Zapowiadaliśmy, że Grupa D okaże się niezwykle ciekawa i tak też się stało…choć może nie do końca tak jak sobie to wielu kibiców mogło wyobrażać.

Poniżej znajdziecie podsumowanie oraz małą przed meczową foto-relację ze spotkania Argentyna – Japonia plus kilka zdjęć z trybun. Niestety stewardzi na Parc des Princes w swojej niezmierzonej mądrości uznali mój aparat-lustrzankę za „zbyt profesjonalny” by mógłbym go wnieść na stadion bez prasowej akredytacji, w efekcie czego został mi tylko nie nadający się do robienia tego typu ujęć telefon. Jakość tych zdjęć pozostawia niestety wiele do życzenia. 

Szkocja

Upatrywana przez wielu jako czarny koń tych MŚ – reprezentacja Szkocji w swoim pierwszym meczu nie utrzymała nałożonego nań ciężaru. Może to Anglia była za silna, a może presja debiutantek i łatka czarnego konia nie bardzo idą w parze. Szkotki szarpały, w kilku indywidualnych akcjach błysnęły umiejętnościami ich czołowe piłkarki, ale było to nieco za mało na mądrze kontrolujące grę Angielki. Gol kontaktowy przyszedł za późno kiedy zmęczenie zbyt mocno dawało już znać o sobie.

W swoim drugim spotkaniu Szkocja stanie przed nie lada wyborem – grać na remis i liczyć na punkty z Argentyną w trzecim meczu, czy bez kalkulowania zagrać o całą pulę. Japonia pokazała, że ma problem z przełamaniem ultra-defensywnie grających formacji, więc wybór taktyki przez trener Kerr może wcale nie być tak oczywisty.

Japonia

Skoro o Japonii mowa to warto przypomnieć tym, którzy już wydali wyrok na tę reprezentację, iż jest to klasowa drużyna, która w 27 meczach rozegranych od początku 2018 roku strzeliła aż 53 bramki. W tym roku piłkarki Nadeshiko potrafiły wbić gola (albo dwa) drużynom USA, Brazylii, Francji, Niemiec i Hiszpanii…by teraz wyłożyć się na Argentynie. Nie pierwszy zresztą raz. W MŚ w 2007 roku w spotkaniu tych drużyn ekipa Nadeshiko pomimo totalnej dominacji, zwycięskiego gola strzeliła dopiero w doliczonym czasie gry. Niemoc, słabszy dzień czy brak szczęścia też kiedyś się zdarza, a jeżeli tylko nie przeciągnęła się na następne spotkania to nie ma czym się zanadto przejmować. Pozostaje mieć nadzieję, że to wypadek przy pracy  – trema przynależna debiutantkom. Japonia co prawda grała w finale poprzedniego Mundialu, ale aż 17 jej piłkarek w tym składzie zagra na turnieju rangi MŚ po raz pierwszy.

W obozie Nadeshiko panuje pełna mobilizacja przed pojedynkiem ze Szkocją. Obok atutów czysto piłkarskich, po swojej stronie mają Japonki również historię – mocnych występów w swoich drugich meczach fazy grupowej.

Argentyna

Argentyna w Niebie – tak powinien brzmieć tytuł na pierwszych okładkach największych dzienników w tym kraju. Niestety zamiast tego będą jedynie nawoływania by docenić walkę piłkarek, których istnienie własna federacja dostrzegła ledwie 2 lata temu. Tak obecnie wygląda rzeczywistość futbolu w Ameryce Południowej. La Albiceleste dokonały czegoś wielkiego, prawdopodobnie jest to ich najlepszy wynik w bieżącej dekadzie (o ile nie w całej historii). 0-0 z aktualnymi wciąż vice-mistrzyniami świata, bez względu w jakim stylu osiągnięte ma swój wymiar i wagę…ktoś pewnie o tym w Argentynie napisze, może nawet na pierwszej stronie… Tu jednak pytanie – jak wielu będzie chciało się o tym przeczytać?

Przed Argentyną najtrudniejszy mecz na tym Mundialu. Pytanie jak zagrać by nie zostać zdeklasowanym? Na domieszkę w tle unosi się jeszcze widmo pogromu jak w spotkaniu Tajlandii z ekipą USA…

Anglia

Przechodzimy do ekipy Anglii, która po wygranej ze Szkocją i remisie Japonii z Argentyną staje się naturalnym faworytem do wygrania tej grupy. The Lionesses rozegrały dobry mecz otwarcia ze swoimi sąsiadkami z północy, choć tu i ówdzie nie obeszło się jeszcze bez błędów. Kibice tej reprezentacji liczą jednak, iż podobnie jak miało to miejsce w Kandzie przed czterema laty, zespół Anglii dotrze się w miarę trwania turnieju i rosnąc w siłę z meczu na mecz – powalczy o końcowe zwycięstwo. 3 punkty dają komfort przed kolejnym spotkaniem, które powinno być jedynie formalnością dla podopiecznych Phill’a Neville.

Trener Angielek dokona pewnie paru rotacji w wyjściowym składzie na mecz z La Albicelestes po to by zachować siły swoich podstawowych piłkarek na kluczowe spotkanie z Japonią. Nikt nie przyjmuje do wiadomości wyniku innego niż zwycięstwo z mocno zmęczoną Argentyną. 

Przed meczem….od kuchni.

 

foto. Rob Mikalski

Pierwsi fani.

foto. Rob Mikalski

Spotkanie kultur. Licytacja na doping i zaśpiewy.

foto. Rob Mikalski

 

Parc des Princes na 2h przed meczem…

foto. Rob Mikalski

Fani Nadeshiko wieszają banery z podobiznami swoich piłkarek.

foto. Rob Mikalski

 

Japońska telewizja relacjonuje na żywo z płyty boiska (pani po lewej to legendarna Homare Sawa)…

foto. Rob Mikalski

….włączają się pierwsze boiskowe zraszacze, nikt nie przeczuwa nadchodzącego zagrożenia…

foto. Rob Mikalski

…chwilę później następuje zdradziecki atak…

foto. Rob Mikalski

.…oraz przyjęcie pozycji w głębokiej defensywie….

foto. Rob Mikalski

…ufff, notatki całe!  (Homare Sawa)

foto. Rob Mikalski

Wracając po meczu, kibice Japonii głośno żartowali, iż występ Nadeshiko w meczu otwarcia wypadł słabo…bo zamokły notatki od Homare Sawy dla trener Asako Takakury.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Close Menu
error
%d bloggers like this: