Rumuński Związek Piłki Nożnej (FRF) rzuca wyzwanie europejskim standardom i definitywnie kończy z prowizorką. Zamiast opierać kobiecy futbol wyłącznie na dobrych chęciach i entuzjazmie, w Bukareszcie wyłożono na stół potężną strategię komercyjną. Plan na najbliższe cztery lata jest prosty: ubrać Women’s SuperLiga w profesjonalne, biznesowe ramy, przyciągnąć sponsorów i wejść z drzwiami do telewizji.
Środa, 18 lutego 2026 roku, z pewnością zapisze się w historii rumuńskiej piłki jako moment, w którym kobiecy futbol przestał być traktowany po macoszemu. W siedzibie Rumuńskiego Związku Piłki Nożnej (FRF) w Bukareszcie odbyła się huczna prezentacja nowej strategii komercyjnej dla najwyższej klasy rozgrywkowej – Women’s SuperLiga. Na wydarzeniu, z którego kuluarowe obrazki w świat posłał m.in. Miguel Medina, nie zabrakło wagi ciężkiej: pojawili się wysłannicy UEFA, FIFA, a także kluczowi sponsorzy, przedstawiciele mediów i klubów. Wszyscy z jednym celem – stworzyć zrównoważony, zarabiający na siebie model ligowy.
Koniec z grą za uśmiechy. Cztery filary nowej rzeczywistości
Rumuni nie owijają w bawełnę. Ich mapa drogowa do pełnej profesjonalizacji ligi, rozpisana do 2030 roku, opiera się na czterech bezwzględnych priorytetach:
- Ofensywa medialna: Koniec z meczami widmo. FRF zakłada radykalny wzrost pozytywnego przekazu w mediach, a absolutnym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której przynajmniej 50% meczów w każdym sezonie będzie transmitowanych na żywo.
- Pieniądze na stole: Drugi filar to twarde finanse. Plan zakłada zacieśnienie więzi z partnerami komercyjnymi i zwiększenie przychodów ze sponsoringu o równe 20%. Wymusi to na klubach wdrożenie rygorystycznych standardów w marketingu, komunikacji i budowaniu relacji z kibicami.
- Społecznościowy boom: Strategia zakłada wykorzystanie piłkarek jako prawdziwych wzorów do naśladowania. Kluby mają wejść na wyższy poziom interakcji z fanami, budując głębokie zaangażowanie poprzez media społecznościowe.
- Więcej niż sport: Ostatni punkt ma zacementować pozycję Women’s SuperLiga w narodowej tożsamości sportowej Rumunii. Kluby mają stać się aktywnymi graczami w inicjatywach z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR).
Od zera do zorganizowanej korporacji
Aby zrozumieć skalę tego skoku, trzeba spojrzeć w przeszłość. Kobieca reprezentacja Rumunii powstała dopiero w 1990 roku, ale to ostatnie lata przyniosły prawdziwe przyspieszenie. Krok po kroku budowano fundamenty: w 2021 roku wprowadzono pięcioletnią strategię rozwoju, a zaledwie rok później, w 2022 roku, powołano do życia dedykowany departament piłki nożnej kobiet.
Twarzą tych zmian jest prezes FRF, Răzvan Burleanu. Jak wynika z przedstawionych przez niego założeń, federacja doskonale zdaje sobie sprawę, że romantyczny etap budowania piłki kobiecej na samym zaangażowaniu właśnie się wyczerpał. Teraz przyszedł czas na bezlitosną monetyzację, mierzalne wyniki dla partnerów komercyjnych i powtarzalne zyski. Rozwój sportowy musi iść w parze z biznesowym, a liga ma stać się produktem medialnym z prawdziwego zdarzenia, oferującym ustandaryzowane doświadczenia meczowe.
Wygląda na to, że Rumunia właśnie wrzuciła wyższy bieg. Pytanie, czy reszta Europy Środkowo-Wschodniej nadąży za tym tempem?











