O klubie KA 4 resPect Krobia będzie, w niedługim czasie, głośniej na sportowej mapie Polski. Prezes Łukasz Kaczmarek to oczywiście „człowiek z pasją”, nie jest zależny od „skostniałych struktur”.

– KA 4 resPect. Co ma wspólnego prywatna firma z futbolem?
– Tak naprawdę na początku zamysł był taki, aby firma nie miała nic wspólnego z fundacją, klubem – oprócz prezesa. Dopiero po jakimś czasie okazało się to niemożliwe. Z dzisiejszej perspektywy sądzę, że dobrze się stało. Pozytywny oddźwięk ze strony dzieci i młodzieży przekonał mnie do tego, że zarówno fundacja jak firma poprzez swoją wspólną działalność mogą bardzo wiele osiągnąć. Oczywiście początki nie były łatwe i to właśnie dzięki partnerstwu firmy KA 4 klub mógł nabrać rozpędu. Dziś możemy się pochwalić współpracą z takimi markami jak Nice, Krispol czy FAAC, są to przodujące firmy w swych branżach. Ich partnerstwo nie byłoby możliwe, gdyby nie wspólne działania klubu i firmy. Mamy niespełna trzy lata i niemałe sukcesy na swoim koncie. Począwszy od ogólnopolskich, a kończąc na lokalnych. Z pełną świadomością mogę powiedzieć, gdyby nie prywatna firma, klubowi ciężko byłoby funkcjonować na początku swej działalności. Dziś sytuacja wygląda inaczej, jednak nie można pozwolić sobie na momenty wytchnienia, aby gonić czołówkę, należy ciągle dążyć do lepszych rozwiązań – co z lepszym lub mniej lepszym skutkiem bezustannie czynimy.

– Proszę przedstawić drużynę piłkarską KA 4 resPect. To drużyna męska czy żeńska?
– W akademii trenuje dziewięć grup, sześć zespołów chłopięcych oraz trzy kobiece. Drużyny chłopięce, w których również trenują młode zawodniczki to dzieci w wieku od 5 do 10 lat. Zespoły kobiece to młodziczki U13, juniorki U14 oraz seniorki. Fundacja nie posiada drużyny seniorskiej męskiej, co w tym momencie uważam za duży plus. W pełni możemy poświecić się grupom dziecięcym, co często bywa pomijane, gdy w klubie trenują seniorzy. Nie ukrywam, że jestem dumny z tego, iż jesteśmy jednym z nielicznych klubów w Polsce, gdzie główną drużyną jest drużyna seniorska kobiet. To właśnie stawianie kobiecy futbol na jego rozwój w naszym regionie, ale nie tylko mocno jesteśmy ukierunkowani.


– W jakiej lidze występują pana drużyny ?

– Jesteśmy młodym klubem więc i ekipy mamy młode. W sezonie 2018/2019 zespół seniorek zaczął swoje zmagania w trzeciej lidze wielkopolskiej. Po dziesięciu kolejkach jesteśmy liderem grupy, co mnie osobiście bardzo cieszy, ponieważ nie ukrywam, iż chcielibyśmy awansować do drugiej ligi. Ciężko przepracowaliśmy poprzednią rundę, w tej chwili zawodniczki przebywają na obozie, gdzie również poprawimy swoje mankamenty, aby na nadchodzącą rundę być maksymalnie przygotowanym. Drugim zespołem kobiecym są juniorki. Mimo młodszego wieku są to dziewczyny, które najdłużej cieszą się gra zespołową. To właśnie od pasji tych zawodniczek zaczęła się przygoda fundacji z piłką nożną. To właśnie dla tych dziewczyn powstała fundacja. Obecnie dziewczyny zakwalifikowały się do makroregionalnej ligi juniorek młodszych, także w nadchodzącej rundzie czekają nas trudne mecze. Trudne jednak bardzo wartościowe pod względem dalszego rozwoju. Drużyna młodziczek udział weźmie w wojewódzkich rozgrywkach orliczek, gdzie rywalizują zespoły z Wielkopolski.

– Co oznacza credo: Radość, Rozwój, Szacunek ?
– To trzy proste słowa, a jak często pomijane, zapominane w ferworze boiskowych zmagań. W klubie staramy się, aby wpajać, wychowywać dzieci i młodzież zgodnie z tymi trzema słowami. Trener również musi rozumieć znaczenie tych słów nawet wtedy, a może przede wszystkim, wtedy gdy drużyna przegrywa mecz, gdy trening idzie nie tak, jak byśmy chcieli. Z credo było tak, że pewnego razu jeden z autorytetów kobiecej piłki, zwróciła uwagę na kolejność słów, która w tej chwili jest następująca. To trzy słowa, które dotyczą zawodniczek, zawodników i trenerów i prezesa. Radość – zawodników i trenera z dobrze przepracowanej jednostki, z możliwości rozwoju ze spotkania w drużynie. Rozwój – gdy jest radość z wykonywanych zadań, wtedy rozwój przychodzi dużo szybciej i łatwiej, co nie znaczy, że bezboleśnie. Szacunek – to wartość, na którą trzeba zapracować, o którą najtrudniej i która ciągle poddawana jest próbom. Jednak wypracowana i utrzymana procentuje w sukcesy dla całej drużyny.

– Czy warto inwestować w futbol ?
– Mogę wypowiadać się jedynie z mojego punktu widzenia. Tak naprawdę to zależy od wielu czynników. Co chcemy osiągnąć, co jest dla nas ważne, z czym się utożsamiamy. Osobiście uważam, że zawsze warto. Jeśli stawiamy na coś więcej niżeli zysk finansowy. Jeśli ważniejsze są dla nas samozadowolenie, radość, błysk w oku, gdy patrzymy na zawodników oddających się bez reszty, aby być lepszym, aby zwyciężyć – warto. Warto inwestować w sport w dzieci, młodzież, drużyny oraz zawodników, którzy mają pasję i nie są zależni od skostniałych procedur ustalonych przez jeszcze bardziej skostniałych prezesów, co powoduje marazm w wielu dziedzinach sportu.

– Jaką funkcję spełniają pieniądze w futbolu na poziomie gier klubów żeńskich?
– Tak jak w wielu dziedzinach niestety bez środków finansowych niewiele można zdziałać. W kobiecej piłce pieniądze są ważne. By funkcjonować na normalnym poziomie, należy zapewnić zawodniczkom odpowiednie warunki, niejednokrotnie zawodniczki poświęcają swój czas, rezygnując ze spotkań z rodziną, załatwiając zastępstwa i wiele innych sytuacji z życia wziętych tylko po to .. a raczej, aż po to, by móc odbyć trening czy rozegrać mecz. Wyobraźmy sobie w takiej sytuacji zawodników klubów męskich, myślę tu o pierwszej i drugiej lidze o Ekstraklasie nie wspominając… Zawodniczki Ekstraligi, pierwszej, drugiej i trzeciej ligi właśnie tak funkcjonują i w wielu przypadkach jest tak, że gdyby nie dodatkowy etat nie miałyby możliwości godnego funkcjonowania. Niezrozumiałe dla mnie są tak duże dysproporcje finansowe między zawodnikami a zawodniczkami. Zadaję sobie pytanie, czy zawodniczki mniej się starają, mniej pracują ? Nie wręcz przeciwnie! Pieniądze są ważne, jednak wyraźnie podkreślam nie zawsze są najważniejsze. Jak często bywa w męskim futbolu, ważniejsza jest pasja, miłość do piłki.

– Kto według pana powinien być bardziej widoczny finansowo we wspieraniu piłki na poziomie regionalnym? Prywatni sponsorzy czy samorządy?
– Tu również nie ma złotego środka, bardzo dobrze jest, gdy samorządy wspierają sport, oferując różnego rodzaju dofinansowania, projekty. Wspierają bowiem dzieci i młodzież, poprzez sporty drużynowe uczą zachowania w społeczeństwie, wzajemnych relacji. Jednak nie jestem zwolennikiem „ślepo” przekazywanych dotacji. Kluby również same powinny starać się zaistnieć na rynku lokalnym, same powinny zadbać o to, aby stać się atrakcyjnym partnerem do współpracy dla prywatnych przedsiębiorców. Sam zarządzam klubem, uczę się wielu rzeczy, jednak bez współpracy na wielu płaszczyznach czy to z samorządami, czy przedsiębiorcami bardzo ciężko funkcjonować, co nie znaczy, że się nie da. Jesteśmy klubem w gminie, gdzie mieszkańców jest niedużo ponad trzynaście tysięcy, samych klubów piłkarskich jest cztery. Nie jest łatwo – jak w wielu samorządach kobieca piłka jest dyskryminowana, ale jest światełko w tunelu. Szansą dla klubu może być również współpraca z sąsiednimi gminami, co w naszym przypadku zupełnie niespodziewanie zafunkcjonowało. Oprócz gminy Krobia współpracujemy z gminą Pępowo oraz Miejska Górka. Oczywiście to nie było tak, że urzędnicy przyszli z zapytanie, czy nie chcielibyśmy rozpocząć współpracy. By doszło do niej my jako klub, fundacja musieliśmy pokazać, że nie jesteśmy jak kilkadziesiąt innych klubów, musieliśmy pokazać, że oferujemy coś więcej. Właśnie to coś więcej powoduje, że firmy prywatne i samorządy chętniej z nami współpracują. Niestety jest jeszcze wiele klubów, wielu prezesów, którzy wolą narzekać jak to jest źle, jak ciężko – zamiast konstruktywnie wymyślać nowe rozwiązania, które pozwolą być jednym z „tych lepszych”.

– Piłka nożna i futsal kobiet są mało widoczne w głównych mediach? Dlaczego?
– Szczerze powiem, że nie rozumiem tego zjawiska. To trochę błędne koło. Nie ma oglądalności, bo nie ma transmisji, a nie ma transmisji, bo nie ma oglądalności. Z tego, co jednak obserwuje od pewnego czasu, sytuacja zmienia się na plus. Miejmy nadzieję, że już wkrótce nie będziemy musieli wyszukiwać transmisji na portalach społecznościowych.



– Jak wasza seniorska drużyna przygotowuje się do sezonu ?

– Sześć dni trwał obóz trzecioligowej drużyny kobiet KA 4 resPect Krobia. Jako miejsce zgrupowania wybraliśmy Wągrowiec, który zapewnił tam świetną bazę treningową oraz noclegową. Zajęcia odbywały się dwa lub trzy razy dziennie. Oprócz samych treningów na boisku wykorzystaliśmy piękne tereny przy naszym hotelu, dzięki czemu zajęcia mogły być urozmaicane i mogliśmy pracować nad sprawnością ogólną czy wytrzymałością. Korzystaliśmy również z sali gimnastycznej, siłowni, salki fitness oraz basenu. Jeszcze przed obozem nasze zawodniczki przeszły testy motoryczne m.in. szybkości oraz oceny aparatu ruchowego. Każda zawodniczka otrzyma indywidualny plan treningowy do wykonywania poza zajęciami w klubie. Pierwszą ocenę postępu sprawdzimy już po miesiącu, zobaczymy czy przygotowane ćwiczenia przynoszą efekty. Niestety podczas obozu nie udało się rozegrać meczu kontrolnego. Co się nie udało teraz, nadrobimy już za tydzień – udając się do Wrocławia na mecz ze Ślęzą. Kolejnymi naszymi sparing partnerami będą drużyny Chrobrego Głogów, GSS Grodzisk Wielkopolski i Kotwicy Kórnik.

Rozmawiał Jacek Piotrowski

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Close Menu
error
%d bloggers like this: