#U20WWC: Co się działo w ćwierćfinałach? (video)

Foto. FIFA

  Azjatycki dublet, wymęczone zwycięstwo Amerykanek i stojący na niezłym poziomie europejski klasyk – tak w największym skrócie można podsumować to, co przez ostatnie dwa dni wydarzyło się na boiskach Papui-Nowej Gwinei.
Jako pierwsze awans do strefy medalowej wywalczyły piłkarki z Korei Pólnocnej, choć do wyeliminowania ambitnie grającej Hiszpanii potrzebowały aż dogrywki. Po trzydziestu minutach nic nie zapowiadało takiej dramaturgii, gdyż Azjatki stosunkowo szybko wypracowały sobie dwubramkową zaliczkę. Najpierw po modelowo rozegranym rzucie rożnym do siatki rywalek trafiła Hyo Sim Ju, a następnie, wykorzystując błąd hiszpańskiej defensywy, Hyang Sim Ri podwyższyła na 2-0. Wicemistrzynie Europy nie zamierzały jednak składać broni i jeszcze przed przerwą udało im się złapać kontakt za sprawą Nahikari Garcii, a w drugiej połowie do remisu doprowadziła niezawodna w takich sytuacjach Lucia Garcia. W ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry piłkę meczową miała na nodze Hyang Sim Sung, ale ostatecznie na zwycięskiego gola Koreanki musiały poczekać aż do 106. minuty, kiedy to mierzonym strzałem zza pola karnego popisała się Pyong Hwa Kim, całkowicie zaskakując Quinones. 

Znacznie mniej kłopotów z pokonaniem ćwierćfinałowej przeszkody miały natomiast Japonki. Młode Nadeshiko mierzyły się z reprezentacją Brazylii i po wyrównanym początku stopniowo osiągały w swoim meczu coraz większa przewagę. Pierwszego gola udało im się strzelić w doliczonym czasie pierwszej połowy, po przerwie dwa trafienia dołożyła jeszcze Matsubara, a w samej końcówce Brazylijki odpowiedziały celnym strzałem najlepszej w ich szeregach Gabi Nunes, który jednak losów rywalizacji odwrócić już nie mógł.

Starcia USA z Meksykiem zawsze mają dodatkowy smaczek, ale nie da się ukryć, że mają również zdecydowanego faworyta. Nie inaczej było i tym razem, ale Amerykanki – choć koniec końców zwyciężyły – dopiero w 93. minucie przesądziły o losach rywalizacji. Wcześniej oglądaliśmy nadspodziewanie wyrównany mecz, w którym długimi momentami to Meksyk był drużyną sprawiająca lepsze wrażenie. Trafienie Marii Sanchez (po kolejnym na tej imprezie sporym błędzie Murphy) sprawiło nawet, że przez niespełna kwadrans to podopieczne Roberto Mediny były w półfinale, ale grającą bezbarwnie i bez pomysłu reprezentację USA w ostatnich minutach uratowały rezerwowe. Najpierw do remisu doprowadziła Watt, a w ostatniej akcji meczu Hedge zapewniła Amerykankom miejsce w najlepszej czwórce turnieju. Meksykanki mogą żałować tego wyniku tym bardziej, że w drugiej połowie miały niemal stuprocentową okazję na to, aby wyjść na prowadzenie 2-0, ale Crowther nie była w stanie zamienić jej na gola.

Niemiecko-francuska rywalizacja była najlepszym możliwym zakończeniem ćwierćfinałowego maratonu w Port Moresby. Pojedynek dwóch europejskich potęg nie zawiódł ani poziomem, ani intensywnością, ani dramaturgią, ale ostatecznie w grze o złoto pozostała drużyna, która z przebiegu gry nieco bardziej na ten awans zasłużyła, gdyż miała dziś w swoich szeregach więcej zawodniczek potrafiących w tak wyrównanym meczu zrobić różnicę. Gol na wagę półfinału został zdobyty już w 16. minucie, kiedy to Delphine Cascarino popisała się przepięknym strzałem po perfekcyjnie i niekonwencjonalnie rozegranym rzucie rożnym. Piłkarka Lyonu była oczywiście jedną z pierwszoplanowych aktorek widowiska na Sir John Guise Stadium, ale sporą cegiełkę do awansu dołożyła także strzegąca francuskiej bramki Chavas, dla której mecz przeciwko Niemkom był kolejnym niezwykle udanym występem na młodzieżowym mundialu.

Jared Burzynski

*********

ĆWIERĆFINAŁY (24/25.11)

  • Korea Północna vs Hiszpania 3:2

  • Japonia vs Brazylia 3:1

  • USA vs Meksyk 2:1

  • Niemcy vs Francja 0:1

    PÓŁFINAŁY (29.11 – wtorek)

    • 7:00 Korea Północna vs USA 
    • 10:30 Japonia vs Francja 
    Pokaż znajomym:
    error

    Dodaj komentarz

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.