Finał ponownie nie dla Angielek. Amerykanki triumfują.

Trzeci raz z rzędu Lwice odpadają z turnieju dużej imprezy na etapie półfinału. Amerykanki zaś śrubują swój rekord meczów bez porażki na mundialu zwyciężając dziś 1:2 w Lyonie.

Jest rok 2017. Siedzę w barze jednego z amsterdamskich hoteli. Jest przed godziną 23. W telewizji kończy się półfinałowy mecz: Holandia – Anglia, który miał być ozdobą Mistrzostw Europy. Spotkały się dwie ekipy, które dotąd sprawiały najlepsze wrażenie. Miał być to wyrównany mecz jednego błędu Jednak wynik zupełnie nieoczekiwanie wskazuje 3:0 dla Oranje. Dosiada się do mnie młody Anglik, spogląda na telewizor i tak zaskoczony jak i niepocieszony pyta “oh shit, is this the semi final?”. “yeah, I’m sorry”, odpowiadam.

Historia lubi się powtarzać. Również przed tym meczem wskazywano, że jest to ta “lepsza” połówka drabinki i kto zwycięży tutaj zostanie późniejszym mistrzem świata. Z obawą wspominałem więc porażki Anglii w ostatnim Euro i mundialu, które również odbyły się na etapie półfinału. Słusznie, Anglia bowiem ponownie przegrywa utrwalając swoją pozycję jako drużyny półfinałowej.

To absolutny futbolowy banał, ale było w tym meczu wszystko: dużo akcji i gry ofensywnej, ładne gole, nieuznana bramka, niewykorzystany rzut karny, czerwona kartka. Dramaturgia, łzy gorzkiej porażki i szczęścia. Ostatecznie w finale meldują się Amerykanki, które zwyciężają dzięki znakomitemu przygotowaniu motorycznym i doświadczeniu. Angielki zaś, nieco na własne życzenie nie przedłużyły nadziei swoim kibicom m.in. marnując jedenastkę w końcówce spotkania.

Już od pierwszych minut Amerykanki zaczęły od natarcia na Angielską bramkę. Najpierw w 4. minucie po zamieszaniu w polu karnym strzał odbiła Telford, a dobitka Morgan pofrunęła nad bramką. W sześć minut później zaś USA prowadziło już 0:1. Heath otrzymała piłkę na prawym skrzydle, wyrzuciła piłkę na dalszy słupek, gdzie Press umieściła ją w siatce strzałem z główki. Defensywa Angielska spała w tej sytuacji, szczególna bura zaś należy się Bronze, która nie kryła Press na swojej stronie boiska.

16. minuta – strzał Lavelle z ok 18 metrów wysoko ponad bramką

Pobudka niemrawej dotąd Anglii nastąpiła w 19 minucie meczu. Po crossowej piłce na boku boiska otrzymała ją Mead, zacentorwała, a tam White skierowałą ją do bramki. Remis 1:1

Kolejny strzał Lavelle w 25 minucie. Tym razem interweniuje Telford.
Trzy minuty później w pole karne USA wrzucała piłkę Keira Walsh, a Sauerbrunn nieomal pokonała własną bramkarkę przecinając tę centrę.

Świetna akcja USA w 31 minucie. Wrzutkę z narożnika pola karnego wykorzystuje Morgan, która idealnym strzałem głową pokonała Tellford. 1:2

Angielki odpowiedziały znakomitym strzałem z dalszej odległości już dwie minuty później. Piłkę z okienka wyciągnęła jednak Naeher.

Wymiana piłki przez piłkarki USA w pobliżu pola karnego Angielek w 35 minucie. Strzał Ertz przelatuje jednak nad bramką.

50 minuta – wrzutka z rzutu wolnego z 30 metrów w bocznym sektorze. Ogromne zamieszanie, ale piłkę ostatecznie łapie Naeher. Powtórka wykazuje jednak, że nawet jeśli padłaby bramka, to byłby spalony.

Ogromny błąd popełnia w 59. minucie Telford, podając zbyt lekko piłkę w kierunku Bright. Podanie przecina Heath, ale mimo znakomitej sytuacji pudłuje.

67. minuta – piłkę w uliczkę po błyskotliwym zagraniu Scott dostaje White i pakuje piłkę do bramki. Konsultacja z VAR wykazała jednak, że w tej sytuacji był minimalny spalony.

79. minuta – wyborną sytuację zdaje się marnować White, która mija się z piłką wyłożoną centrą na okolice piątego metra. Konsultacja z VAR i obejrzenie powtórki pozwoliło jednak sędzi podjąć trafną wg mnie decyzję o jedenastce w tej sytuacji. Snajperka angielska została zahaczona przez Sauerbrunn, w wyniku czego straciła równowagę.

Angielską klątwą jednak są rzuty karne, o czym przekonuje się Steph Houghton marnując tę znakomitą szansę na wyrównanie. Jej strzał z 11 metrów w 84. minucie broni Naeher.

W dwie minuty później do koszmaru kibice Anglii dodają drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę po bezmyślnym zachowaniu Bright.

Strzał rozpaczy w 96. minucie meczu ląduje obok amerykańskiej bramki.

USA po raz trzeci z rzędu zagra w finale mundialu, Anglia spróbuje udobruchać kibiców w meczu o trzecie miejsce ze słabszym zespołem meczu Holandia – Szwecja.

Krzysztof Szewczyk

Anglia – USA 1:2 (1:2)

Bramki:
19’ White – 10’ Press
31’ Morgan

02.07.2019, 21:00, Lyon, Stade de Lyon
Widzów: 53 512
Sędzia: Alves Batista (Brazylia)
Gracz meczu: Alex Morgan (USA)

Statystyki:
(Anglia – USA)

Szanse: 7 – 10
Strzały na bramkę 4 – 4
Strzały niecelne 2 – 5
Strzały zablokowane 1 – 1
Rzuty rożne 2 – 2
Spalone 1 – 0
Posiadanie piłki 53% – 47%
Celność podań 75% – 71%
Ilość podań 473 – 335
Pokonany dystans: 102 km – 105 km
Faule: 12 – 9
Żółte kartki 1 – 2
Czerwone kartki 1 – 0

 

 

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.