Subiektywna Gala szwedzkapilka.com

Koniec roku, także tego piłkarskiego, to czas podsumowań i plebiscytów i choć od tych ostatnich (szczególnie w wersji międzynarodowej) dla ogólnie rozumianego własnego dobra warto trzymać się z daleka, to trudno choć w jakimś zakresie nie dołączyć się do zabawy. Tym bardziej, jeśli ma się poczucie bycia osobą kompetentną i zaznajomioną z tematem. Jak doskonale wiemy, podczas gali w Sztokholmie drugą w swojej karierze Diamentową Piłkę odebrała Caroline Seger, a podważanie wyboru kapituły byłoby całkowicie nie na miejscu, gdyż kapitanka Rosengård i kadry Petera Gerhardssona ma za sobą naprawdę udany czas zarówno na niwie klubowej, jak i reprezentacyjnej. Ten rok w szwedzkim futbolu ułożył się jednak tak interesująco, że w podobny sposób moglibyśmy obronić także inne wskazania, a to już otwiera nam pole do dyskusji. Z tej furtki skorzystało już zresztą wielu publicystów zajmujących się na co dzień naszą ukochaną dyscypliną sportu, a skoro tak, to zapraszam również na Subiektywną Galę Piłkarską szwedzkapilka.com. Strojów wieczorowych wyjątkowo nie wymagamy, a w ramach łamania schematów zaczynamy od najbardziej prestiżowej kategorii:

Diamentowa Piłka – Magdalena Eriksson (Chelsea) – najrówniejsza i najbardziej stabilna spośród wszystkich szwedzkich piłkarek mających za sobą dobry rok. Wyłączając towarzyskie starcie w Columbus, w meczach kadry nigdy nie była słabym ogniwem. W drużynie klubowej radziła sobie jeszcze lepiej i nieprzypadkowo została wybrana nową kapitanką lidera angielskiej WSL. Ulubienica trybun na Kingsmeadow, czemu absolutnie się nie dziwimy.

Bramkarka Roku – Hedvig Lindahl (Wolfsburg) – byli tacy, którzy obawiali się, że brak regularnej gry wiosną może okazać się dla niej problemem w perspektywie francuskiego mundialu. W najważniejszych meczach turnieju była jednak tradycyjnie ostoją szwedzkiej kadry, a jej interwencja po dobrze przecież wykonanym przez Janine Beckie rzucie karnym była jedną z największych cegiełek na drodze do brązowych medali MŚ. Jesień w Wolfsburgu też na plus, parady w meczach przeciwko Turbine i Bayernowi tylko potwierdziły jej przynależność do światowej czołówki na tej pozycji.

Obrończyni Roku – Magdalena Eriksson (Chelsea) – argumentacja powyżej, więc nie ma sensu się powtarzać. Świetny rok wszechstronnej defensorki Chelsea.

Pomocniczka Roku – Caroline Seger (Rosengård) – w roli kapitanki poprowadziła do sukcesów dwa zespoły, których grą przez ostatnie miesiące zachwycaliśmy się najbardziej: FC Rosengård i reprezentację. W decydujących momentach, szczególnie podczas niezwykle intensywnej rundy jesiennej, robiła dokładnie to, czego oczekiwalibyśmy od liderki. I tylko trochę szkoda, że z powodu urazu nie mogła zagrać w rewanżu z Linköping, bo być może mistrzowskiej fety w Malmö nie trzeba byłoby przekładać o tydzień.

Ofensywna Piłkarka Roku – Kosovare Asllani (Tacon) – oj, był tu spory dylemat, bo przecież wiosnę w Linköping miała absolutnie rozczarowującą, a jesień w Madrycie też nie była jakaś szczególnie wybitna. Gdy jednak zakładała żółty trykot reprezentacji Szwecji, stawała się piłkarką niemal perfekcyjną. Liderka kadry podczas wiosennych spotkań przygotowawczych, jej największa gwiazda na francuskich mistrzostwach i wreszcie główna autorka kompletu punktów w jesiennych meczach eliminacyjnych EURO 2021. O tym, jak wybitny turniej zagrała, najlepiej świadczą jej nominacje w plebiscytach FIFA, a nie od dziś wiemy, że przyznawane są one wyłącznie za postawę na mundialu.

Odkrycie Roku – Hanna Bennison (Rosengård) – jedyna nagroda, którą moglibyśmy w tym roku przyznać przez aklamację. Siedemnastolatka ze Skanii nagle pojawiła się w wyjściowej jedenastce drużyny Jonasa Eidevalla i ,,, już w niej została, stając się przy tym jedną z kluczowych postaci mistrzowskiej drużyny. Kontrakt z Rosengård na ważny do grudnia 2022, ale jeśli dalej będzie się tak błyskawicznie rozwijać, to ciężko wyobrazić sobie, abyśmy jeszcze przez trzy lata oglądali ją na szwedzkich boiskach.

Trener Roku – Peter Gerhardsson (Reprezentacja A) – nawet ci, którzy nie są zwolennikami częstego nagradzania przy tego typu okazjach trenerów reprezentacji, czasami muszą zrobić wyjątek. Bo Peter Gerhardsson w zasadzie nie pozostawił nam wyboru. Każdy, kto choć trochę obserwuje szwedzką kadrę, musi być świadomy, jak wiele zmieniło się wokół niej od czasu przybycia nowego selekcjonera i jego sztabu. Brązowy medal MŚ, awans na Igrzyska i bezbłędny start eliminacji ME nie wzięły się oczywiście z przypadku, ale kto wie, czy największym jego osiągnięciem nie jest odzyskanie kilku zawodniczek dla reprezentacji. Wspomniana już Asllani, Blackstenius, czy Jakobsson to tylko pojedyncze przykłady piłkarek, które wreszcie prezentują w meczach drużyny narodowej sto procent swojego potencjału. A czasami odnosimy wrażenie, że nawet więcej.

MVP Damallsvenskan – Catherine Bott (Vittsjö) – przez lata synonimem solidności nowozelandzkich kadrowiczek grających na lewej obronie była na szwedzkich boiskach Ali Riley. Życie nie znosi jednak pustki, więc lukę po swojej nieco bardziej doświadczonej koleżance błyskawicznie wypełniła Bott i wydatnie pomogła drużynie z Vittsjö osiągnąć historyczny sukces. Jak na nowoczesną defensorkę przystało, lista jej zalet jest niezwykle długa i nie brakuje na niej inklinacji do gry ofensywnej, o czym przekonali się na przykład w Kristianstad oraz Örebro.

MVP Elitettan – Sara Olai (Uppsala) – defensorki podczas wręczania nagród są zazwyczaj pomijane, więc kontynuujemy przywracanie właściwych proporcji. Mówiąc jednak całkiem serio, to właśnie obrończyni ekipy z Uppsali była kluczem do wywalczenia przez zespół Jonasa Valfridssona promocji do najwyższej klasy rozgrywkowej. W decydujących momentach potrafiła zapewnić swojej ekipie bezcenne punkty zarówno golami, jak i kluczowymi interwencjami. Sympatycy Hammarby doskonale wiedzą, o czym mowa.

Gol Roku – Felicia Rogic (Eskilstuna) – często doceniamy perfekcyjne kopnięcia stojącej piłki, ale w futbolu nie ma chyba nic bardziej spektakularnego niż perfekcyjna akcja niemal całego zespołu, wyprowadzona jeszcze z własnej połowy. Takim właśnie zagraniem w 13. serii spotkań Damallsvenskan popisały się piłkarki Eskilstuny, a dzieła zniszczenia całkowicie bezradnej defensywy Djurgården dopełniła Felicia Rogic, która po kilkudziesięciometrowym sprincie sfinalizowała atak celnym strzałem.

Jared Burzynski

Szwedzka Piłka

 

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.