Długie miesiące oczekiwania na triumf dobiegły końca. Reprezentacja Kanady z przytupem weszła w tegoroczną edycję elitarnego turnieju, przerywając niechlubną serię bez strzelonej bramki. W starciu z zawsze groźnymi Kolumbijkami ekipa z Ameryki Północnej zaprezentowała dojrzały i niezwykle skuteczny futbol, pewnie zgarniając pełną pulę punktów na inaugurację zmagań.
Z perspektywy dziennikarskiej, rozpoczęcie wielkiego turnieju zawsze niesie ze sobą dodatkowy ładunek emocjonalny. W niedzielny wieczór 1 marca 2026 roku, przy bezchmurnym niebie i optymalnej temperaturze, na obiekcie GEODIS Park w Nashville rozbrzmiał pierwszy gwizdek rozpoczynający tegoroczny SheBelieves Cup. Do rywalizacji przystąpiły ekipy Kanady oraz Kolumbii. Ostateczne zwycięstwo zespołu z Ameryki Północnej 4:1 ma dla tej kadry wymiar podwójnie symboliczny. To nie tylko udany start w pucharze, ale przede wszystkim pierwsze zwycięstwo Kanadyjek od 27 czerwca 2025 roku (wówczas pokonały Kostarykę 4:1). Co więcej, pierwszy gol w tym spotkaniu oficjalnie zakończył frustrującą, trwającą aż 485 minut passę bez zdobytej bramki.
Cierpliwość w ataku i przełamanie ze stałego fragmentu gry
Początek rywalizacji zwiastował typowe piłkarskie szachy. Przez pierwsze 30 minut żadna z drużyn nie była w stanie oddać choćby jednego celnego strzału, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Z upływem czasu Kanadyjki zaczęły jednak coraz mocniej akcentować swoją obecność w tercji ofensywnej. Przełomowy moment nadszedł dzięki rzutowi rożnemu. Dośrodkowująca z narożnika boiska weteranka Janine Sonis (występująca w tym meczu na nietypowej dla siebie pozycji prawej obrończyni) zagrała idealną, dokręcającą się piłkę. W polu karnym najlepiej odnalazła się inna defensorka Vanessa Gilles, która wyskoczyła najwyżej i precyzyjnym strzałem głową dała swojej drużynie prowadzenie, notując tym samym swojego pierwszego gola w kadrze narodowej od ponad roku.
Kontrola wydarzeń i fenomenalny rzut wolny
Po zmianie stron obraz gry uległ zaostrzeniu. Mecz nabrał intensywności, a obie strony nie szczędziły sobie ostrych, fizycznych starć, co tylko podgrzewało atmosferę. Po jednym z mocnych fauli tuż przed linią kolumbijskiego pola karnego, w którym ucierpiała Jordyn Huitema, w 67. minucie do stojącej piłki podeszła Janine Sonis. Jej bezpośrednie uderzenie z rzutu wolnego tuż przy dalszym słupku kompletnie zmyliło i zamroziło bramkarkę rywalek, Katherine Tapię, podwajając prowadzenie Kanady.
A debut and a first #CANWNT goal. Big day for our @wearebayfc girls!
Un début et un premier but #CANWNT. Grande journée pour nos filles de Bay FC! pic.twitter.com/LDHRADQTJf
— CANWNT (@CANWNT) March 1, 2026
Odpowiedź zespołu z Ameryki Południowej mogła nadejść w 70. minucie. Kolumbijki wykreowały sobie potrójną szansę w obrębie kanadyjskiej „szesnastki”, jednak wszystkie trzy uderzenia zostały zablokowane przez ofiarnie grającą defensywę lub obronione przez czujną Kailen Sheridan. Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły. W 73. minucie wprowadzona zaledwie chwilę wcześniej (w 72. minucie) z ławki rezerwowych obrończyni Sydney Collins znakomicie odnalazła się przy dobitce i strzałem głową zdobyła swoją premierową bramkę w seniorskiej reprezentacji.
Honorowy gol, wykluczenie i ostateczna pieczęć
W końcowej fazie spotkania wicemistrzynie Copa América zdołały zapisać się w protokole meczowym. W 81. minucie Leicy Santos pewnie egzekwowała rzut karny, przekreślając szanse Sheridan na zachowanie czystego konta. Zryw Kolumbijek został jednak brutalnie wyhamowany zaledwie kilkadziesiąt sekund później. W 83. minucie z boiska z czerwoną kartką wyrzucona została Gisela Robledo. Kanadyjki, wykorzystując grę w przewadze, zadały ostateczny cios w 90. minucie. Nichelle Prince wykończyła akcję strzałem z pierwszej piłki, zamykając ten niezwykle interesujący mecz wynikiem 4:1.











