fot. sportowy-poznan.pl (Ela Skowron)

Aleksandra Mielniczuk z KU AZS UW Warszawa powoli wraca do gry po kontuzji. Wspierają ją koleżanki z boiska i trener Maria Wąsowska. Która jest jedyną kobietą trener w Ekstralidze Futsalu. Co ciekawe, drużyna UW to nie tylko studentki, ale swoje pierwsze szlify piłkarskie zdobywają tam młode dziewczęta.

Co się stało Oli i jaki jest jej stan zdrowia obecnie?
Ola jest po rekonstrukcji wiązadła krzyżowego, ukończyła już rehabilitację i wznowiła treningi. Pali się do gry, ale nic nie będziemy przyspieszać, ciężko pracuje na powrót na boisko.
Jeszcze raz chciałybyśmy podziękować wszystkim, którzy przyczynili do tego, że Ola miała tak dobrą opiekę.

Dlaczego właśnie piłka nożna, futsal?
Bo to najfajniejsza dyscyplina sportu, a połączenie jednego z drugim nie pozwala się nudzić.

Dlaczego AZS UW?
Przypadek – studiowałam na Uniwersytecie Warszawskim i przyszłam na trening powstającej właśnie sekcji futsalu, żeby „podbić” frekwencje. Grałam wtedy w SEMP-ie Ursynów, ale koleżankom zależało, żeby było jak najwięcej osób – taki był warunek, żeby w klubie została utworzona sekcja. Po pierwszych zajęciach zrezygnował trener i zostałam tymczasowo… do dziś.

Czy jako kobiecie łatwiej jest nawiązywać kontakt z zawodniczkami?
I tak i nie. To raczej nie zależy od płci, tylko od tego kto, jakim jest człowiekiem.

Co oznaczają słowa motta, które widnieje na pani facebookowym profilu : Na szczyt nie wchodzisz pokonując innych, lecz pokonując samego siebie?
Trener tak naprawdę ma mały wpływ na zawodnika – może mu tylko wskazać drogę. Co z tym, co proponuje trener, zrobi zawodnik zależy tylko od niego…a przeciwności jest bardzo dużo. Codziennie każdy pokonując przeszkody, na swój sposób pokonuje siebie.

Co trzeba dodać do potrawy, aby była dobra? Czyli sposób na dobrą drużynę?
Najważniejszy jest pomysł i dobrze dobrane składniki. Nawet najlepszy kucharz nie przyrządzi swojego popisowego dania, jeżeli będzie miał złe proporcje albo składniki będą zepsute.
Wisienką na torcie są sukcesy. Jak czasem mawiają mamy: „jak nie zjesz obiadu, to nie będzie deseru”.
Na deser trzeba cierpliwie poczekać, wtedy smakuje najlepiej!

Jaką grają rolę w prowadzeniu klubu grają pieniądze?
Pieniądze pozwalają realizować stawiane cele.

Czy KU AZS UW ma ich wystarczającą ilość?
Chciałybyśmy się rozwijać, a właśnie finanse to dla nas bariera. W Warszawie, gdzie jest mnóstwo sekcji różnych dyscyplin sportu bardzo trudno o wsparcie, a takie bardzo by nam pomogło.

Kto Pani pomaga w prowadzeniu drużyny? Ile jest zawodniczek w klubie? Czy tylko studentki?
W klubie trenują zawodniczki w wieku szkolnym studentki i zawodniczki, które już pracują – pełen przekrój wiekowy.
W sztabie l zespołu drugim trenerem i analitykiem jest Marta Walczak, a kierownikiem Karolina Kołodziejczyk. W razie potrzeby nieocenioną pomocą służą fizjoterapeutki: Dorota Wierzbicka i Marta Dreczko.
Z młodszymi zawodniczkami pracują również Angelika Kalinowska i Zuzanna Nikisz.

Kobieca piłka ciągle jakby na peryferiach sportu. Dlaczego?
Nie będę oryginalna, jeżeli powiem, że podstawowym problemem są stereotypy, które od lat piłkarki i trenerki muszą obalać. Kobiety w sporcie nie mają lekko.

Kiedy KU AZS UW będzie na pudle?
Już jest. Na MMP U18 stanęłyśmy na najniższym stopniu podium – jak na początek roku to dobry wynik.

2018 rok – jakie plany?
Utrzymanie w ll lidze na trawie – to cel numer jeden! Jestem przekonana, że nas na to stać!

 

Rozmawiał Jacek Piotrowski

Pokaż znajomym:

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.