Wyobraźcie to sobie: niedzielne popołudnie, wozy transmisyjne podpięte, kamery wycelowane w idealnie przystrzyżoną murawę przy Milionowej, a kibice w całej Polsce właśnie odpalają streamy TVP Sport. Pełna gotowość. I co? I klops. Pogoda postanowiła zagrać na nosie wszystkim – od organizatorów po nadawcę. Mecz w trybie awaryjnym ląduje na bocznym boisku, a ten telewizyjny sprzęt może co najwyżej nagrywać, jak wiatr hula po pustych trybunach głównego obiektu. Ekstraligowy absurd w pigułce. Ale wiecie, komu to całe zamieszanie było absolutnie obojętne? Piłkarkom Pogoni Szczecin. One nie przyjechały do Łodzi pozować do kamer. Przyjechały po swoje.
Organizacyjny chaos i odwołana transmisja
Niedzielne spotkanie 12. kolejki Orlen Ekstraligi Kobiet zapowiadało się jako jedno z najciekawszych wydarzeń tego weekendu. Pierwotnie starcie pomiędzy UKS SMS Łódź a Pogonią Szczecin miało zostać rozegrane na głównej płycie obiektu przy ulicy Milionowej. Zaplanowano jego bezpośrednią transmisję na portalu sport.tvp.pl.
Szyki organizatorom pokrzyżowała jednak pogoda. Tuż przed pierwszym gwizdkiem podjęto decyzję o konieczności przeniesienia rywalizacji na boisko zapasowe. Ten nagły ruch organizacyjny pociągnął za sobą poważne konsekwencje dla kibiców przed ekranami. Cały sprzęt telewizyjny był już bowiem rozłożony na płycie głównej, a na boisku bocznym nie było odpowiednich warunków technicznych do przeprowadzenia profesjonalnej relacji wideo. W efekcie transmisja telewizyjna została w ostatniej chwili całkowicie odwołana.
Błyskawiczny cios i kontrola przyjezdnych
Zamieszanie przedmeczowe i zmiana placu gry zdecydowanie mniej wpłynęły na postawę zespołu ze Szczecina. Podopieczne trenera Piotra Łęczyńskiego weszły w to spotkanie z niesamowitym animuszem, ustawiając sobie mecz już w pierwszych fragmentach rywalizacji.
Zaledwie 120 sekund po rozpoczęciu gry defensywa łodzianek została złamana. Na listę strzelczyń wpisała się Kornelia Okoniewska, dając Pogoni szybkie prowadzenie. Gospodynie nie zdążyły odpowiednio zareagować na stratę gola, a przyjezdne konsekwentnie budowały swoją przewagę. W 29. minucie było już 2:0 – piłkę w siatce ponownie umieściła niezwykle aktywna tego dnia Okoniewska, notując dublet i zapewniając swojej drużynie komfortową zaliczkę przed przerwą.
Kropka nad „i” w końcówce
Druga odsłona rywalizacji przyniosła nieco bardziej wyrównany obraz gry. Zespół UKS SMS Łódź, prowadzony przez trenera Sebastiana Papisa, próbował odgryzać się głównie za sprawą szybkich kontrataków. Sztaby szkoleniowe obu ekip zdecydowały się na roszady personalne – w szeregach łodzianek na murawie pojawiły się m.in. Wosik, Urakova i Fesinger, natomiast w ekipie przyjezdnych szansę otrzymały m.in. Poluhovica, Zając czy Zgrzeba.
Szczecinianki bardzo mądrze kontrolowały jednak wydarzenia na bocznym boisku przy Milionowej, nie pozwalając rywalkom na złapanie kontaktu bramkowego. W samej końcówce spotkania, gdy gospodynie szukały jeszcze swoich szans, Pogoń wyprowadziła ostateczny cios. W 87. minucie wynik meczu na 3:0 ustaliła Alexis Legowski, ostatecznie pieczętując niezwykle udaną inaugurację rundy wiosennej.
Siła spokoju i snajperski nos Okoniewskiej
Pogoń Szczecin pokazała w Łodzi, jak na przedmeczowe zawirowania reaguje prawdziwy faworyt. Zamiast dekoncentracji spowodowanej zamieszaniem ze zmianą boiska i odwołaniem transmisji, szczecinianki od pierwszej minuty z pełną mocą ruszyły do ataku. Dwie szybkie bramki Kornelii Okoniewskiej całkowicie ustawiły to spotkanie, zdejmując z przyjezdnych presję i pozwalając im na mądre kontrolowanie tempa gry w drugiej połowie. To zwycięstwo to jasny sygnał, że Pogoń jest w doskonałej dyspozycji na starcie rundy wiosennej.
Łódzkie problemy z wejściem w mecz. UKS SMS Łódź zapłacił w niedzielę najwyższą cenę za przespany początek. Choć w drugiej odsłonie, po dokonaniu zmian personalnych, łodzianki poprawiły organizację gry i próbowały odgryzać się z kontrataków, to strata dwóch goli w pierwszych trzydziestu minutach okazała się barierą nie do przeskoczenia. Przeciwko tak doświadczonemu i dobrze poukładanemu rywalowi jak Pogoń, margines błędu jest minimalny, o czym defensywa gospodyń boleśnie się przekonała.
| pozycja | klub | rozegrane spotkania | zdobyte punkty | bilans bramkowy | zwycięstwa | remisy | porażki |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 (M) | ![]() | 12 | 31 | 38:9 | 10 | 1 | 1 |
| 2 | ![]() | 12 | 29 | 29:7 | 9 | 2 | 1 |
| 3 | ![]() | 12 | 26 | 29:10 | 8 | 2 | 2 |
| 4 | ![]() | 10 | 21 | 23:14 | 7 | 0 | 3 |
| 5 | ![]() | 12 | 17 | 16:19 | 5 | 2 | 5 |
| 6 | ![]() | 11 | 15 | 20:15 | 5 | 0 | 6 |
| 7 | ![]() | 11 | 15 | 15:21 | 4 | 3 | 4 |
| 8 | ![]() | 12 | 12 | 15:22 | 3 | 3 | 6 |
| 9 | ![]() | 12 | 11 | 13:20 | 2 | 5 | 5 |
| 10 | ![]() | 10 | 11 | 10:23 | 3 | 2 | 5 |
| 11 (S) | ![]() | 11 | 7 | 12:30 | 2 | 1 | 8 |
| 12 (S) | ![]() | 12 | 1 | 7:37 | 0 | 1 | 11 |























