Pierwsza kolejka Bundesligi za nami

Uff, inauguracyjna kolejka 30 sezonu Bundesligi za nami.

Sezon rozpoczęliśmy we Frankfurcie, gdzie 1.FFC podejmował Turbine także mieliśmy absolutny klasyk. Do tego od tego roku Bundesliga wróciła do Eurosportu (będzie pokazywał wszystkie piątkowe mecze) i drużyny nie zawiodły. Frankfurt, dla którego jest to ostatni sezon w takiej formie (po sezonie dojdzie do fuzji z Eintrachtem) nie zawiódł. Wygrał 3-2 po kapitalnym meczu.

Egzamin wstępny zdał Jens Scheuer, nowy trener Bayernu Monachium. Jego drużyna pokonała na wyjeździe Freiburg 3-1 prezentując bardzo dobrą piłkę. Wiadomo było, że to będzie sezon przejściowy po chaosie transferowym i Scheuer będzie miał trochę problemów. Ale Bayern zaskoczył i zagrał bardzo, bardzo dobrze. Premierowe trafienie zaliczyła Linda Dallmann.

Pierwszym liderem zostało Hoffenheim, które zdemolowało aż 6-1 beniaminka z Jeny. Drugi z beniaminków 1.FC Köln na otwarcie wygrał 2-1 z Duisburgiem. To będzie znacznie lepszy sezon Köln niż oststnio.

Polskich kibiców najbardziej interesował mecz w Wolfsburgu. Broniące tytułu mistrzynie Niemiec podejmowały Sand. Ewa Pajor kontra Agnieszka Winczo i Patrycja Balcerzak. Kiedy ostatni raz w Bundeslidze w jednym meczu zagrały trzy Polki i były kluczowymi piłkarkami? Parafruzując youtubowskie komentarze: „Polska przejmuje Bundesligę!”. Sam mecz do jednej bramki, ale rewelacyjnie spisywała się w bramce Sand Manom Klett. Urodzona w Wolfsburgu, wychowanka VFL (co ciekawe w rezerwach u trenera Saschy Glassa – obecnego trenera Sand) dwoiła się i troiła, ale musiała skapitulować po rzucie karnym Harder. Najmilszym akcentem było wręczenie Ewie Pajor armatki dla najlepszej snajperki ubiegłego sezonu.

Ciekawostka – obrończyni VFL Dominique Bloodworth grała ze swoim panieńskim na koszulce ‚Janssen’. Powód? Mimo iż ślub wzięła w 2018 roku to w dowodzie osobistym wciąż widnieje stare nazwisko.

Otwarcie sezonu miało też najlepszą średnią kibiców od sześciu lat – 1538. Mecz otwarcia w Eurosporcie oglądało średnią 141 000 widzów, a w szczytowym momencie nawet 244 000.

W drugiej lidze czerwoną latarnią sensacyjnie jest 1.FC Saarbrücken, jeden z faworytów do awansu. Julia Matuschewski i jej koleżanki muszą szybko się obudzić, bo konkurencja jest w tym sezonie bardzo mocna.

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.