Stadion Nuevo Los Cármenes (5100 kibiców na trybunach!) ubrał się w sobotę odświętnie w ramach kampanii ‘Amor Por Los Colores’. Piękny hołd dla byłej zawodniczki Cristiny Moreno i piłka meczowa dostarczona przez miniaturowego Volkswagena miały zwiastować piłkarskie święto. Niestety dla Granady, nastroje szybko zepsuł jeden fatalny kiks.
Kuriozum i narodziny nowej bohaterki
Już w 12. minucie Lauri Requena tak niefortunnie i słabo wybijała piłkę we własnym polu karnym, że próbując naprawić swój błąd, zahaczyła nogę szarżującej Graham Hansen. Sędzia zerknęła na system Football Video Support i bez wahania wskazała na wapno. Sama poszkodowana Norweżka nie dała szans Chice Hirao, otwierając wynik.
Zanim minęło pół godziny gry, Katalonki wyprowadziły drugi cios. Genialne dośrodkowanie Hansen z rzutu rożnego z zimną krwią wykorzystała Aïcha Camara. Zostawiła zdezorientowaną defensywę w blokach, zdobyła swoją pierwszą bramkę w Lidze F Moeve i ostatecznie zgarnęła statuetkę MVP całego spotkania!
A co z naszą Ewą Pajor? Polka zagrała pełne 90 minut, ale andaluzyjska obrona „zaopiekowała” się nią wyjątkowo troskliwie. Nasza napastniczka szarpała i szukała miejsca, jednak jej najgroźniejszy strzał pewnie, na raty, wyłapała Chika Hirao. Japońska bramkarka, mimo dwóch wpuszczonych goli, zaliczyła fenomenalny występ, notując aż osiem udanych interwencji.
🔵🔴 Pełna kontrola Barcelony na Nuevo Los Cármenes i wygrana 2:0 z Granadą
📈 Przewaga nad Realem wzrasta do 13 punktów (jutro Królewskie w hicie kolejki podejmą czwartą Teneryfę)
🇵🇱 90 minut Ewy Pajor. Polka dziś dobrze "zaopiekowana" przez defensywę ekipy z Andaluzji pic.twitter.com/ZtnReGnHUb
— Futbol Kobiecy w Hiszpanii 🇪🇸 (@FutFemHiszpania) February 21, 2026
Luksusowa ławka i koniec andaluzyjskiej magii
Po przerwie trener Pere Romeu mógł już bawić się luksusem. Z ławki weszły m.in. Patri Guijarro, Kika Nazareth, Salma Paralluelo i Alexia Putellas. Dwukrotna zdobywczyni Złotej Piłki szybko rozruszała grę – po jednej z jej akcji i dośrodkowaniu Ony Batlle o włos od strzelenia „samobója” była Jujuba.
Trenerka gospodyń, Irene Ferreras, próbowała ratować środek pola, rzucając do walki Miku i Verę Molinę, ale dominacja Barcy była niepodważalna. Japońska bramkarka Granady musiała jeszcze interweniować po efektownym strzale piętką Paralluelo i próbie Putellas, ostatecznie zatrzymując licznik na 0:2.
FC Barcelona wraca do domu z kompletem punktów i powiększa przewagę nad Realem Madryt aż do 13 „oczek” (Królewskie zagrają swój hit z czwartą w tabeli Teneryfą dopiero jutro). Z kolei Granada CF połyka gorzką pigułkę – traci miano niepokonanej w 2026 roku i z dorobkiem 29 punktów zrównuje się w środku tabeli z FC Badaloną.











