– fot. GKS Górnik Łęczna

Weronika Zawistowska z Górnika Łęczna nie wstydzi się chodzić w sukienkach, pomimo niekiedy posiniaczonych nóg. Nie wyobraża życia bez piłki, to każdy znak na ciele o sinym kolorze tylko dopinguje do ciężkiej pracy. No i dzięki temu można cieszyć się z mistrzostwa Polski.

 

– Z Warszawy do Łęcznej? Dlaczego?
– Tak, mieszkam w Warszawie, natomiast w Łęcznej jest wyższa liga. Tam gram w Ekstralidze, a w Warszawie grałam w pierwszej lidze. Chciałam się rozwijać, więc zmiany musiały się pojawić w moim życiu.

– Grasz jako pomocnik. Czym należy się wykazywać zawodniczka na tej pozycji?
– Moim zdaniem powinna mieć przede wszystkim duża kreatywność w ofensywie, szybkość oraz dynamikę.

– Skąd umiejętności gry w piłkę?
– Zaczynałam jak większość piłkarek. Wychodziłam na dwór i grałam razem z chłopcami w piłkę. Pewnego dnia mój tata zapisał mnie do UKS Bródno Warszawa, gdzie grałam z chłopcami. Parę miesięcy później przepisałam się do drużyny damskiej, czyli MUKS Praga Warszawa.

– fot. GKS Górnik Łęczna

– Czym dla ciebie jest piłka nożna?
– Jest czymś wspaniałym. Kiedy wychodzę na boisko, to czuje ogromne szczęście, że mogę robić coś co kocham.

– Jak odbierasz to, że w Łęcznej jest wielka piłka nożna, a w Warszawie tego nie ma?
– Jest to dla mnie bardzo śmieszne. W takiej małej miejscowości jak Łęczna jest drużyna, która zdobyła w tym roku Mistrza Polski, a w Warszawie, która jest wielkim miastem, nie ma drużyny która gra na najwyższym poziomie.

– Macie w tym sezonie mistrza. Na długo?
– Medyk królował przez parę lat, ale teraz my mamy Mistrza Polski i tak łatwo go nie oddamy. Wiadomo, będzie ciężko, bo Ekstraliga polepszyła się, mecze się wyrównały i będzie z kim walczyć o ten tytuł.

– fot. GKS Górnik Łęczna

– Ciężki jest zdobyty puchar?
– Pucharu jeszcze nie dostałyśmy, natomiast to, co czujemy razem z dziewczynami tego nie da się opisać. Jest to ogromna radość, nawet łzy szczęścia się pojawiły u niektórych. Cieszę się, że gram w takiej drużynie jak Górnik Łęczna.

– Czy spotkałaś się kiedykolwiek z takim uczuciem jak stres?
– Oczywiście, że nie raz spotkałam się z tym uczuciem. Myślę, że każdy reaguje inaczej na swój stres i tremę. Każdy musi uwierzyć w swoje umiejętności i nie dać się przestraszyć i zjeść stresowi.

– Idziesz na imprezę, wkładasz sukienkę, tutaj posiniaczone nogi po ostatnim meczu. Jak się czujesz?
– Miałam już kilka takich sytuacji, że wkładałam sukienkę – tutaj siniaki i zadrapane nogi po meczu czy treningu. Nic z tym nie zrobię. Wybrałam sport, który jest kontaktowy i nie da się uciec od różnych rzeczy. Przyznaje lubię chodzić w sukienkach i nie lubię, kiedy mam obdarte nogi bądź posiniaczone, ale taki sport.

– Aż tak ważna jest w twoim życiu piłka ?
– Jest tak ważna, że nie potrafię sobie wyobrazić życia bez piłki. Kocham to co robię i jakbym miałam teraz skończyć grę w piłkę, to chyba wpadłabym w depresję.

– Twoje marzenia.
– Mam swoje cele i marzenia, będę pnąc się, aby je spełnić. Bo przecież marzenia się spełnia, a nie o nich mówi.

– fot. GKS Górnik Łęczna

– Weronika Zawistowska za kilka lat?
– Mam nadzieje, że zdrowie mi pozwoli i będę nadal piłkarką. Wiadomo, grać nie będę do końca życia. Chcę skończyć studia, mieć jakieś kursy, aby po skończeniu z piłką nie zostać bez niczego i bez żadnego wykształcenia.

– Jak do twojej pasji podchodzi rodzina?
– Cieszy się z każdego mojego sukcesu. Rodzice zawsze mnie wspierają. Chciałabym im bardzo podziękować za to, ile włożyli i pomogli mi, abym znalazła się tu gdzie jestem.

– Twój przekaz dla młodych zawodniczek, które zaczynają grę w piłkę nożną.
– Nie bójcie się podejmować różnych decyzji i nigdy się nie poddawajcie. Życzę wam powodzenia, tylko dzięki ciężkiej pracy przyjdą efekty.

 

Jacek Piotrowski

 

– fot. GKS Górnik Łęczna
Pokaż znajomym:

Dodaj komentarz