Ewelina Kamczyk w tym sezonie ma kilka priorytetowych celów. Mistrzostwo Polski, drugi z rzędu tytuł królowej strzelczyń Ekstraligi, awans z Reprezentacją Polski. Zapraszamy do przeczytania rozmowy, którą z Górniczką przeprowadził Piotr Walkowiak.

Piotr Walkowiak: Na początku przenieśmy się do końca zeszłego sezonu. Kolejne wicemistrzostwo Polski – pozostał niedosyt czy ze spokojem towarzyszyła Ci myśl „następny sezon okaże się tym naszym – zwycięskim”?
Ewelina Kamczyk: Na pewno czułam ogromny niedosyt, tym bardziej że było nas na to stać. Oczywiście każdą porażkę trzeba przyjąć, aby później nie popełniać tych samych błędów i wygrać!

PW: Wywalczyłaś tytuł Królowej Strzelczyń. W minionym sezonie na początku zamierzyłaś sobie taki cel, czy z biegiem starć i zdobytych bramek postanowiłaś „postawić kropkę nad i”?
EK: Tak wywalczyłam ten tytuł. Jestem z tego bardzo dumna, ale oczywiście duży udział w tym miała moja drużyna, dzięki której udało mi się to zrobić. Dla mnie najważniejsze były sukcesy drużyny i w tym chciałam pomóc jak najlepiej. Po kilku meczach udało się strzelić kilka bramek i wtedy już walczyłam z dziewczynami o miano królowej strzelczyń, cały czas deptała mi po piętach Lilyana Kostova, na końcu to ja wywalczyłam ten tytuł, z którego jestem zadowolona i napędza mnie do jeszcze większej pracy. Chciałam to osiągnąć!

PW: W tym sezonie – jak zapowiedziałaś – walka o drugi strzelecki tytuł z rzędu. Zauważyłaś pewnie, że Ekstraliga względem zeszłego sezonu wyrównała się znacząco.
EK: Tak, kolejny sezon i kolejne cele! Chce bardzo w końcu odnieść drużynowy sukces z Górnikiem i powalczyć drugi raz z rzędu o tytuł królowej strzelczyń! Dokładnie liga zrobiła się wyrównana i to bardzo dobrze, ponieważ zrobiły się ciekawsze mecze, które trzymają w napięciu do samego końca.

PW: Mecz z Czarnymi Sosnowiec przeszedł już do historii ekstraligowych pojedynków. Wasz team i Czarnych dokonał mocnych transferów. Tegoroczna giełda transferowa mocno Cię zaskoczyła?
EK: Tak. Każdy zespół starał się wzmocnić jak najlepiej, aby powalczyć o pierwsze miejsce! Nasz mecz z Czarnymi od samego początku zapowiadał się ciekawie i taki był! My wyszłyśmy z niego zwycięsko, ale to nie znaczy, że teraz będzie już łatwiej, bo teraz musimy udowodnić, że naprawdę jesteśmy mocną ekipą! Giełda transferowa zaskoczyła pozytywnie.

PW: Aktualnie przebywasz na zgrupowaniu Reprezentacji Polski. Mecz z Białorusią odbędzie się na Twoim stadionie w Łęcznej. Jakie to uczucie zagrać na swojej ziemi z orzełkiem na piersi?
EK: Sama gra w reprezentacji jest ogromnym wyróżnieniem, tym bardziej że mecz odbędzie się w Łęcznej, a to sprawia, iż mogę zagrać na własnym stadionie przy dużej publiczności z orzełkiem na piersi. Jest to czymś niesamowitym i na pewno to wszystko napędza do gry!

PW: Jak wygląda dzień podczas zgrupowania?
EK: Rano śniadanko. Zazwyczaj po jest omówienie dnia. Następnie kto potrzebuje, to idzie do fizjoterapeuty. Potem obiad, odprawa, trening, kolacja, i ponownie odprawa, chyba że mamy dwa treningi – wtedy ten pierwszy jest przed obiadem.

PW: Rozumiem, że nastroje przed meczem z Białorusią bojowe?
EK: Dokładnie tak – bojowe. Gramy o trzy punkty!

PW: Mentalnie do tego meczu też inaczej na pewno podejdziecie niż jesienią w towarzyskim spotkaniu.
EK: Do każdego meczu podchodzimy tak samo, z pełnym zaangażowaniem. Wiadomo, że teraz dojdzie większa presja, gdyż są to już mecze o punkty.

Pokaż znajomym: