Zacznijcie od siebie !

 Tak się składa, że ostatnie tygodnie spędzam w domu, opiekując się chorym. Wyklucza to niestety obecność na meczach ligowych i pucharowych, dlatego wiadomości o spotkaniach czerpię z Internetu. A raczej chciałbym czerpać.

 Zacznę od najważniejszego miejsca w sieci, w którym powinienem móc sprawdzić szybko wyniki, składy i strzelców bramek. Portal PZPN nakłada obowiązek na sędziów, aby wynik podali niezwłocznie po zakończeniu meczu, a pozostałe informacje (kartki, gole, składy) nieco później. Chyba jednak nie ma żadnej możliwości dyscyplinowania sędziów, którzy mają to w nosie. Na strzelców II-ligowego meczu z I kolejki (początek września) czekałem trzy tygodnie.
Związki okręgowe, na swoich stronach www, zakładki „piłka kobieca” mają aktualizowane, kiedy pani Zosi i panu Waldkowi przypomni się, że coś trzeba zrobić. Dla sprawdzenia moich słów poszukajcie na stronach ZPN-ów informacji o okręgowych Pucharach Polski, życzę powodzenia.

 Kolejne miejsce (a nawet miejsca), gdzie można o meczach kobiet przeczytać to portale zajmujące się tą tematyką. Tyle, że wiadomości czerpią ze źródła o którym pisałem powyżej, albo od klubów. To zresztą zrozumiałe, bo przecież nie wyślą swoich przedstawicieli na wszystkie mecze. Ale proszą by wyniki i nazwiska strzelców (na składy i kartki już machając ręką) przesyłały im kluby.
Dochodzimy więc do najważniejszego. Do klubów. Z racji tego, o czym pisałem we wstępie, mam dużo czasu. Zadałem sobie więc trud sprawdzenia, jak pokazują swoje osiągnięcia kluby piłki żeńskiej – od Ekstraligi do III ligi. Jak szanują swoich kibiców, jak promują klub i własne zawodniczki.

 Żeby być w pierwszej dziesiątce klubów kobiecych z najwyższą liczbą polubień na facebooku wystarczy niecałe 4.000 lajków. To mniej więcej tyle, ile ma przeciętny klub w męskiej okręgówce.
 W Ekstralidze kobiet znalazłem kluby z wynikami 1.500, 2.000 czy 2.700 wirtualnych kibiców. Owszem, jest też Medyk Konin zbliżający się do 12.000. W niższych ligach jest jeszcze gorzej. Pojawiają się od czasu do czasu gwiazdki typu Perły Lublin z prawie 5.000 tysiącami polubień, ale ogólnie jest fatalnie. Skoro kluby nie dbają o swoich kibiców, o przekazywanie informacji, o własny wizerunek, to jak mamy dźwigać piłkę kobiecą w górę. Reforma rozgrywek (jakkolwiek ją oceniać) za kluby tego nie załatwi. O jakości i częstotliwości postów, zdjęciach robionych suszarką do włosów, błędach ortograficznych nawet nie mówię. O tym, że chwalimy się tylko zwycięstwami, a po porażce fanpejdż zamiera na tydzień czy dwa – również szkoda gadać. O stronach www klubów też ciężko powiedzieć coś dobrego. Są wyjątki, które są pięknie prowadzone, ale większość klubów nawet ich nie posiada. Twitter, Instagram? Młode piłkarki przeglądają je chętnie, ale swoich klubów tam nie znajdą. Jak namówią koleżankę do przyjścia na mecz albo na rozpoczęcie treningów? W XXI wieku bez social mediów to raczej się nie uda.

 Content – treści, zdjęcia, wideo… Jakie posty przyciągają, jakie angażują odbiorców, co zrobić, by obecność na Facebooku czy Instagramie przynosiła korzyści. To nie jest wiedza tajemna, wystarczy zapoznać się z podstawami, aby podnieść poziom o kilka stopni.

Reforma, która właśnie się zaczęła, wprowadza zmiany, mające sprofesjonalizować rozgrywki. Jeśli nawet uda się podnieść poziom rozgrywek, to ciekaw jestem, kto przyjdzie na mecz drużyny, która ostatniego posta na fb napisała w czerwcu, z zespołem, który na swoje mecze w ogóle nie zaprasza?

 Nie umiemy się promować, nie umiemy walczyć o poprawę wizerunku. Działaczek i działaczy z prawdziwego zdarzenia mamy w kobiecej piłce niewielu. To jest zdecydowanie największy problem naszej piłki. Czytałem w dyskusji o reformie, że „jak naprawimy górę, weźmiemy się za dół”. A ja apeluję do klubów: nie patrzcie na związek, bo ten naprawia na razie dach, a ważne są fundamenty. Zacznijcie od siebie! To łatwiejsze niż myślicie.
M.

PS. Autor prowadzi fanpejdż jednego z klubów kobiecej piłki. Gdyby o miejscu zespołu decydowała liczba polubień, jego klub występowałby w Ekstralidze 😉

Pokaż znajomym:
error

One Reply to “Zacznijcie od siebie !”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.