30 września 2022
fot. Bildbyrån

Już tylko godziny dzielą nas od chwili, w której poznamy ostateczny kształt szwedzkiej kadry na finały EURO 2017. Wtorkowe show z Pią Sundhage w roli głównej będzie z pewnością niezwykle interesujące, co gwarantuje nam już sama osoba pierwszoplanowej bohaterki, ale nasza uwaga tym razem skupiona będzie przede wszystkim na nazwiskach 23 piłkarek, które za niespełna cztery tygodnie wsiądą na pokład samolotu udającego się w kierunku holenderskiego Arnhem. Już teraz wiemy, że z różnych powodów na finalnej liście zabraknie przynajmniej kilku wartościowych piłkarek, ale sztab szkoleniowy zapewnia, że jak najbardziej jest w kim wybierać, a zażarta rywalizacja o kilka miejsc toczy się właściwie do ostatnich dni. Czy tak jest w istocie? Pora na ostatnią z serii analiz przeprowadzonych pod kątem składu reprezentacji na najważniejszą imprezę roku.

Bramkarki: tutaj hierarchia wydaje się być aż nadzwyczaj klarowna. Numerem jeden jest bez wątpienia mająca za sobą dwa najlepsze sezony w karierze Hedvig Lindahl i jeśli tylko golkiperka Chelsea będzie w na przełomie lipca i sierpnia w pełni sił, to możemy być pewni, że na holenderskim turnieju rozegra wszystkie mecze od pierwszej do ostatniej minuty. Jej zmienniczką będzie czująca się coraz pewniej w tej roli Hilda Carlén, a jedyna rywalizacja toczyć się będzie o miano bramkarki numer trzy, bez jakichkolwiek szans na występ na holenderskich boiskach. Kto wyjdzie z niej zwycięsko? Na tę chwilę faworytką wydaje się być Emelie Lundberg z Eskilstuny.

Obrończynie: sześć z prawdopodobnie siedmiu miejsc, które przypadną w udziale defensorkom, także zostało już chyba rozdzielonych. Nilla Fischer, Linda Sembrant oraz Magdalena Eriksson są pewniaczkami wśród stoperek, natomiast Jonna Andersson, Jessica Samuelsson oraz Hanna Glas wygrały rywalizację wśród bocznych obrończyń. Jeśli spełnią się te prognozy i do obsadzenia rzeczywiście pozostanie jedno miejsce, to Sundhage i Persson najpewniej zdecydują się zabrać do Holandii Emmę Berglund. Atutem defensorki Rosengård jest bowiem nie tylko gra głową, ale także … dbanie o utrzymanie dobrej atmosfery w szatni, co akurat w tym roku może mieć niebagatelne znaczenie. Taki wybór oznaczałby, że między innymi Nathalie Björn i Amandzie Ilestedt przypadłaby podczas EURO 2017 rola widzów.

Pomocniczki: tutaj faktycznie wydarzyć może się najwięcej, choć pewniaczek oczywiście również nie brakuje. Do tego grona zaliczyć możemy Caroline Seger, Lisę Dahlkvist, Kosovare Asllani, Elin Rubensson oraz Olivię Schough (piłkarka Eskilstuny to jednocześnie druga z zawodniczek dbających o utrzymanie pozytywnego klimatu wewnątrz grupy). Zostają zatem trzy miejsca, z których – choć rozsądek podpowiadałby coś dokładnie odwrotnego – aż dwa mogą przypaść klasycznym środkowym pomocniczkom. Gdyby faktycznie nasze selekcjonerki zdecydowały się na taki manewr, decydująca rozgrywka toczyć się będzie pomiędzy Hanną Folkesson, Josefin Johansson, Tove Almqvist oraz Petrą Andersson, przy czym dwie pierwsze wydają się być faworytkami w tej batalii. Takie rozwiązanie w naturalny sposób sprawiłoby również, że miejsca w kadrze zabrakłoby dla przynajmniej jednej nominalnej skrzydłowej, co zmusiłoby Sundhage i Persson do dokonania wyboru pomiędzy Julią Spetsmark oraz Liną Hurtig. Logika wskazywałaby tu na piłkarkę Örebro, w związku z czym możemy założyć, że większe szanse na usłyszenie swojego nazwiska będzie miała zawodniczka Linköping.

Napastniczki: krótko, jasno i dobitnie: Lotta Schelin, Stina Blackstenius, Fridolina Rolfö, Pauline Hammarlund, Mimmi Larsson. Szanse na to, że którakolwiek ofensywna piłkarka spoza tej piątki załapie się do kadry (wykluczamy wypadki losowe) są mniej więcej takie, jak … cóż, nie ma sensu bawić się w porównania, gdyż wynoszą one naprawdę mały ułamek procenta. Tej hierarchii zachwiać się po prostu nie da.

Nie mamy wątpliwości, że we wtorek usłyszymy kilka ciekawych zdań, błyskotliwych porównań, a przy odrobinie szczęścia może załapiemy się nawet na mały występ artystyczny. Wiemy jednak również, że w tym momencie kończy się zabawa, a zaczyna decydujący etap przygotowań do turnieju, który zdefiniuje pięcioletnią kadencję duetu Sundhage – Persson. Po ogłoszeniu kadry czekają nas jeszcze dwie kolejki ligowe (oby obyło się bez urazów), krótkie zgrupowanie w Göteborgu, sparing z reprezentacją Meksyku i zanim zdążymy się obejrzeć, usłyszymy pierwszy gwizdek podczas inaugurującego nasz udział w EURO 2017 meczu z Niemcami. Selekcjonerkom, a także ich 23 wybrankom, należy więc życzyć, aby ten ostatni wspólny taniec – jak zgrabnie nazwała to sama Sundhage – nie odbywał się w rytm jakiejś przygnębiającej melodii.

 

Jared Burzynski

Szwedzka Piłka

 

 

 

 

Dawid Gordecki

0 0 votes
Article Rating

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
error: Content is protected !!
%d bloggers like this: