Trenerski dwugłos po meczu GieKSy z Wałbrzychem

Kamil Jasiński (AZS PWSZ Wałbrzych):

Przyjechaliśmy do Katowic na ciężki pojedynek, wiemy, że to solidy beniaminek z dziewczynami ogranymi już na tym szczeblu rozgrywek, z paroma fajnymi młodymi nazwiskami. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz i taki też był. Mieliśmy swoje sytuacje szczególnie w pierwszej połowie, gdzie mogliśmy otworzyć wynik, ale piłka nie wpadła, udało się nam to zrobić w 60. minucie, ale po głupim błędzie tracimy gola. Zespół na szczęście pokazał dojrzałość, potrafił podnieść się z kolan i wyprowadzić nas na 2:1 i wygrać to spotkanie, które dało nam kolejne trzy punkty.

– Panie trenerze, dziś wysokie tempo gry. Grywacie tak, na co dzień czy wymusił to rywal?

– Spotkały się dwa mocne zespoły. To nie będzie beniaminek do bicia. Myślę, że wszyscy o tym wiedzą. Gospodynie postawiły wysoko poprzeczkę i musieliśmy odpowiedzieć tym samym. Jeżeli jesteśmy zespołem, który chce aspirować do czołówki ligi czy jakiegoś ligowego medalu – to musimy też swoje tempo narzucać, dlatego mecz był grany w wysokim tempie.

– Wpuszczenie Katarzyny Rozmus. Przeszło coś po nosie, że to joker?

– Kasia umie strzelać bramki, wcześniej w Mitechu też strzelała gole. Może nie jest to codzienność, że je zdobywa. Weszła na boisko po urazie Kuciewicz i spisała się bardzo dobrze.

 


Witold Zając (GKS Katowice):

Patrząc na przebieg tego, co się działo na boisku to taki mecz na remis. Mieliśmy i my sytuacje i Wałbrzych. Goście pokazali swoją dojrzałość w tym spotkaniu, bardzo groźna drużyna ze stałych fragmentów. Warunki fizyczne w tym zespole na pewno dawały do tego możliwości. My, jako zespół te pierwsze mecze chcemy prowadzić równą walkę, walczyć o trzy punkty, czasami brakuje nam dojrzałości, szybkości gry… To, co pokazał nam Konin czy Wałbrzych. Przy pierwszej bramce to my asystowaliśmy, przy drugiej także błąd z naszej strony i przepchana gdzieś piłka, sporo w tym przypadku, ale niestety przegrywamy i zostajemy w Katowicach bez punktów.

– Dziś wysokie tempo meczu, czego zabrakło GieKSie do wygrania spotkania?

– Tempo meczu podobnie jak w Koninie, wysokie. My nie wychodzimy z założenie, że idziemy na mecz i wychodzimy defensywnie. Chcemy grać, chcemy się uczyć. Mam nadzieje, że z perspektywy czasu to zaprocentuje, nabierzemy pewności siebie. Niestety zabrakło nam szybkości i odpowiedzialności i doświadczenia. Jeśli chodzi o ogranie, to nie jest nas tak dużo, jak na kadrę meczową (trener wymienia pięć nazwisk zaznaczając, że w kadrze meczowej jest osiemnaście miejsc).

– Wspomina pan mecz z Medykiem, wiec nie mogę nie zapytać… co chciał pan dopowiedzieć na konferencji w Koninie, co skutecznie uniemożliwił trener Jaszczak?

<śmiech> Oj muszę sięgnąć pamięcią, bo nie ukrywam, że nie pamiętam. Przykre było, że zostaliśmy mocno zripostowani i nie dano nam możliwości odpowiedzieć na koniec.

– Trochę Ci pomogę… chodziło o to, że w Koninie powstał zupełnie nowy zespół. Padł zarzut, że nie śledzisz transferów…

– Tak, że nie śledzimy transferów, że oni spotkali się pięć tygodni przed ligą, że ma dużo młodych dziewczyn. Jakbyśmy tak na to popatrzyli, to u nas w jedenastce dziś grały cztery zawodniczki, które mają 16 lat. My spotkaliśmy się w pełnym zestawieniu na trzy tygodnie przed ligą. Jesteśmy beniaminkiem. Dokładnie już tego nie pamiętam, ale trenerowi Jaszczakowi głównie chodziło o brak śledzenia transferów z naszej strony.

– Nasz portal wybiera trzy zawodniczki do MVP meczu, może trener pomoże wybrać. Bo przyznam, że spokojnie można by cztery wymienić… Konkol zagrała dobrze pierwszą połowę, biegała po skrzydle, zeszła w odpowiednim dla siebie momencie, bo GieKSa zaczęła tracić gole. Dobry mecz zaliczyła Wróblewska, kilka dobrych zagrań. Niemal standardowo na wysokim poziomie Łąckiewicz-Oślizło i Nosalik.

– Ja indywidualnie zawodniczek wyróżniać nie chce. My staramy się tak zbudować drużynę, aby był to kolektyw. By ta jedenastka będąca na boisku funkcjonowała razem. Liczymy na to, że będą takie momenty jak dziś z Wałbrzychem, że te indywidualności się u nas pokażą i to one przechylą szale zwycięstwa na naszą stronę.

PWSZ Wałbrzych wywozi komplet punktów z Katowic

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.