Damallsvenskan : Sezon transferowy – listopad

 Choć szwedzkie okno transferowe na dobre otworzy się dopiero 11. stycznia, o budowaniu kadry na nowy sezon trzeba zacząć rozmyślać zdecydowanie wcześniej. Tym bardziej, że zakończone niedawno rozgrywki dostarczyły przedstawicielom wielu klubów Damallsvenskan sporo materiału do przemyśleń. Już dziś wiemy, że bez zimowej rewolucji na pewno nie obędzie się w Linköping, a w Sztokholmie oraz w Växjö nowi trenerzy, po utrzymaniu swoich zespołów na poziomie pierwszej ligi, muszą mocno zastanowić się nad strategią na najbliższe tygodnie. Wszak to właśnie od niej może w dużej mierze zależeć, czy za rok ponownie przyjdzie im grać jedynie o uniknięcie degradacji. W Malmö ewidentnie stawiają natomiast na cementowanie zwycięskiego składu, a w Göteborgu jesień przyniosła nam nie tylko silne podmuchy wiatru znad morza, ale i całkowicie nieoczekiwaną roszadę trenerską. Ale po kolei …

Wydarzeniem numer jeden w Djurgården było w ostatnich dniach przywitanie Jeana Balawo, który został nowym szefem pionu sportowego klubu. Czy we współpracy z Pierre’em Fondinem uda mu się wyciągnąć Dumę Sztokholmu z przedłużającego się kryzysu? Rokowania są dobre, ale na pierwsze konkretne wnioski przyjdzie nam poczekać przynajmniej do momentu ogłoszenia listy zawodniczek, z którymi w stolicy zimą się pożegnają. Na pewno nie znajdzie się na niej nazwisko Portii Boakye, która właśnie o kolejne dwa lata przedłużyła kontrakt z klubem oraz Irmy Helin, która również w sezonie 2020 reprezentować będzie barwy Djurgården.

Sporo dzieje się ostatnimi czasy w Eskilstunie, gdzie tym razem postanowiono poskładać kadrę … od przodu. Nowymi umowami z United związały się bowiem dwie bramkostrzelne napastniczki w osobach Lorety Kullashi oraz Kaisy Collin. Zdecydowanie mniej pozytywną wiadomością jest to, że ich dotychczasowa koleżanka z formacji ataku Felicia Rogic prawdopodobnie zdecyduje się tej zimy na transfer zagraniczny. W sezonie 2020 na Tunavallen ponownie zobaczymy za to pozostałe liderki zespołu prowadzonego przez Magnusa Karlssona: Vailę Barsley, Halimatu Ayinde oraz Ngozi Okobi. Nową twarzą w kadrze będzie pozyskana z Linköping Anna Oskarsson.

Listopad nad Götą przyniósł wiele zmian oczekiwanych oraz jedną kompletnie nieoczekiwaną. Tą ostatnią było oczywiście pożegnanie z trenerem Marcusem Lantzem, który po wywalczeniu dwóch tytułów wicemistrzowskich postanowił rozstać się z klubem z Västergötland. Jeśli zaś chodzi o kadrę zawodniczą, to prawdziwe okazały się krążące od kilku tygodni pogłoski o zainteresowaniu Göteborga Filippą Angeldahl oraz Emmą Kullberg – obie te piłkarki zobaczymy w kolejnym sezonie na Valhalli. Umowy z KGFC przedłużyły ponadto Julia Zigiotti i jej imienniczka Roddar, a wśród zawodniczek, których w zespole z zachodniego wybrzeża wiosną nie obejrzymy, wyróżniają się nazwiska Emmy Pennsäter, Karin Lundin oraz kończącej niezwykle bogatą karierę amerykańskiej stoperki Taylor Leach.

Zima 2019 w Kristianstad zapowiada się niezwykle interesująco, choć zadania przed Elisabet Gunnarsdottir niełatwe. Jednym z priorytetów będzie z pewnością znalezienie odpowiedniego zastępstwa dla Nigeryjki Rity Chikwelu, która po trzech sezonach żegna się ze wschodnią Skanią. Fanów KDFF cieszyć może natomiast fakt przedłużenia umów z dwoma filarami formacji defensywnej: Therese Ivarsson oraz Sif Atladottir, a także z wychowanką i kapitanką zespołu Alice Nilsson.

Linköping to miasto, w którym tej zimy na pewno dojdzie do niemałej, piłkarskiej rewolucji i wciąż nie jest pewne, czy za nowe otwarcie w dziejach LFC odpowiadać będzie dotychczasowy szkoleniowiec Olof Unogård. Wiemy jednak tyle, że trener trzykrotnych mistrzyń Szwecji (ktokolwiek by nim nie był) na pewno nie będzie w nowych rozgrywkach miał okazji współpracować z Anną Oskarsson, Dajan Hashemi, Anną Rakel Petursdottir, Filippą Angeldahl, czy Hildą Carlén. Bardzo możliwe, że lista piłkarek opuszczających Linköping okaże się jednak znacznie dłuższa, gdyż coraz częściej słyszy się o potencjalnych nowych klubach, do których miałyby trafić między innymi Emma Holmgren oraz Mimmi Larsson. A co słychać po stronie wzmocnień? Wydaje się, że do Östergötland zawitać może występujący dotychczas w Piteå duet Cajsa Andersson – Ronja Aronsson, a take niezwykle utalentowana defensorka młodego pokolenia Johanna Alm, ale jest to dopiero początek budowania odnowionego Linköping.

Ubiegłoroczne mistrzynie z Piteå w sezonie 2020 będą musiały radzić sobie bez doświadczonej norweskiej obrończyni June Pedersen, która po wielu latach zdecydowała się porzucić Norrbotten na rzecz Sztokholmu. Innymi piłkarkami, których najprawdopodobniej nie obejrzymy już w barwach klubu z dalekiej Północy, są przymierzane do Linköping Cajsa Andersson oraz Ronja Aronsson, a także kojarzone z beniaminkiem z Umeå Vilma Koivisto i Linnéa Selberg. Czerwony trykot Piteå w dalszym ciągu przywdziewać będą za to Julia Karlernäs, Ellen Löfqvist oraz nigeryjski filar defensywy Faith Ikidi. Zawodniczki te w komplecie parafowały nowe kontrakty z zespołem z LF Areny.

W Rosengård wychodzą ze słusznego założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Tym bardziej, że ekipa z Malmö ewidentnie znajduje się na fali wznoszącej. Priorytetem dla Therese Sjögran i Jonasa Eidevalla było zatem utrzymanie trzonu kadry, która w spektakularnym stylu odzyskała dla Skanii mistrzowski tytuł i póki co misja ta realizowana jest z powodzeniem. W barwach Rosengård wciąż oglądać będziemy między innymi Nathalie Björn, Hannę Bennison, Sofie Svavę, czy Sanne Troelsgaard, choć wszystkie te piłkarki z powodzeniem poradziłyby sobie w dowolnej lidze świata. Jedyną zawodniczką, która jak dotąd zapowiedziała rozstanie z klubem z Malmö, jest jego wychowanka Ebba Wieder.

Beniaminek z Umeå uczcił powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej przedłużeniem umów z dwiema golkiperkami: Agnes Granberg oraz Tove Enblom. W drużynie prowadzonej przez Roberta Bergströma na pewno oglądać będziemy także Nikolinę Lundin Lundström, Sarę Mellouk, Lovę Lundin i Ebere Orji, które walnie przyczyniły się do tego, że w zakończonym właśnie sezonie zespół z Västerbotten nie miał sobie równych w Elitettan. Jeśli chodzi o potencjalne wzmocnienia, to na liście życzeń beniaminka znajdują się między innymi Vilma Koivisto i Linnéa Selberg z Piteå, a także występująca dotychczas w fińskim Åland United Brazylijka Briana Campos.

Awans klubu z Uppsali do Damallsvenskan okazał się zarówno ogromną niespodzianką, jak i sporych rozmiarów … problemem. Realizujący długofalową strategię zarząd już latem zdążył bowiem w zasadzie dopiąć kadrę zespołu na sezon 2020, ale plan zakładał, że drużyna ta rywalizować będzie na boiskach Elitettan. Czy skład budowany na zaplecze ekstraklasy poradzi sobie w najwyższej klasie rozgrywkowej? Historia, także ta najnowsza, pokazuje, że może być o to niezwykle trudno, ale póki co nie zanosi się, aby w Uppsali zdecydowali się na głośne transfery. Oczywiście, bez zimowych wzmocnień najpewniej się nie obędzie, ale póki co prawdopodobny jest scenariusz, że Cassandra Korhonen, Beata Olsson i Sara Olai wciąż pełnić będą w ekipie z byłej stolicy Szwecji kluczowe role.

Historyczny dla klubu z Vittsjö sezon na zawsze pozostanie w pamięci kibiców w północnej Skanii, ale jeśli trzecia lokata w ligowej tabeli ma być czymś więcej niż tylko jednorazowym wybrykiem, to jak najszybciej trzeba się zabrać za kompletowanie kadry. Póki co wiemy tyle, że w drużynie Thomasa Mårtenssona wciąż oglądać będziemy jej tegoroczne liderki: Catherine Bott, Sandrę Adolfsson, Lise Klingę, Michelle De Jongh oraz Tove Almqvist. Jest to oczywiście całkiem solidna baza, ale jednak wydaje się, że przez przynajmniej dwóch-trzech konkretnych wzmocnień powtórzenie tegorocznego sukcesu może okazać się dla ambitnych piłkarek z Vittsjö zadaniem ponad siły.

W Växjö także czas na nowe otwarcie, ale dla odmiany od strony sponsorsko-dyrektorskiej. Roszad nie spodziewamy się na ławce trenerskiej, gdyż Maria Nilsson w dobrym stylu uratowała pierwszą ligę dla Småland z zapasem znacznie większym niż zakładał to nieco awaryjny w zamierzeniu plan. Spory udział miała w tym fińska pomocniczka Ria Öling, która – podobnie zresztą jak jej rodaczka Emmi Alanen – jeszcze przez rok dysponuje ważnym kontraktem z klubem. Jeśli jednak w Växjö marzą o czymś więcej niż tylko desperacka obrona przed spadkiem, transfery są konieczne i to zarówno w ofensywie, jak i w defensywie.

Mówi się, że drugi sezon po awansie/powrocie do pierwszej ligi często bywa najtrudniejszy, ale na Behrn Arenie chyba doskonale zdają sobie z tego sprawę, bo już poczynili kroki, aby udało się przejść przez niego bez większych turbulencji. Fenomenalnej Emmy Kullberg zatrzymać w Örebro się wprawdzie nie udało, ale Frida Abrahamsson i Eveliina Summanen wciąż reprezentować będą barwy klubu z Närke. A na tym nie koniec, bo coraz głośniej mówi się, że po zagranicznych wojażach na Behrn Arenę powrócą Addison Steiner lub Freja Olofsson, a wśród potencjalnych wzmocnień wymienia się chociażby nazwisko Temwy Chawingi, której nikomu nie trzeba chyba specjalnie przedstawiać.

Jared Burzynski

Szwedzka Piłka

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.