Zapraszamy na rozmowę naszego reportera z Martyną Krzysztofik. Młoda piłkarka Polonii Tychy w kilku ostatnich meczach Polonii GKS Tychy U16 strzeliła kilka bramek. Część z nich naprawdę były warte tego by poświęcić czas i obejrzeć poczynania tej piłkarki na żywo.

Wywiad podzielony został na dwie części ze względu, że rozmowa odbywała się tuż przed treningiem.

 

 

Martyna, jak to się stało, że piłka nożna?

Tak naprawdę to od początku lubiłam kopać w piłkę, myślę, że jest to rzecz, którą chciałabym robić. Lubię to bardzo.

Wspomniałaś w prywatnych rozmowach poza wywiadem, że nie jest to twój pierwszy klub. Jak to się stało, że jesteś w Polonii?

Na początku grałam w Tygryskach Świętochłowice, gdzie pod koniec grania klub został zamknięty. Gdzieś potem trafiałam na różne kluby, ale nie były takie… dla mnie wystarczające, że gdzieś tam byłam postrzegana w ten sposób taki dobry. Grałam z dziewczynami młodszymi i tak naprawdę nie miałam szansy rozwoju i stwierdziłam, że przejdę do Polonii, gdzie myślałam, i nadal myślę, że Polonia to jest klub dla mnie.

Czy u Ciebie w rodzinie jest ktoś sportowcem? Uprawia jakikolwiek sport? Czy przecierasz szlaki dla całej swojej rodziny?

Mój tata grał w piłkę ręczną w klubie w Siemianowicach, grał też w szkolnej drużynie, gdzie osiągał sukcesy.

Można powiedzieć, że jest twoim wzorem do naśladowania? Czy jest ktoś na kim się wzorujesz? Piłkarz? Piłkarka?

Właściwie jakby na to popatrzeć to tata tez daje mi dużo, ale taką osobą, na której się wzoruję jest reprezentant Polski Kuba Błaszczykowski. Jest moim idolem, osoba, którą mam za taki autorytet.

Była okazja się kiedyś z nim spotkać? Porozmawiać?

Tak, była na turnieju z nim. Miałam nawet zaszczyt zamienić z nim kilka słów.

I to zrobiło na tobie takie wrażenie „Tak, to jest ten piłkarz, ta osoba, na której chce się wzorować?”

Tak, dokładnie.

Z dziewczyn nie masz nikogo takiego?

Myślę, że raczej nie.

Wśród dziewczyn nie masz idolek, a jest ktoś taki, kto wywarł na Tobie największe wrażenie? Koleżanka z klubu? Która zasługuje, żeby grać wyżej, lepiej może, aby grać w Polonii?

<chwila zastanowienia> Szczerze to osoba, z która mi się dobrze grało, która też miała u mnie takie poparcie, która była też dla mnie wzorem to koleżanka, która także grała w Polonii Luiza (Luiza Kozielska aktualnie ROW Rybnik / red). Dobrze mi się z nią grało, fajnie było.

Luiza chyba także jest ze Świętochłowic?

Tak, graliśmy razem także w Tygryskach przez długi okres.

Jesteśmy tu dziś, dlatego że strzeliłaś kilka spektakularnych goli. Dzięki ostatniemu chyba nawet się spotykamy. Przyjęcie, obrót i strzał w długi róg. Było to zamierzone czy tak wyszło samo? ”A kopnę, niech leci?”

Lubię strzelać z daleka, sprawia mi to tak naprawdę największą przyjemność, lubię strzelać gole, szczególnie takie, które potem zapamiętuje i jestem z nich zadowolona.

No właśnie, a który gol był taki wyjątkowy? Ten ostatni? Ten pierwszy? Pamiętasz w ogóle swoją pierwszą bramkę?

Swojego pierwszego gola raczej nie pamiętam, ale ta bramka, która ostatnio wpadła została przeze mnie najlepiej zapamiętana, myślę, że było dobrze.

Od zawsze na przodzie? Strzelanie bramek? Czy gdzieś kiedyś udało się stać na bramce? Lubiłaś to?

Nie, nie, ja od samego początku tylko z przodu i bramki

Czyli z Błaszczykowskim łączy Cię to, że biegasz po skrzydle, czasami z przodu?

Dokładnie.

Powiedz mi, wspomnieliśmy o Tygryskach, ale po drodze było jeszcze GTW Gliwice. Więc aktualnie mamy występy w trzech klubach. Podejmiesz się opinii, który był najlepszy? Najgorszy?

Najlepsze wspomnienia mam z Tygryskami, ale tam grałam najdłużej. Mam tak naprawdę najlepsze wspomnienia. Dużo razem przeszliśmy.

__________________________________________________________________________________________________________________________

Część druga wywiadu. Która nie została nagrana na kamerę

A pośród dotychczasowych trenerów… Może nie zapytam o to który najlepszy, czy najgorszy, ale który prowadził bądź prowadzi najlepsze treningi, najbardziej zróżnicowane?

Najlepszym trenerem, którego najbardziej zapamiętałam to trener Adrian (Adrian Masoń/red.) to on nauczył mnie grać w piłkę. I to od niego najbardziej się nauczyłam. Myślę, że grając w Polonii nie jestem na tyle długo, by móc oceniać trenera. Ale jestem dotychczas bardzo zadowolona z jego pracy, treningów, i tego, jak prowadzi drużynę.

A propo jeszcze trenera Polonii Tychy, Dariusza Grzesika. Wiedziałaś do kogo trafiasz na zajęcia? Wiesz kim jest, był aktualny opiekun Polonii GKS Tychy?

Wiedziałam, ponieważ jeszcze jak jeszcze nie był trenerem Polonii, był trenerem MKS Lędziny. Znałam go, bo grałam też z Tygryskami, czy Gliwicami to trener był i go zapamiętałam. Myślę, że trener mnie też zapamiętał. Wiedziałam do kogo trafiam.

Czyli transfer do Tychów był przez Ciebie dobrze znany i nadzorowany?

Dokładnie.

A jak zostałaś przyjęta w szatni przez dziewczyny z Polonii?

Myślę, że pozytywnie. Bardzo dobrze to odebrały. Przychodziłyśmy z Karoliną i mam nadzieje, że odgrywamy dużą rolę w drużynie.

Czy treningi u takiej osoby, jaką jest, były reprezentant Polski to dodatkowa motywacja, nobilitacja? Czy podchodzisz do tego bardziej, „Muszę to być i dać z siebie 100%”?

Myślę, że od trenera, tak doświadczonego trenera da się dużo nauczyć, dużo zyskać. I jeżeli chce się być najlepszym, to trzeba mieć do czynienia z najlepszymi.

Jesteś młodą osobą, powiedz mi Piłka Nożna kobiet to nadal sport, który się rozwija. Mimo swojego młodego wieku jest coś, co chciałabyś powiedzieć rodzicom potencjalnych piłkarek?

Chciałabym powiedzieć, by nigdy się nie zniechęcać. Żeby nie rezygnować po pierwszych nieudanych treningach, meczach czy opiniach innych osób. Nie należy się nigdy poddawać. I zawsze patrzeć do przodu.

A jak to było u Ciebie? To Ty ciągałaś rodziców na trening? “Mało, tato, chce grać w piłkę” czy to rodzice Cię zaangażowali w sport?

Na samym początku nie była przekonana, by grać w żadnym klubie, żeby zając się tym bardziej na poważnie. To było bardziej granie na boisku z kolegami. Osobą, która dała mi propozycję pójścia do klubu, była moja mama. Która się tym zajęła na poważnie. Zadzwoniła do trenera, żeby zapisać mnie tam gdzieś na trening.

Z twojej wypowiedzi wynika, że piłka nożna na poważnie? Czy jednak rekreacja? Co chce osiągnąć Martyna w piłce?

Chciałbym, robić to co kocham, jeśli tylko będzie można na tym zyskać. Chciałabym móc pogodzić pasje, pracą, szkołą.

No właśnie, powiedz mi, jak u piłkarki wygląda taki dzień. Rozpoczął się rok szkolny, na trening też musisz kilkanaście kilometrów dojechać.

Tak, jest to w jakimś stopniu trudne, żeby pogodzić szkołę. Szczególnie teraz gdzie na koniec będę miała egzaminy. Jest dużo nauki, siedzimy do późna w szkole, ale mimo to udaje się to pogodzić.

Czy było jakieś zainteresowanie Twoją osobą ze sztabu Kadry Śląska, czy Reprezentacji?

Na wszystko przyjdzie czas. W Polonii jestem krótko. Tak naprawdę zaczynam się rozwijać. Wszystko jeszcze przede mną

Nie mogę tego pytania nie zadać… To kiedy zobaczymy Cię w reprezentacji?

Postaram się to osiągnąć jak najszybciej, ale to ja muszę dać z siebie wszystko na treningach. W końcu praca czyni mistrza.

Mocne strony Martyny Krzysztofik na boisku?

Strzał z daleka i walka.

Powiedz jeszcze na koniec. Ostatni mecz to lekka kontuzja dłoni. Jak ręka?

Jeszcze chwilę ponosimy bandaż i będzie dobrze.

 

Rozmawiał Sebastian Godyla

Pokaż znajomym:

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.