Po czym najłatwiej poznać, że właśnie zakończył się ważny, piłkarski turniej? Jeśli akurat mieszkasz w kraju, który odniósł na nim historyczny sukces, to pewną wskazówkę stanowić może uroczysta feta w centrum stolicy lub innego, wielkiego miasta. Jeśli jednak nie zaliczasz się do wąskiego grona szczęśliwców, z pomocą przyjdą ci bombardujące cię ze wszystkich możliwych stron „jedenastki mistrzostw”. Każdy szanujący się ekspert chętnie podsumowuje bowiem wydarzenia minionych tygodni w znany od lat, klasyczny sposób, próbując wyselekcjonować najbardziej wyróżniające się aktorki tego całego, futbolowego zamieszania. Skoro tak, to nie wypada nie przyłączyć się do tej zabawy i choć na niektórych pozycjach wybór był niezwykle trudny, koniec końców udało się stworzyć ją. Kolejną propozycję najlepszej jedenastki EURO 2017.

euro_17_4

Manuela Zinsberger – w reprezentacji rozegrała więcej meczów niż w Bundeslidze, ale nie przeszkodziło jej to stać się jedną z kluczowych piłkarek największej rewelacji turnieju. Zaledwie jeden poważny błąd w pięciu meczach to wynik, który właściwie nie pozostawił mi jakiegokolwiek wyboru.

Lucy Bronze – na holenderskich boiskach potwierdziła, że jest na tę chwilę jedną z absolutnie czołowych prawych defensorek na świecie. Co więcej, podczas meczu z Hiszpanią dowiedzieliśmy się, że równie skutecznie co z napastniczkami rywalek radzi sobie z interpretacją aktualnych przepisów gry w piłkę nożną.

Steph Houghton – filar Manchesteru filarem reprezentacji Anglii. Zdaję sobie sprawę, że poprzednie zdanie brzmi jak marnej jakości hasło propagandowe, ale cóż poradzić na to, że tak właśnie wygląda rzeczywistość. W razie wątpliwości, zawsze można zasięgnąć w tej sprawie opinii Szkotek i Hiszpanek.

Simone Boye – zgodnie z tradycją; mocno niedoceniana w Europie, ale doceniana w Skandynawii. Zdecydowanie najpewniejszy punkt duńskiej defensywy. Podobnie jak kilka koleżanek z reprezentacji, turniej zakończyła z kontuzją, ale ta na szczęście okazała się mniej groźna niż pierwotnie zakładano.

Verena Aschauer – przed mistrzostwami Austriacy drżeli o obsadę tej pozycji, ale – jak się okazało – były to obawy całkowicie nieuzasadnione. Szwajcarskie, francuskie i hiszpańskie skrzydła, choć na papierze prezentowały się niezwykle efektownie, zostały kompletnie zneutralizowane przez defensorkę Sand.

Laura Feiersinger – jeszcze jedna przedstawicielka klubu z Badenii-Wirtembergii, bez której piękny, austriacki sen raczej nie doczekałby się szczęśliwego zakończenia. Prawdziwy popis swoich umiejętności dała w ostatnim meczu grupowym przeciwko Islandii, ale w pozostałych również nie schodziła poniżej stałego, wysokiego poziomu.

Jackie Groenen – dawno temu pewna Holenderka powiedziała mi, że forma tej piłkarki jest lustrzanym odbiciem dyspozycji całego zespołu i ostatnie miesiące zdają się potwierdzać tę tezę. W każdym razie, sprawdziła się ona zarówno we Frankfurcie (grała raz lepiej, raz gorzej), jak i na EURO (raz dobrze, raz wprost genialnie).

Shanice van de Sanden – ostatnie dwa lata w jej wykonaniu to w zasadzie nieustanny marsz w górę, ale wobec mało spektakularnych wyników Liverpoolu i reprezentacji Holandii, nie wszyscy byli w stanie dostrzec ten progres. Na szczęście, w najważniejszym momencie wszystko zagrało jak trzeba, a końcowy efekt widzieliśmy doskonale.

Pernille Harder – w ostatnich latach sukcesy na wielkich turniejach odnoszą przede wszystkim zespoły mające w swoich kadrach piłkarki wybitne i Dania jest tego najlepszym przykładem. Wciąż aktualna królowa strzelczyń Damallsvenskan rozegrała na holenderskich boiskach sześć spotkań, z których naprawdę trudno byłoby wybrać to najsłabsze w jej wykonaniu.

Lieke Martens – jeszcze jedno „dziecko” szwedzkiej ekstraklasy, które właśnie z niej wyruszyło na podbój piłkarskiego świata i przedstawiło mu się w najlepszy możliwy sposób. Od pierwszej do ostatniej minuty EURO 2017 było jej turniejem, a nie zapominajmy, że szczytowy punkt kariery wciąż przed nią.

Ramona Bachmann – jedyna w tym gronie piłkarka, która ze swoją kadrą nie zagrała nawet w ćwierćfinale. Fenomenalne występy przeciwko Islandii oraz Francji sprawiły jednak, że ostatecznie wygrała rywalizację o miejsce w jedenastce turnieju z napastniczką, z którą już za kilka tygodni spotka się podczas derbów Londynu.

Jared Burzynski 

Szwedzka Piłka 

Pokaż znajomym: