fot. belichanka.com

 

Belichanka Kijów to znany klub futsalu kobiet nie tylko na Ukrainie, ale i całej Europie. Grają w wielu turniejach, gościli także w Polsce, mi. na międzynarodowym turnieju w Siemiatyczach. Vladimir Kolok to bardzo znany trener. Przez ostatnie dziesięć lat był selekcjonerem Reprezentacji Ukrainy. Doprowadził kadrę do piątego miejsca na świecie w nieoficjalnych Mistrzostwach Świata. To on prowadził Ukrainę w meczu z Polską w 2013 roku.

– Gracie tylko futsal czy również piłkę na trawie?
– Belichanka od wielu lat gra tylko w futsal. My zasadniczo najlepsze wyniki osiągaliśmy i osiągamy w futsalu. Postawiliśmy zdecydowanie na tę dyscyplinę.

– Czy futsal na Ukrainie jest popularny? Jak wygląda liga?
– Niestety, obecnie Ukraine Futsal Championship wśród zespołów kobiecych grają tylko 4 cztery zespoły. Od ubiegłego roku z wiadomych względów ich liczba stale maleje. Konieczne jest zwrócenie się do federacji o przeprowadzenie konkursu na nową formę rozgrywek.

– Kto jest teraz trenerem reprezentacji kraju?
– Niedawno został mianowany nowy trener Taras Shpychka. Jak wiesz, przez ostatnie dziesięć lat kadrę ja trenowałem. O moim zwolnieniu dowiedziałem się pod koniec marca… z Facebooka.

– Ile zawodniczek Belichanki gra w reprezentacji?
– Przez lata mojego trenowania człon kadry tworzyły zawodniczki z mojego klubu. Jak będzie teraz? Nie widziałem jeszcze powołań.

– Kto sponsoruje wasz zespół?
– W czasie dwudziestu czterech lat istnienia Belichanki jej trwanie finansowe zapewniają patroni oraz rózni sponsorzy.

– Gracie w lidze czy tylko w turniejach?
– Nasz pierwszy zespół gra w najwyższej ukraińskiej lidze. Jesteśmy najbardziej utytułowanym zespołem. Zdobyliśmy 10 razy mistrzostwo kraju. Wcześniej często graliśmy w różnych turniejach na całym Świecie. W tym roku było tylko kilka turniejów w Kijowie. Wynika to z wielu czynników wewnętrznych i zewnętrznych, na pewno wiesz, jaka jest u nas sytuacja.

– Kilka zdań o futsalu na Ukrainie.
– Aktualnie futsal kobiet na Ukrainie, ze względu na wojnę na wschodzie przeżywa trudne czasy. Zmniejszono liczbę zespołów, mniej jest rozgrywek czy turniejów. Występy najlepszych, doświadczonych zawodniczek jakby stanęły w miejscu. Najlepsze idą grać za granicą. Dla przykładu moje trzy zawodniczki obecnie grają na Węgrzech w zespole kobiecym z miasta Tolna.

– Czy znasz polską ligę futsalu?
– Śledzę futsal w Polsce, zauważyłem znaczący postęp w jego rozwoju. Myślę, że to ze względu na ogólny rozwój i modę na piłkę nożną i futsal w waszym kraju.

– Niedługo ruszają Mistrzostwa Europy w futsalu kobiet. Co o tym sądzisz?
– Wiem, że UEFA podjęła formalną decyzję o rozgrywkach pierwszych zespołów Europy UEFA Futsal kobiet w 2019 roku. Może zagrać nawet 16 zespołów w eliminacjach, a w finałach cztery. Jest to duży krok naprzód.

– Przed nami mecz Polska – Ukraina. Kto od ciebie zagra w kadrze?
– Myślę, że moje cztery dziewczęta zostaną zaproszone do drużyny narodowej.

– Twoja propozycja wyniku.
– Dokładny wynik jest bardzo trudny do wytypowania. Graliśmy już jako Belichanka w Polsce, graliśmy jako ukraińska kadra (w 2013 roku – przyp. red.). Znam wiele waszych zawodniczek. Szanse są moim zdaniem 50 na 50.

– Kiedy Belichanka zawita do Polski? Może do Siemiatycz?
– Zawsze miło jest przyjechać do waszego kraju. Jeździmy po całym świecie. Z miłą chęcią zorganizuje przyjazd na kolejny turniej do Siemiatycz. Oczywiście, jeśli dostaniemy interesujące zaproszenie.

 

Rozmawiał Jacek Piotrowski

 

Pokaż znajomym: