Podlaska druga liga w tym sezonie zdecydowanie przewodzi w liczbie spotkań, które zakończyły się przed czasem lub ich wynik ustalono jako walkower.

Już w I kolejce Stomil Olsztyn pojechał do Zgierza, gdzie ligowy mecz nie odbył się, gdyż zespół UMKS Zgierz nie posiadał aktualnego protokołu weryfikacji obiektu, na którym miałoby odbyć się spotkanie. Zespół z Warmii otrzymał walkower za ten mecz.
W II kolejce do Olsztyna przyjechał KS Teresin. Mecz się odbył, olsztynianki wygrały 6:0. Dlaczego więc piszemy o tym? Ano, dlatego, że zawodniczki gości przyjechały w ośmioosobowym składzie. Tydzień później wystąpiły w składzie dziewięcioosobowym, a w czwartej kolejce do Ostrołęki dojechało tylko siedem zawodniczek z Teresina. Na domiar złego w 15. minucie jedna z nich uległa kontuzji i mecz trzeba było przerwać z powodu zdekompletowania składu. Na boisku było wtedy już 3:0 dla Jantara Ostrołęka.
Tydzień wcześniej to klub z Ostrołęki nie pojechał na mecz. Przeciwnikiem miał być zespół Pogoni Zduńska Wola, ale kurpianki dzień przed meczem poinformowały, że nie stawią się na spotkanie.
Dwa następne walkowery otrzymały drużyny Loczków Wyszków i Akademii Suwałki, oba za mecze z UMKS Zgierz, który dwukrotnie do pojedynków przystąpił z nieuprawnionymi zawodniczkami w składzie. W obu meczach na boisku UMKS zwyciężył, tym bardziej więc działacze ze Zgierza mogą pluć sobie w brodę, że organizacyjny bałagan pozbawił ich punktów.
W ostatnią niedzielę nie odbył się jeszcze jeden mecz. Wilga Garwolin pokonała 130 kilometrów do Teresina, aby dowiedzieć się, że mecz został odwołany z powodu złego stanu murawy. Nowego terminu spotkania jeszcze nie znamy.
Po pięciu kolejkach mamy więc aż sześć spotkań, które nie zakończyły się w „tradycyjny” sposób. A do końca rundy jesiennej daleko…

Pokaż znajomym: