Złoty strzał za rekordową kwotę, koszmar na noszach i triumfalny powrót! Giganci grają dalej w FA Cup!
Świat

Złoty strzał za rekordową kwotę, koszmar na noszach i triumfalny powrót! Giganci grają dalej w FA Cup!

Jeśli komuś wydawało się, że mecze pucharowe na tym etapie to tylko formalność dla potentatów, to starcie na szczycie szybko sprowadziło go na ziemię. Piąta runda Women’s FA Cup dostarczyła nam pełnego spektrum emocji – od festiwalu strzeleckiego, przez mordercze dogrywki, aż po bardzo smutne obrazki z udziałem noszy medycznych. Znamy już niemal wszystkich ćwierćfinalistów, a giganci prężą muskuły przed decydującą fazą sezonu.

Bóle głowy w Manchesterze, ulga w Londynie

Zacznijmy od absolutnego hitu, w którym obrończynie tytułu z Chelsea musiały nieźle się napocić, by wyeliminować Manchester United. Ekipa Marca Skinnera pokazała niesamowity charakter, zmuszając faworytki do gry w dogrywce. Zaczęło się zgodnie z planem – wprowadzona z ławki Sam Kerr wykorzystała zgranie piłki przez Veerle Buurman i otworzyła wynik. Wydawało się, że „The Blues” mają wszystko pod kontrolą, ale w 81. minucie Simi Awujo zamknęła akcję na dalszym słupku i uciszyła fanki londyńskiej ekipy.

Gdy wszyscy szykowali się na loterię rzutów karnych, w 99. minucie wydarzyło się to, po co w styczniu 2025 roku Chelsea rozbiła bank. Naomi Girma, sprowadzona za ówczesny rekord świata, wepchnęła piłkę do siatki z bliskiej odległości po fatalnym błędzie defensywy United przy rzucie rożnym. To pierwszy gol Amerykanki w barwach nowego klubu, ale jakże bezcenny! Podopieczne Sonii Bompastor nie tylko awansowały dalej, ale też zdobyły potężną przewagę psychologiczną przed nadchodzącym finałem Pucharu Ligi, w którym obie ekipy zmierzą się ponownie już 15 marca na stadionie Ashton Gate.

Demolka w cieniu kontuzji i powrót na ławkę trenerską

W obozie czternastokrotnych zdobywczyń pucharu, Arsenalu, nastroje są słodko-gorzkie. Z jednej strony „Kanonierki” pewnie rozprawiły się z Bristol City 3:0 po trafieniach niezawodnej kapitan Kim Little (drugi pucharowy mecz z rzędu z golem!), Victorii Pelovej i Fridy Maanum. Z drugiej – radość ze zwycięstwa całkowicie przyćmił dramat skrzydłowej Olivii Smith, która z powodu poważnie wyglądającego urazu głowy musiała opuścić boisko na noszach.

Litości dla rywalek nie miały z kolei liderki Women’s Super League. Manchester City urządził sobie ostre strzelanie, aplikując drugoligowemu Sheffield United aż cztery bramki. „The Citizens” załatwiły sprawę w pierwszych 22 minutach, wychodząc na trzybramkowe prowadzenie po dwóch trafieniach z bliska Lauren Hemp i płaskim strzale Aoby Fujino. Kropkę nad „i” w 90. minucie postawiła Laura Coombs.

Na uwagę zasługuje też niezwykle emocjonalne starcie w stolicy. Menedżer Brighton, Dario Vidosic, powrócił na ławkę po miesięcznej nieobecności w Australii, spowodowanej śmiercią jego ojca, Rado (który pełnił w klubie funkcję dyrektora ds. szkolenia kobiet i dziewcząt). Jego podopieczne stanęły na wysokości zadania, pokonując West Ham 2:1. Weteranka Fran Kirby udowodniła, że wiek to tylko liczba, notując gola i asystę w doskonałej pierwszej połowie. Gospodyniom z Londynu nie pomógł nawet zryw w końcówce i bramka Leili Wandeler z 75. minuty. Z kolei na Merseyside triumfował Liverpool, pokonując w derbach Everton 2:1.

Zaplecze puka do drzwi elity

Tymczasem w niższych ligach trwa zażarta walka o przepustki do wielkiego futbolu. W piątkowy wieczór Birmingham City urządziło sobie trening strzelecki, demolując Chatham Town aż 8:0 (hat-trickiem popisała się Oceane Hurtre). Swoje zrobiło też Charlton Athletic, przepychając zwycięstwo 1:0 z czwartoligowym Oxford United dzięki skutecznie wyegzekwowanemu rzutowi karnemu przez Lucy Fitzgerald w 76. minucie.

Obie te drużyny to obecnie główni faworyci do awansu, zwłaszcza w obliczu powiększenia WSL do 14 zespołów w sezonie 2026/27 (co gwarantuje bezpośredni awans dwóm najlepszym ekipom obecnej kampanii). Charlton jest w tym sezonie prawdziwym potworem – niepokonane w 16 meczach ligowych (11 zwycięstw, 5 remisów) liderki mają aż 9 punktów przewagi nad Birmingham. „The Blues” z kolei wyprzedzają o zaledwie jedno „oczko” Crystal Palace w walce o miejsca barażowe i wciąż mają w pamięci zeszły sezon, gdy awans na ostatniej prostej sprzątnęła im sprzed nosa ekipa London City Lionesses.

A skoro o „Lwicach” mowa, to one zakończą zmagania w tej rundzie, podejmując w derbach Londynu Tottenham (poniedziałek, 23 lutego, godz. 19:30 GMT).

Kiedy poznamy pary ćwierćfinałowe?

Wszystko rozstrzygnie się w poniedziałek, 23 lutego o godzinie 19:00 GMT. Losowanie będzie transmitowane na oficjalnym kanale Adobe Women’s FA Cup w serwisie YouTube. Mecze 1/4 finału zaplanowano na niedzielę, 5 kwietnia.

Dawid Gordecki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!