piłkę nożną w Lechii Gdańsk?
– Wspierają mnie. Są nastawieni na to, żeby osiągnęła sukces. Wszyscy wiemy, że kobieca piłka nie jest aż tak popularnym sportem. Znajomi doceniają to, że dostałam szansę, gram i mogę odnosić sukcesy z drużyną.

-Czy piłka nożna kobiet stanie się równie popularna jak męska?
– Mam nadzieję, że tak. Coraz częściej o piłce kobiecej słychać w mediach. Pojawiają się transmisje meczów, kolejne portale piszące tylko o kobiecej odmianie futbolu. Dużo też daje przejmowanie klubów przez uznane marki w męskiej piłce, tak jak w naszym przypadku, że Lechia przejęła naszą drużynę. Niestety nie da się tak spopularyzować gry w piłkę wśród kobiet, bo jest ogromna różnica w liczbie osób regularnie uprawiających ten sport, ale może uda się zmobilizować kolejne dziewczyny do gry w piłkę.

– Jak zachęcić kobiety do grania w piłkę nożną?
– Najważniejsze jest rozglądanie się klubów za uzdolnionymi zawodniczkami. Promowanie w szkołach nie zawsze daje pozytywny efekt, bo nigdy nie wiadomo, kto przyszedł zaprezentować. Trzeba sprawdzić, czy dziewczyny są zdolne i czy mają zacięcie do gry. Talent nic nie da, bo trzeba ciężko pracować, aby coś z tego wyszło.

– Czym dla Ciebie jest gra w Lechii?
– Dla mnie jest to coś wyjątkowego. Po trenowaniu w Sztormie miałam pół roku przerwy. Wtedy zadzwonili do mnie z Lechii, że są zainteresowani mną. Chcieli, abym przyszła na trening. Na początku było kilka problemów m. in. z dojazdami na treningi i mecze. Zmobilizowało mnie to, że jak przyszłam to od razu zostałam zawodniczką pierwszego składu w zespole drugoligowym. Trener w Lechii podciągnął mnie na duchu i zachęcił, abym ćwiczyła i grała nadal w piłkę.

– Jakie są twoje cele indywidualne na kolejną rundę?
– Jestem wiceliderką klasyfikacji strzelczyń, ale będę walczyć o zwycięstwo. Niestety jeden mecz nas ominął, bo drużyna Stali Jezierzyce nie przyjechała i wtedy nie mogłam strzelić kolejnej bramki. Moim długoterminowym celem jest zakwalifikowanie się do kadry Polski. To moje marzenie. Zawsze do tego dążyłam. Z drużyną chcemy awansować do II ligi. Walczymy też o to, żeby Lechia nie pożałowała, że nas wzięła pod swoje skrzydła i kibice mogą być z nas dumni. Kobiety też potrafią grać w piłkę.

– PYTANIE Z ZESPOŁU: Jak oceniasz współpracę z trenerami Robertem i Marcinem?
– Zanim zostałam zawodniczką Lechii nie miałam wcześniej trenerów z takim zaangażowaniem. Mają bardzo profesjonalne podejście na treningach i meczach. Dzięki nim dajemy z siebie wszystko na meczach. Wiadomo, że z trenerami też musi być możliwość pożartowania, a nasi trenerzy bardzo chętnie się z nami pośmieją, jeśli jest do tego odpowiedni moment. Potrafią poprawić humor. Ich praca jest bardzo dobra i mam nadzieję, że przejdą z nami długą drogę aż do naszych upragnionych awansów.

za lechia.pl

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.