[Kobiecy futbol bez cenzury] : Bylejakość w kobiecej

 Od dłuższego czasu obserwuję, jak słomianie rozwija się kobieca piłka nożna w Polsce. Gdy pojawią się jakieś sukcesy – od razu jest mowa na szczeblu PZPN ”Piłka nożna w Polsce ma się dobrze”, ale czy tak jest na pewno?

 Co jakiś czas powstaje nowy klub w Polsce, wielka euforia wśród działaczy i miejscowej ludności. Trwa to jakiś czas i niestety po kilku jak nie paru sezonach okazuje się, że zderzenie z rzeczywistością jest bardzo brutalne. Brak dofinansowania powoduje pierwsze problemy, brak uzyskiwanych oczekiwanych wyników powoduje kolejne, infrastruktura lub jej brak to trzeci szkopuł. Szybko okazuje się, że błędem było brnięcie w wir piłkarskiego świata już na lokalnym rynku.

  Piłka kobieca niestety w Polsce bardzo długo będzie traktowana jako zło konieczne, chcemy widzieć piękną grę, efektowne akcje, szybkie kontry okraszone pięknymi bramkami. Jesteśmy żądni efektywności i widowiska jak w teatrze. Kobiecy futbol to „bylejakość”, lecz jedyna w swoim rodzaju. Jeśli ją zaakceptujemy, będziemy w stanie zrozumieć, że jest to mniej efektowny, mniej dynamiczny, mniej widowiskowy, lecz bardzo atrakcyjny i równie korzystny „odłam” dyscypliny.

 My widzowie, trenerzy, działacze chcemy tu i teraz mieć wynik, lecz czy o to tak naprawdę chodzi w tych małych miejscowościach. Zostawmy wyniki klubom na wysokim poziomie, a sami zajmijmy się wychowaniem i akceptacją „bylejakości”, bo z tego mogą być owoce.

Markus

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.