To już ten moment, w którym finisz wyczerpujących ligowych zmagań zaczyna pojawiać się na horyzoncie. Niby to jeszcze wciąż bardzo daleko, niby jeszcze tak wiele punktów tylko czeka, aby ktoś podniósł je z zielonej murawy, ale jednak meta staje się każdego dnia coraz wyraźniejsza. Kto przekroczy jej linię jako pierwszy, na stałe wpisując się do panteonu zwycięzców? Kto będzie musiał poznać gorzki smak degradacji? Obecny sezon jest tak szalony, że niemal każdy z dwunastu klubów ma jeszcze o co grać, więc po prostu usiądźmy wygodnie w fotelach lub na stadionowych krzesełkach i delektujmy się finałowymi akordami Damallsvenskan 2018! Wykorzystajmy do maksimum ostatnie w tym roku spotkania z naszą ukochaną ligą, bo za miesiąc o tej porze znów będziemy za nią tęsknić.

Mecz kolejki: Djurgården vs Vittsjö. Tak, rywalizacja o mistrzostwo i puchary jest w tym roku nieprawdopodobnie zacięta, ale równie interesująco jest przecież w dolnej połówce tabeli. Na trzy kolejki przez końcem rozgrywek, miejsce szóste od jedenastego dzieli zaledwie sześć punktów i żadna ze znajdujących się w tych rejonach drużyn nie może jeszcze być do końca pewna ligowego bytu. W gronie tym znajdują się między innymi Djurgården oraz Vittsjö, które już w najbliższą niedzielę zmierzą się w bezpośrednim starciu na Stadionie Olimpijskim. Obie ekipy przeżywały w obecnym sezonie wzloty i upadki, obie musiały (i nadal muszą) radzić sobie z kontuzjami kluczowych piłkarek, ale w tym momencie znaczenie ma już tylko to, co przed nami. Dziewięćdziesiąt minut boiskowych zmagań może jednym zapewnić stosunkowo bezpieczny bufor bezpieczeństwa, a drugich zepchnąć na skraj przepaści. Vittsjö wybierze się do stolicy bez Emmy Lundh i Hanny Wilkinson, a przecież nie zapominajmy, że na problemy zdrowotne narzeka również Clara Markstedt. Czyżby więc ofensywny duet w zespole gości miały tym razem utworzyć De Jongh oraz Cameron? Jaką odpowiedź przygotują na to gospodynie, wśród których wreszcie odblokowała się Mia Jalkerud? Na papierze więcej atutów znajdziemy z pewnością po stronie sztokholmianek, ale przecież zdążyliśmy się już nauczyć, że w tej lidze znaczy to tyle, co nic.

Wydarzenie kolejki: próba charakteru liderów. Piteå i Göteborg pojadą do beniaminków ze Småland, a Rosengård podejmie na Malmö IP przetrzebione kontuzjami Hammarby. Czy coś może tu pójść nie tak? Absolutnie wszystko! Owszem, liderzy w każdym z tych spotkań będą zdecydowanymi faworytami, ale przecież pamiętamy, jak analogiczne starcia wyglądały w rundzie wiosennej. Kalmar przegrał w Piteå zaledwie 1-2 po niezwykle wyrównanym meczu, Växjö długo prowadziło na Valhalli z Göteborgiem i kto wie czy nie sprawiłoby ogromnej niespodzianki gdyby nie czerwona kartka dla Katie Fraine, a Hammarby (jeszcze z Julią Zigiotii w składzie) odniosło trzecie z rzędu, ligowe zwycięstwo nad Rosengård. Teraz niby wszystko powinno pójść zdecydowanie bardziej gładko, ale szczególnie na Myresjöhus Arenie wyczuwamy całkiem spory potencjał na sensacyjne rozstrzygnięcie. Przecież Anna Anvegård ot tak nie zrezygnuje z walki o bycie pierwszą od niemal dekady szwedzką królową strzelczyń Damallsvenskan, a Jelena Cankovic potrafi rozklepać nie taką defensywę jak ta z Göteborga. A zatem, drodzy liderzy, pokażcie, że naprawdę jesteście warci tego miana!

Zagadka kolejki: czy w Kristianstad naprawdę zbudowali drużynę na medal? Co by się nie wydarzyło, ten sezon i tak będzie dla Kristianstad historyczny. Skoro jednak jest aż tak dobrze, to czemu by nie powalczyć na przykład o to, aby zakończyć go na podium? Teoretycznie, zespół prowadzony przez Elisabet Gunnarsdottir wciąż ma szansę nawet na wywalczenie tytułu mistrzowskiego, ale jednak lokata w trójce-czwórce wydaje się nieco bardziej realnym celem. Aby go osiągnąć, trzeba będzie pokonać na własnym boisku rozpaczliwie walczące o pozostanie w gronie pierwszoligowców Limhamn Bunkeflo, co z kilku powodów może okazać się zadaniem znacznie trudniejszym niż wskazywałaby na to tabela. Po pierwsze, starcia derbowe zawsze rządzą się swoimi prawami. Po drugie, stosunkowo młoda i wąska kadra Kristianstad ewidentnie zaczyna odczuwać zmęczenie długim sezonem. Po trzecie, rywalki z Malmö przyjadą na niezdobyty w tym roku teren podbudowane passą dwóch kolejnych zwycięstw, która mocno wzmocniła ich wiarę w pozytywne zakończenie jesiennej misji ratunkowej. Gospodynie mogą oczywiście liczyć na znajdującą się w życiowej formie Alice Nilsson oraz na niezniszczalny duet z Nigerii, lecz czy to wystarczy na zatrzymanie rozpędzonego LB 07? Możliwe, ale pewności mieć nie można.

Piłkarka pod lupą: Emma Lennartsson. Jedni mówią, że jest najbardziej niedocenianą piłkarką klubu z Linköping. Inni widzą w niej zawodniczkę wszechstronną, która nie boi się żadnego boiskowego zadania. Są też jednak tacy, którzy stoją na stanowisku, że jest rzucana po tylu pozycjach głównie dlatego, że … na żadnej nie prezentuje się wybitnie. Ten spór, podobnie zresztą jak w przypadku wielu innych piłkarek, na zawsze pozostanie najpewniej nierozstrzygnięty, ale już za kilkadziesiąt godzin Emma Lennartsson będzie mogła udowodnić, że może być dla swojego klubu naprawdę wartościową zawodniczką. Kontuzja Johanny Rasmussen zmusiła Olofa Unogårda do dokonania kolejnych w tej rundzie roszad w składzie i jeśli wciąż aktualne (choć definitywnie ustępujące) mistrzynie Szwecji zechcą jutro zmazać plamę po ubiegłorocznej klęsce z Eskilstuną, to 27-letnia pomocniczka będzie miała do odegrania w tym zadaniu niezwykle ważną rolę.

Jared Burzynski

Szwedzka Piłka

 



Zestaw par 20. kolejki:

omg20_01

omg20_02

omg20_03

omg20_04

omg20_05

omg20_06

Pokaż znajomym:

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.