foto. Sebastian Godyla

 

Klaudia Kubaszek – strzelec gola BTS Rekord Bielsko-Biała

Cóż o tym meczu można powiedzieć? Myślę, że obudziłyśmy się za późno. Za późno padła bramka dająca remis. Gdybyśmy zagrali tak od początku myślę, że trzy punkty zostałyby w Bielsku. Zaspałyśmy!

[S.G] Widać po twojej minie i słychać w głosie załamanie, ta Twoja bramka dała “aż” czy “tylko” punkt, wobec porannego zwycięstwa GKS Katowice?

[K.K] Tylko! My “przegrałyśmy” ten mecz, straciliśmy dwa punkty, a Zabrze jeden wygrało. Widać był nawet jak się cieszyły, jakby ligę wygrały i w pełni ich rozumiem.

[S.G] Złożyło się tak, że byłem także na meczu GKS Katowice i tam Szymon Tabacki powiedział, że dziewczyny chyba już myślały o meczu z Rekordem za tydzień, czy w Waszym zespole też gdzieś te myśli mogły spowodować słabszą dyspozycję dziś?

[K.K] Nie, absolutnie. Naszym celem jest przede wszystkim wygrywać wszystko, co mamy do wygrania. To, jak Katowice grają to dla nas drugorzędna sprawa, my skupiamy się na sobie. Nie mam naprawdę pojęcia co wpłynęło na tę pierwszą połowę. Myślę, że na poniedziałkowej analizie trener będzie mógł nam coś więcej powiedzieć.

[S.G] A jak wygląda sprawa z Kasią Moskałą, czy ta kontuzja na początku meczu nie wprowadziła lekkiego zamieszania?

[K.K] Mówi się, że jeden zawodnik meczu nie wygra, ale na pewno może zmienić jego oblicze. Niestety było widać brak naszej koleżanki.

 

 

Simona Wrazidło – strzelec gola KKS Zabrze

My nastawiałyśmy się na początku na obronę. Wiedziałyśmy, że Bielsko to mocny przeciwnik i postawiłyśmy na defensywę. Był jednak w nas taki pazur, by odbić się od dna, bo w zeszłej rundzie nie szło nam najlepiej. Tak bardzo wzięłyśmy sobie to do serca, że ten korzystny wynik uzyskałyśmy.

[S.G] Powiedz mi ta bramka, to podanie… wiedziałaś od razu, że będzie gol? Czy jednak była lekka palpitacja serca, że może nie wpaść?

[S.W] To była dokładnie zagrana piłka na moją nogę i moim zadaniem było tylko dokładnie te nogę dostawić. Ja nawet czułam, że ona powinna wpaść, wiedząc, że Bielsko ma wysoką bramkarkę.

[S.G] Jaki jest cel KKS Zabrze na tę rundę? Urwaliście punkty zespołowi, który powolutku dreptał do pierwszej ligi, a jak sama wspomniałaś Wasza jesień była w kratkę?

[S.W] Zawsze chcielibyśmy być u góry. Celem jest miejsce pięć – osiem, ale walczymy oto by być możliwie najwyżej. Ten cel pięć – osiem to minimum.

 

 

Tomasz Skowroński – trener BTS Rekord Bielsko – Biała

Fatalna pierwsza połowa, bardzo poprawna druga. Żeby wygrać mecz trzeba zagrać dwie połówki równe, niestety my tego dzisiaj nie zrobiliśmy. Tak jak przespaliśmy pierwszą połowę, tak przespaliśmy bramkę. Ten gol był zwieńczeniem tego co zaprezentowaliśmy przez pierwsze czterdzieści pięć minut.

[S.G] Byłem dziś na meczu w Katowicach, i przyznam szczerze że tam dziewczyny też nie pokazały szału. Mam wrażenie, że myślami były w Bielsku. Czy u Was mógł pojawić się ten problem?

[T.S] Nie podejrzewam, że w głowach gdzieś to się zdarzyło, natomiast nie ma co ukrywać tydzień temu wygraliśmy szalenie ważny mecz z Darborem. Był to mecz o sześć punktów, był to mecz o fotel wicelidera. I strata punktów mogła niesamowicie namieszać. Natomiast za tydzień gramy mecz z GieKSą. Tutaj trafił się mecz z Zabrzem, drużyną która jest bardzo doświadczona. Wiele lat przecież rywalizujemy z drużyną z Zabrza. W zeszłej rundzie pokonaliśmy ich 6-0. Tutaj dziś Zabrzańska drużyna mocno się nam postawiła, gdybyśmy do tego meczu podeszli tak jak do drugiej połowy to myślę, że mogłoby tu być troszeczkę inaczej.

Niestety nia ma co nad tym dywagować. Zabrze postawiło twarde warunki i zawiesiło wysoko poprzeczkę.

[S.G] Zwłaszcza ostatnie piętnaście minut było mocno wymienne w ciosy.Zarówno jedna jaki druga drużyna miałą swoje szanse. Może gdyby lepiej nastawione celowniki Pańskich podopieczny wynik mógł być inny?

[T.S] Być może. My mieliśmy świetna okazję na 1-1 już na początku drugiej połowy. Tam był taki moment który mógł zaważyć na tym że ten mecz mógłby się inaczej potoczyć. My strzeliliśmy bramkę w takim momencie gdzie już trzeba było rzucić wszystko na jedną szalę i  stąd ta wymiana ciosów. Myśmy się petardowali nawzajem, i tak to wyglądało w ostatnich piętnastu minutach. To była gra błędów, kto popełniłby go ten traci wszystko.

[S.G] Nie kusiły by w ostatnich minutach posłać bramkarkę w pole karne przeciwniczek. Tam w pewnym momencie mieliście kilka cornerów pod rząd?

[T.S] Gdyby to był Puchar, to tak. Zabrze ma bardzo szybkie zawodniczki, przede Wszystkim Wiolettę Dziółko która robiła duże spustoszenie dzisiaj w ofensywie Zabrza. Natomiast teraz pytanie… Czy posyłać bramkarkę przez cały plac gry tylko po to by z powrotem musiała wracać?

A jakby tak miała takie wahadełko sobie robić na prawo i na lewo to czy to ma sens?

Drużyna zabrzańska w końcówce już tylko oddalała zagrożenie od własnego pola karnego, może gdyby to było bardziej jednostronne spotkanie to możliwe żebyśmy zaryzykowali.

 

 

 

Agnieszka Pluskota – trener KKS Zabrze

Przyjechałyśmy mocno zmotywowane. To nie było tak że przyjeżdżamy do Bielska  i oddajemy go bez walki bo Rekord walczy o awans. Byłśmy nastawione walecznie, miał to być mecz walki i zagramy na tyle na ile możemy. I chyba to zaskoczyło nasze rywalki. Na początku dziewczyny nie cofały nogi, grały bardzo agresywnie, na zero w obronie i bardzo wysoko zresztą. I to co założyłyśmy, tą grę wychodząc wyżej zrealizowały w stu procentach.

Natomiast w drugie połowie jak zapewne pan zauważył i końcówce pierwszej wychodzą pewne braki kondycyjne. Gdzie niestety ten okres przygotowawczy nie do końca wyglądał tak jakbym sobie tego życzyła. Nie mogłam liczyć na wszystkie dziewczyny, mam większość studentek które miały sesje i bazowaliśmy praktycznie na juniorkach, i gdzieś tam wiedziałam że te braki wyjdą. Te rzuty rożne to już lekki chaos gdzie była palpitacja serca. Mnie jednak bardzo cieszy ten wynik. Remis na wyjeździe z Bielskiem jest jak zwycięstwo dlatego na koniec to kółeczko i okrzyki “KKS”

[S.G] Właściwie miałem pytać o te braki kondycyjne, ale w takim razie zapytam o Waszą drugą drużynę, wiem że kiedyś “coś” tam było, jak to wygląda aktualnie?

[A.P] Mamy juniorki młodsze, to są dziewczyny do szesnastu lat. I to właśnie one były bardziej na wspomnianym obozie. Z seniorek na obozie było może cztery osoby. I tutaj właśnie ta juniorka bo o niej mówimy, to ją łapały kurcze koło 80 minuty to dziewczynka z 2001 rocznika i miały prawą ją łapać te skurcze. Natomiast te dziewczyny, na które ja chcę postawić nie do końca są przygotowane kondycyjnie i gdzieś to musimy w jakiś sprytny sposób nadrobić.

[S.G] Pani Agnieszko, aktualny sezon chyba idzie na stracenie, ale jaki właściwie cel ma KKS Zabrze na wiosnę?

[A.P] Tak jak już powiedziałam kiedyś w wywiadzie, oscylujemy pomiędzy piątym a ósmym miejscem. Chcemy na spokojnie grać, zbudować zespół. Chciałabym mieć wszystko poukładane, od młodziczek po seniorki. Żeby było trzy drużyny i aby uniknąć sytuacji, że juniorka gra z seniorkami itp. Mamy na tyle dziewcząt, że spokojnie to możemy poukładać, ale jest to trudne wobec studiujących, pracujących seniorek.

Jak ktoś się przyjrzy to Nasz skład nie zmienia się tak bardzo, dochodzą do nas jakieś juniorki, ale kolektyw mamy ten sam.

Pokaż znajomym: