Wiktoria Aumiiller : To dopiero początek

Wiktoria Aumiiller z Rolnika Głogówek złoty medal z Mistrzostw Europy w futsalu kobiet w fińskim Tampere powiesi obok srebrnego medalu z Igrzysk Olimpijskich.

– Jak myślisz, jaki będzie rok 2019 dla żeńskiej piłki nożnej i futsalu w Polsce?
– Mam nadzieję, że kobieca piłka w roku 2019 będzie się rozwijać jeszcze bardziej i jeszcze szybciej. Dobrze, jeśli znajdą się sponsorzy oraz pieniądze. To ważne, a niestety tego nie ma. Chciałabym, żeby jak najwięcej ludzi oglądało kobiecą piłkę i wspierać, bo możemy osiągnąć dużo na arenie międzynarodowej. Tyczy się to zarówno futsalu, piłki trawiastej, jak i piłki nożnej osób niesłyszących.

– Jaki będzie nowy rok dla twojej sportowej kariery?
– Nowy rok to dla mnie kolejne wyzwania. Wraz z reprezentacją kobiet niesłyszących chcę zdobywać złote medale na imprezach międzynarodowych, a z klubem osiągać jak najwyższe wyniki, w jakich rozgrywkach występujemy. Wierzę, że rok 2019 będzie jeszcze lepszy niż poprzedni, ponieważ nabrałam doświadczenia. Chcę naukę, którą odebrałam w 2018 roku, wykorzystać do bycia jeszcze lepszą zawodniczką.

– Jaki pod wspomnianym względem był rok 2018?
– Miniony rok był fantastyczny, wróciłam po ciężkiej kontuzji do gry. Zostałam Mistrzynią Europy w futsalu osób niesłyszących. Wraz z Rolnikiem Głogówek walczyłam na boiskach pierwszej ligi. Uważam, że był to dla mnie udany rok, osiągałam prawie wszystkie zamierzone cele.

– Czy możesz powiedzieć, że pod względem sportowym jesteś spełnioną zawodniczką?
– Oj nie, daleko mi do spełnienia. Jestem zawodniczką, która jest w trakcie spełniania swoich marzeń. To dopiero początek.

– Jakie to uczucie grać w finale Mistrzostw Europy?
– Niesamowite! Być już w finale to duża radość, a wygrać go to uczucie nie do opisania. Podczas meczu pojawił się lekki stres, ponieważ bardzo pragniesz zwyciężyć, ale to tylko na początku, potem po prostu grasz. Nie myślisz o tym, co wokół ciebie, nie myślisz o tym, że grasz w finale Mistrzostw Europy. Liczy się tylko to, że grasz w piłkę.

– Jak trafiłaś do kadry Polski?
– Zostałam zaproszona na organizowane przez PZSN Mistrzostwa Polski osób niesłyszących, gdzie grałam z drużyną Spartan Lublin po raz pierwszy. Na trybunach zasiadał trener Aleksander Opaczewski, który obserwował zawodniczki w celu ewentualnego powołania do kadry. A że zagrałam bardzo dobry turniej, to pod koniec MP dowiedziałam się, że jestem powołana na konsultację kadry narodowej. Dla mnie to była ogromna radość.

 

– Powiedz, w jaki sposób odbywa się gra dla osób niesłyszących? Jak przebiega sędziowanie? Jak odbierasz doping kibiców? Wskazówki trenerów?
– Zasady gry są dokładnie takie same jak u osób słyszących. Jedyną różnicą jest to, że sędzia główny również posiada chorągiewkę i w celu zasygnalizowania faulu, rozpoczęcia/ zakończenia meczu, używa chorągiewki i gwizdka. Czasami są takie sytuacje, że zawodniczka nie widzi sędziego, a on przerywa grę na przykład wskutek faulu i ona tego nie dostrzeże, więc biegnie dalej z piłką i może tak biec, dopóki ktoś nie pokaże jej, że gra została przerwana. Osobiście słyszę głośny doping kibiców, ponieważ jestem osobą słabosłyszącą, jednak ze wskazówkami trenera wygląda to trochę gorzej. Praktycznie w ogóle nie słyszę co mówi, chyba że na prawdę się postara i krzyknie bardzo głośno. Czasem też nie usłyszę, co krzyczą dziewczyny z klubu na boisku. W reprezentacji nie ma z tym problemu, bo nie rozmawiamy ze sobą na boisku, ani nie podpowiadamy sobie „plecy” „podaj” „wbiega Ci” . Wszystkie schematy, zagrania omawiamy przed meczem.

– Kiedy zaczęłaś grać w piłkę? Kto pierwszy wyciągnął do ciebie „sportową” rękę?
– W piłkę nożną gram od małego dziecka, jednak do pierwszego kobiecego klubu trafiłam w wieku 16 lat. Trener Leszek Kiełbusiewicz jako pierwszy zauważył mnie na orliku, jak grałam z kolegami i zaproponował mi grę w drużynie Czarni Sucha Góra. Tam zaczynałam pod jego okiem swoją karierę w drugiej lidze. Bardzo dziękuję mu za danie mi szansy i pokazanie, że kobieta również może grać.

– Kto pomaga ci w sportowej karierze?
– Moja mama. Od zawsze wspiera mnie w moich sportowych sukcesach i porażkach. Pomaga mi jako mój menadżer, załatwia wiele spraw papierkowych, w których ja bym się pogubiła. Pozwala mi na rozwój i wierzy we mnie. Bardzo jej za to dziękuję. Ogólnie czuję wsparcie od całej rodziny. Wszyscy są ze mną i kibicują mi. Mam wspaniałą rodzinę.

– Jak grało ci się w Euro w Tampere?
– Bardzo dobrze. Myślę, że to dlatego, że mamy świetnie zgrany zespół. Potrafimy ze sobą grać. Mamy duże wsparcie mentalne od trenerów, którzy są bardzo ważnym elementem. Jestem zadowolona ze swojego występu.

– Był czas na zwiedzanie miasta i okolicy?
Tak, był jeden dzień na zwiedzanie, ale okolica nie była urokliwa. Bardzo dużo sklepów i centrów handlowych. Zdecydowanie wolę naturę.

– Życzenia Noworoczne
– Jak już tak mogę to… Całej mojej rodzinie życzę dużo zdrowia i radości. Koleżankom oraz trenerom z Rolnika Głogówek życzę wytrwałości w dążeniu do celów i jak najwięcej sukcesów. Dziewczynom z mojej reprezentacji życzę jeszcze więcej medali w kolorze złotym, ponieważ bardzo ładnie w nich wyglądamy. A trenerom kadry cierpliwości i wiary! Wszystkiego dobrego dla całej społeczności Tylko Kobiecego Futbolu, niech rok 2019 będzie wyjątkowy.

Rozmawiał Jacek Piotrowski

 

foto. archiwum prywatne Wiktorii

Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.