Klątwa przełamana – Szwedki w półfinale MŚ i z biletem na Igrzyska!

Niemiecka klątwa Szwedek przełamana. Po raz pierwszy od 1995 roku reprezentacja Trzech Koron pokonała Niemcy na imprezie mistrzowskiej (IO, MŚ, ME). Dla zespołu Martiny Voss-Tecklenburg pierwsza porażka jako trenerki Niemiec oznacza jednocześnie brak awansu na przyszłoroczne Igrzyska Olimpijskie w Tokio. Porażka boli bardzo, ale trzeba przyznać że była zasłużona. Jakikolwiek plan na mecz miała Voss-Tecklenburg to posypał się w 22 minucie.

A zaczęło się tak pięknie. Pierwszy kwadrans należał do Niemek. Najpierw Popp w 4 minucie próbowała zaskoczyć Lindahl strzałem głową, ale za lekko. Chwilę później koronkową akcję pomiędzy Dallmann, Däbritz i Magull przerwały faulem Szwedki na 18 metrze. Strzał z wolnego za słaby. W odpowiedzi Szwedki pierwszą groźną akcję przeprowadziły w 12 minucie. Kapitalne podanie do urywającej się Jakobsson, ale jej strzał z największym trudem wybroniła Almuth Schult. W 16 minucie euforia w niemieckim zespole! Błąd Eriksson w opanowaniu piłki, Däbritz podała z chirurgiczną precyzją do Magull a ta z półwoleja umieściła piłkę w siatce. Radość nie trwała jednak zbyt długo. W 22 minucie długie podanie prawie spod własnego pola karnego do Jakobsson, katastrofalne zachowanie Hegering i Simon w kryciu i mamy wyrównanie. Od tego momentu zaczęła się dość chaotyczna gra Niemek. Próbowały prowadzić grę, ale rywalki skupiły się na tym co wychodziło im dzisiaj najlepiej – odbiorze w środku pola i błyskawicznej kontrze.

Fot. Getty Images

W przerwie Martina Voss-Tecklenburg sięgnęła po broń ostateczną – Dzsenifer Marozsan. Ale patrząc już z perspektywy całej drugiej połowy to była to błędna decyzja. Maro nie wniosła spodziewanej jakości i kreatywności. Ale to nie jej wina, była kapitan jest kontuzjowana i chwała jej i tak za to, że wytrzymała te 45 minut.

Fot. Jana Lange

Druga połowa zaczęła się od uderzenia Szwedek. W 48 minucie Jakobsson dośrodkowała, Rolfö uderzyła głową co jeszcze z najwyższym trudem wyciągnęła Schult. Wobec dobitki Blackstenius była już jednak bezradna. Kto krył Blackstenius w polu karnym? Taa.. oczywiście, że Hegering. Natomiast inna sprawa, że całej akcji nie powinno w ogóle być bo faulowana była Lina Magull i od tego wyraźnego faulu zaczęła się akcja Szwedek. I zaczął się scenariusz jaki wymarzyły sobie Szwedki. Niemki waliły głową w mur próbując przedostać się w pole karne, a rywalki raz po raz wychodziły z kontrami. Tak było w 71 minucie gdy Blackstenius popędziła z piłką, ale w ostatniej chwili interweniowała Doorsoun. Tak było w 78 minucie gdy Jakobsson mogła zamknąć wynik, ale Almuth wybroniła. W 83 minucie sytuacja kontrowersyjna – wydawało się, że bramkarka Szwedek faulowała Alexandrę Popp ale VAR uznał inaczej.

Fot. Getty Images

Trochę ożywienia w niemieckim zespole przyniosło wprowadzenie na ostatnie minuty Leny Oberdorf. Najmłodsza reprezentantka Niemiec na MŚ w historii w 88 minucie spudłowała z najbliższej odległości po dośrodkowaniu Marozsan. W 91 minucie Lena wycofała piłkę z linii końcowej do Däbritz, ale jej mocny strzał po ziemi nie zaskoczył Lindahl. W 93 minucie piłka na remis, ale dośrodkowanie Huth zmarnowała Hegering…

Fot. Getty Images

Niespodzianka stała się faktem. Po 24 latach Szwedki znowu zwycięskie i pojadą w nagrodę na Igrzyska. W półfinale mundialu zmierzą się z Holandią. Niemki jadą do domu by wyciągnąć wnioski i wrócić silniejszymi. Co ciekawe Niemki dopiero drugi raz w historii MŚ zostały wyeliminowane przez europejski zespół. W ’95 była to Norwegia, teraz Szwecja – ech ta Skandynawia. W ogóle dopiero po raz trzeci w historii Niemki nie osiągnęły półfinału MŚ. Piłkarką meczu została Sofia Jakobsson.

Powiedziały po meczu:

Almuth Schult: „Zaczęłyśmy dobrze, ale oddałyśmy ten mecz złą obroną długich piłek. Szwedki lepiej kreowały sytuacje, bądźmy szczerzy. Zawiodłyśmy w penetracji ich pola karnego nawet kiedy były zmęczone. To prawdziwy wstyd, że nie możemy obronić złota na IO i nie zagramy na dużym turnieju w następne lato.”

Alexandra Popp: „To był dobry początek meczu, ale potem straciłyśmy swój styl. Straciłyśmy dziwnego gola i już nie dałyśmy rady wrócić. Nawet nie uważam, żeby Szwecja zagrała tak dobrze. To my powinnyśmy były zrobić więcej. Traciłyśmy piłki za łatwo i szukałyśmy długich piłek za często.”

Lina Magull: „To nie powinno się zdarzyć. Miałyśmy jedną, dwie dobre okazje do wyrównania… To prawdziwy wstyd. Wiedziałyśmy, że mają szybkie zawodniczki i będą bronić wysoko. To powodowało kontry na jakie się nadzialiśmy.”

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.