Nasz czwartkowy artykuł o pozyskaniu sponsora dla kobiecej ligi w Tanzanii (czytaj TUTAJ) wywołał wśród naszych czytelników spore poruszenie. Dlaczego według nas jest to pstryczek w nos ludzi odpowiedzialnych za kobiecą piłkę w PZPN ?

Ekstraliga powinna mieć sponsora! Rolą PZPN jest m.in dbanie o interesy oraz kreowanie sytuacji umożliwiającej rozwój wszelkich podmiotów związanych z polską piłką nożną. Aktywna promocja polskiego kobiecego futbolu winna zajmować równorzędne miejsce. Związek nie ma oczywiście bezpośredniego wpływu na ilość kibiców na stadionach, ale na ogół powinien tworzyć okoliczności, by było ich jak najwięcej. Realia weryfikują najlepsze chęci i plany, jednakże w mojej opinii często bywają tu raczej zasłoną używaną przez związek, bo utrzymanie status quo nie wymaga wysiłku i nakładów. Na przestrzeni ostatniej pary lat za sprawą PZPN zastój nieco drgnął i wprowadzono parę zmian na lepsze, jednakże nie o to do końca tu chodzi. Kobiecy Futbol to nowy „produkt” i jeżeli postrzegamy go w takich właśnie kryteriach to poza paroma wyjątkami, wszyscy na świecie w zasadzie wystartowali parę lat temu z jego promocją i to z podobnego poziomu. Dziś jednak obserwujemy już proaktywne działania rosnącej liczby piłkarskich federacji, wykraczające znacznie poza platformę nakreśloną programami rozwoju UEFA bądź FIFA, podczas gdy u nas wciąż odnoszę wrażenie, że tylko te „obowiązkowe” programy napędzają PZPN do działania. Relatywnie patrząc Tanzanię na światowej mapie kobiecego futbolu ciężko znaleźć, ale ich związek przy mniejszych środkach do dyspozycji czyni jednak znacznie więcej, by ich panie się na niej pojawiły. PZPN mający znacznie większe możliwości dalej zasypia zaś gruszki w popiele.
Trzeba sprawić, by kobiecy futbol w Polsce był projektem atrakcyjnym projektem marketingowym.  Nadchodzą Mistrzostwa Świata w Rosji i szał na piłkę w kraju, wykupiony czas antenowy i spoty reklamowe PZPN zapowiadające mecze reprezentacji…dlaczego nie obu reprezentacji? Wszak nasze panie walczą również o awans do MŚ we Francji. Niech będzie to tylko 10% czasu antenowego albo nawet krótki flasz na koniec programu, ale już to da sygnał sponsorom, że „produkt” jest na rynku wart inwestycji, na poważnie firmowany przez związek.

Czy sponsorem ligi powinna być Żubrówka, Tyskie (podobnie jak w Tanzanii) albo Durex ?
Skoro brak sponsorów to chyba znaczy, iż nie ma stworzonych sprzyjających okoliczności bądź warunków. Odnośnie do rodzaju firmowanego przez piłkarki/rzy produktu w lidze to nie ulegajmy stereotypom. Wychodziłoby na to, że Heineken sponsorujący Roberta Lewandowskiego w Lidze Mistrzów jest dobry, ale już nie dla Ewy Pajor? Osobiście nie miałbym nic przeciwko żadnemu z powyżej przytoczonych przykładów. Jeżeli Polmos, Tyskie czy Durex łożyłyby środki, by aktywnie wspierać, budować i promować idee sportu i idącej za tym kultury fizycznej i zdrowego trybu życia – tym lepiej… Wszak od lat oglądamy wraz z naszymi pociechami ubranymi w te właśnie klubowe koszulki swoich idoli, mecze reprezentacji, międzynarodowe ligi, a nawet całe turnieje sponsorowane przez Żubry oraz inne Calsbergi.

Polskie piłkarki pokazały potencjał zdobywając Mistrzostwo Europy U17 w 2013 roku. Nie jesteśmy gorszym ‚materiałem’ piłkarskim od innych nacji.

Rob Mikalski

Pokaż znajomym: