29 listopada 2022
Foto. Królewscy Płock

 Piłka nożna ze względu na swoją specyfikę jest bardzo złożonym sportem. Jako trener uważam, że jedną z głównych, jak nie najważniejszą cechą szkoleniowca na dowolnym poziomie jest zdolność łączenia drużyny, budowania zdrowych relacji opartych na wzajemnym szacunku i zrozumieniu.

W książce dr Kena Blancharda Jednominutowy Menedżer i przywództwomożemy przeczytać o konieczności dostosowywania swojego stylu zarządzania, stopnia powierzanych obowiązków czy sposobu motywacji do osób, z którymi pracujemy. W piłce nożnej jest to trudne, o czym podczas jednej z konferencji wspominał trener Marcin Dorna, gdyż w tak dużej grupie osób zawsze znajdzie się ktoś, kto z jakiegoś powodu będzie niezadowolony. Jednak nie jest to niemożliwe. Wymaga to jednak sporej indywidualizacji pracy, ale przede wszystkim otwartości na rozmowę. Nie wyobrażam sobie żeby osoba,  z którą pracuję nie mogła przyjść i porozmawiać ze mną, jeśli ma problem, czy to związany z piłką, czy z czymś zupełnie innym. Klucz, żeby ta rozmowa była konstruktywna i pomogła w rozwiązaniu problemu a nie była punktem odparcia argumentów i polem do ataku. Po jednej czy dwóch takich rozmowach Trenerze, zawodnik czy zawodniczka z problemem więcej do Ciebie nie przyjdzie. Sam jako trener też nie raz miałem styczność z sytuacjami, gdzie czy to rodzice moich podopiecznych czy oni sami przychodzili z różnymi sprawami. Niektóre problemy dotyczyły moich pewnych decyzji i zawsze wspólnie szukaliśmy najlepszego dla wszystkich rozwiązania.

Jeśli chodzi o budowanie relacji i zarządzanie drużyną  blisko jest mi do stylu Carlo Ancelottiego, który Włoch dogłębnie opisuje w książce Dyskretne przywództwo. Znalazłem tu dużo odniesień do swojego postrzegania tego, jaki powinien być dobry trener. Ancelotti zawsze jest dosyć blisko drużyny, jest jej częścią, zawodnicy w zdecydowanej większości lubią go i szanują. Jest to trener, który nigdy nie odmawia rozmowy, w świetny sposób wyczuwa nastroje osób z którymi pracuje i potrafi na nie wpływać. Przede wszystkim, co wielu pracujących z nim zawodników podkreśla, jest dobrym człowiekiem.

Moje spojrzenie na relacje w piłce zostało w dużej mierze ukształtowane dzięki pracy z najmłodszymi dziećmi. Pracując z nimi podczas treningu zawsze starałem się być jednym z nich, mówić ich językiem, rozumieć ich potrzeby i reagować na ich odczucia w trakcie treningu. Uważam, że jest to kluczowe. Zawsze, bez względu na wiek, pracując z daną grupą ludzi musimy ją przede wszystkim zrozumieć, stać się jej częścią. Na tym oparłem podstawy mojego osobistego “dyskretnego przywództwa”.

Podczas pracy z drużynami, z którymi miałem przyjemność spędzić więcej czasu zawsze dosyć mocno się z nimi zżywałem. Praktycznie każdorazowo ostatni trening powodował u mnie łzy w oczach. Długo myślałem, że jest to coś nie najlepszego, jednak po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że bez tego nie było by innych cech, które wyróżniają mnie  jako trenera i człowieka. Nigdy jako trener nie przejawiałem autorytarnych zapędów. Zawsze między krzykiem a rozmową wybiorę to drugie. Bycie liderem rozumiem jako umiejętność wzbudzenia zaufania i nakierowania osób z którymi pracuję na ich własną drogę do tego, by spełniły swoje marzenia i cele. Nakierowania poprzez solidarność, jedność i trzymanie się wspólnie ustalonych zasad.  Zawsze staram się maksymalnie angażować w swoja pracę z drużyną, często kosztem innych rzeczy, związanych głównie z życiem prywatnym. Jednak zbytnio mi to nie przeszkadza. Lubię to, że moja codzienność przepełniona jest piłką i chcę, żeby tak było jeszcze bardzo długo. I co dla mnie najważniejsze, chcę być przy tym wszystkim dobrym człowiekiem.

Trenerzy, a jaka jest Wasza droga? Zapraszam do dyskusji !

Maciej Gościniak 

Z myślą o piłce

Dawid Gordecki

0 0 votes
Article Rating

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
error: Content is protected !!
%d bloggers like this: