Julia Lasota z Włókniarza Białystok puka do drzwi Medyka Konin. Czy Podlasie stanie się uboższe o talent z „charakterkiem”? Może jednak to normalna kolej rzeczy, szansa na rozwój kogoś, kto zapowiada, że chce piłkarsko się rozwijać.

– Czy to prawda, że twoją osobą interesuje się Medyk Konin?
– Tak, razem z trzema innymi dziewczynami jedziemy tam na testy w ferie.

– Jeśli wypadną pomyślnie to jaką będzie Twoja decyzja?
– Jeszcze nie wiem, trudno mi odpowiedzieć na takie pytanie, które wybiega tak bardzo w przód. Jak na razie pracuje, by dobrze wypaść.
– Masz szesnaście lat, to chyba potrzebna tutaj decyzja Twoich rodziców? Nie masz jeszcze osiemnastki.
– To prawda, jednak moi rodzice kierują się przede wszystkim tym, co ja chciałabym robić.

– A co z nauką?
– Myślę, że jeżeli pojechałabym do Konina, nie miałabym problemu z nauką. Chociaż nie ukrywam, że chciałabym skończyć liceum w Białymstoku, ale tak jak już mówiłam, na razie jeszcze nic nie wiadomo i nie ma co gdybać.

– Skąd zainteresowanie przez tak uznaną piłkarską firmę, jak Medyk?
– Myślę, że to jest przez to jak podchodzę do treningów i staram się dalej rozwijać a na meczach grać na przysłowiowe 100%.

– Julia Lasota odchodzi z Białegostoku. Co na to trenerzy Włókniarza?
– Myślę, że byliby bardzo zadowoleni. Większość, jak nie wszystkie sukcesy zawdzięczam właśnie im.

– Dobrze. Pierwsze zetknięcie z piłką. I dlaczego piłka nożna?
– O ile dobrze pamiętam, miałam wtedy sześć lat. Oczywiście za takim wyborem stoi mój tata i starszy brat, którzy zaszczepili we mnie miłość do tego sportu.

– Od razu klub, czy najpierw podwórko?
– Do dwunastego roku życia byłam ‚podwórkowcem’. W 2014 roku udałam się na pierwszy trening Włókniarza Białystok i tam już zostałam.

– Twoje mocne strony/atuty piłkarskie?
– Gra głową, silny strzał i logiczne oraz szybkie myślenie na boisku.

– A braki?
– Szczerze, to kondycja i brak własnej motywacji do jej pełnego wykształcenia.

– Słyszałem, że masz trudny charakter?
– Oj tak, To prawda. Bardzo trudny.

– To może być przeszkodą w dalszym rozwoju.
– Nie, raczej nie jest to przeszkodą. W pewnych momentach mój charakter jest nawet pomocny.

– Twój wybór pomiędzy grą na trawie i futsalem.
– Trudne pytanie, na obu płaszczyznach czuje się dobrze. Halę jednak cenie trochę bardziej.

– Białystok, to w sumie trzy kluby piłkarskie kobiece. Który najlepszy?
– Oczywiście, że Włókniarz.

– Gdybyś została na Podlasiu to utonęłabyś w szarzyźnie trzeciej, może drugiej ligi? Czy udałoby się jednak postawić na piłkarski rozwój?
– Niestety, ale Podlasie to nie jest najlepsze miejsce do rozwoju piłkarskiego.

– Ile kibiców przychodziło na wasze mecze?
– Na futsal jest to prawie cała sala, na mecze na trawie dość mało, oprócz tych zagorzałych i wiernych kibiców.

– Czy dasz słowo, że zrobisz wszystko, aby o Julce Lasota usłyszała za jakiś czas cała Polska?
– Jasne, że dam.

– Życzenia na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok.
– Wszystkim czytającym ten wywiad, trenerom, koleżankom – życzę spokojnych, radosnych oraz ciepłych i rodzinnych Świąt, pełnych miłości i prezentów oraz owocnego Nowego Roku.

Rozmawiał Jacek Piotrowski

Pokaż znajomym:

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.